0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

świat-katarzyny

blogi.szafa.pl/ /tylkokasia

mar. 12

5 minut z życia początkującej bloggerki...

dodane przez: tylkokasia dn. 12-03-2011 r.

         Zbieram się i zbieram do zamieszczenia kolejnego wpisu i jak się okazuje - początki nie są łatwe. Mimo że mam jakieś pomysły na to, jak ma wyglądać mój blog, w porównaniu z innymi blogami modowymi wciąż jest tu dość pusto. Chyba potrzebuję trochę czasu, żeby się wdrożyć w ten modowy świat i nabrać w tym płynności. 
        W głowie układają mi się zestawy, którymi chętnie bym się z wami podzieliła, ale gdy po jakimś czasie w biegu mojego życia (tak... życie dwukierunkowej, w dodatku dziennej studentki nie jest łatwe...) znajdę godzinę na zdjęcia i chętnego fotografa- co też jest trudne, gdzieś mi one umykają, nie są w stanie oddać dokładnie tego, co jest we mnie, głęboko gdzieś w mojej głowie. A ja chciałabym, żeby to, co wyrażę, było przemyślane, spójne, w fajnym miejscu, a nie tylko na tle moich cudnych garaży, które patrzą na mnie gdy tylko spojrzę przez okno - zresztą już wielokrotnie mieliście to "szczęście" oglądać moje zestawy na tym jakże "przepięknym tle".
       Jak bardzo chciałabym mieć tyle czasu, żeby móc biegać na zdjęcia wtedy, gdy mam na to ochotę. Bez odkładania w nieskończoność, kontrolowania i ograniczania samej siebie i zastanawiania się, czy to, co tu umieszczę będzie sensowne i interesujące, czy nie. Tak, boje się krytyki. Ale z drugiej strony mam odwagę eksperymentować i dzielić się tym z wami, z nadzieją, że zostanie to docenione. 
        Mam też dylemat, czy w treściach, które tu zamieszczę, ukazywać swoją prywatność. Pytanie - na ile sama będę chciała się odkrywać. Chyba będę. Chciałabym żeby blog troszkę zmienił swoją tematykę. Chce odejść minimalnie od treści typowo modowych i zająć się może trochę gotowaniem, filmem czy książką, pięknymi miejscami w Poznaniu, mam też czasem ochotę pochwalić się tym jak przemeblowałam pokój, lub jak z mamą zaszalałyśmy i pomalowałyśmy ścianę w salonie na różowo ;) Ale nie przesadzajmy... myślę że 90% bloga zostanie bez mian a 10% zajmą te mniej lub bardziej modowe rzeczy. 
        Początki zawsze są trudne i nikt nie mówił, że będzie łatwo. I wcale nie chcę tu narzekać, bo naprawdę kocham to co robię i daje mi to mnóstwo radości, ale.... no właśnie, zawsze musi być jakieś ale. Z zazdrością przeglądam blogi innych, gdzie stylizacje pojawiają się regularnie, gdzie autorki ukazują też część swojego życia. I tu pojawiają się 2 problemy... po pierwsze wstyd - nie wiem czy to dobre słowo... chodzi mi o to dziwne uczucie, które towarzyszy mi gdy na ulicy wyjmuje aparat a ludzie patrzą się na mnie jak na kosmitkę - wiem, nie każdy robi sobie zdjęcia na najbardziej ruchliwej ulicy w Poznaniu przy 12 stopniach w samej koszuli ;p
Po drugie - muszę się chyba nauczyć nosić aparat ciągle przy sobie, ba! chyba nawet powinnam z nim spać ;p Wielokrotnie spotykało mnie coś, czym chciałabym się z wami podzielić, ale po prostu nie było tego narzędzia do utrwalenia danej chwili. 

        Dzisiaj zamęczyłam was moim gadaniem i tym co leżało mi od dawna na serduszku - nie wiem czy ktoś dotrwał do końca tych moich wypocin, jeżeli tak to teraz będzie właśnie o różowej ścianie, moim pokoju i torebce... ;)

Najpierw konkurs - klik.... przypominam i zapraszam serdecznie! Czas macie tylko do jutra do 22.00       
         Remonty remonty remonty... prędzej czy później dopadają każdego. Jakie będą miały skutki zależy tylko od nas samych. Razem z mamą za pomocą jednej puszki farby odnowiłyśmy pół domu i nadałyśmy mu trochę drapieżny charakter;) Jak? o tym już niedługo....
         Dziś pochwalę się swoim pokojem, a raczej jego częścią, bo będzie tylko jedno zdjęcie. Prezent na 18 urodziny? 3 puszki farby. I choć trudno w to uwierzyć był to mój ukochany prezent. Nie tylko lubię zmieniać i stylizować siebie, ale również otoczenie wokół mnie.... najchętniej metamorfozę mojego pokoju przeprowadzałabym co najmniej raz na dwa miesiące ;) A wszystko zaczęło się od malinowo-koralowej farby (która na zdjęciu wyszła jak ognisty pomarańcz). Zaprzyjaźniłam ją z ciemnym kakaowym brązem i groszkową zielenią. Efekt wyszedł szalenie energetyczny i przeszedł moje oczekiwania, a moi znajomi kochają przebywać w moim pokoju. Satysfakcja jest tym większa, że pomalowałam go sama, a na niedoskonałości i nierówności patrze z dumą :) Kocham swój pokój! 
S6300280.JPG
         Teraz o torebce. Kocham duże torby. Albo mała torebka - kopertówka, albo XXL, nic pośrodku. Choć małe torebki kupuje często (szczególnie w sh) tak na duże pozwalam sobie tylko 2 razy w roku, między innymi dlatego, by nie zbankrutować :) I jest, przyszła moja wymarzona, wyczekana Sigrid. Tylko, że... nie powaliło mnie... jak na torebkę typu teczka powinna być chyba większa.... jak z wygodą użytkowania jeszcze nie wiem. Mam nadzieję, że mnie do siebie szybko przekona. 

S6300284.JPG
etorebka.pl

wpis edytowany 2011-03-12 o godz. 18:42:39

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

świat-katarzyny

Prowadzony przez:
tylkokasia

Nie chcę być "szafiarką". Nie chcę wyglądać jak szalona, chcę wyglądać po prostu dobrze. Kiedy wchodzę do pokoju, nie zależy mi, aby wszyscy na mnie patrzyli. Chcę tylko, aby pomyśleli: fajnie wygląda.'

O mnie

tylkokasia

Na szafie od: 22-11-2010

Obserwuj

Nazywam się Kasia, od dawna pasjonuje się modą i zapraszam was w mój modowy świat. Podobno moim znakiem rozpoznawczym są marynarki, których mam naprawdę dużo i prawie wszystkie pochodzą z second handów. Ale moim zdaniem to właśnie ubrania z tych sklepów charakteryzują mnie najbardziej. Większość moich stylizacji w 80% składa się z ciuchów zakupionych właśnie w ciucholandach za bardzo niewielkie pieniądze. Potrafię się ubrać nawet za 100 zł włącznie z butami i torebką i wyglądać świetnie ;) Chcę pokazać innym, że nie trzeba wydać majątku, by posiadać naprawdę piękną garderobę. Moja już pęka w szwach ;)

Obserwują blog
kociatka4

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0