0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

cze. 09

Bezstresowo czy "na ludzi"?

dodane przez: olczita82 dn. 09-06-2014 r.

Im więcej książek o wychowaniu czytam, tym bardziej przekonuję się, że nie ma dobrej metody wychowawczej. Może byłaby gdyby wszystkie dzieci były jednakowe, ale tak nie jest. Za to bardzo często jako rodzice natrafiamy na mur, o który walimy głową tak zażarcie, że nie dostrzegamy najprostrzych rozwiązań. Bo przecież na dzieci nie wolno krzyczeć, nie wolno ich stresować, nie wolno ograniczać, nie wolno tego i tamtego. Dzieci mają poznawać świat i nabierać doświadczeń. Zgoda. Ale czy jako rodzić mam pozwolić, żeby moje dziecko skakało z ogrodzenia z beton ? I skoro nie dociera jak trzeci raz ją ściągam i mówię, że nie wolno, to mam nie ryknąć? Zdarza mi nie krzyczeć na dzieci, póki co na Ninkę, bo Tola jeszcze nie psoci. I nie uważam, że przez to jestem złym rodzicem. Wręcz przeciwnie, zupełnie nie zgadzam się z typem wychowania, że dziecku wolno wszystko. Dziecko owszem ma poznawać i doświadczać, ale to rodzic powinien postawić mu wyraźnie granice i ramy.

Przekonałam się do tej pory nie raz, że dziecko dobrze czuję się określeniu. Nie lubi chaosu, za to jeśli ma jakiś powtarzalny cykl, to czuje się bezpiecznie i komfortowo. Dzieci są jeszcze na tyle chwiejne emocjonalnie, że nie potrafią same zdecydować co mają ze sobą zrobić kiedy my dorośli nie określimy im pewnych ram.

Oczywiście nie może to być tak, że operujemy tylko zakazami, chociaż sama najczęściej używam słowa” nie”. Nie rób tego, nie idź tam, nie biegaj, nie syp, itd. Ale walczę z tym i staram się pokazywać konsekwencje np. Jeśli będziesz sypać piaskiem, nasypiesz sobie w oczy i będą cię boleć. Oczywiście nie powiem dwulatce, nie biegnij po jezdni, bo zaraz przejedzie cię auto, o widzisz przejechało ;). Trzymam krótko za łapsko i mimo jęków i kwęków, nie puszczam i już. W niektórych aspektach trzeba trzymać się zasady, że tak jest i koniec.

Niektórzy zarzucają mi, że „krótko trzymam” dzieci. No cóż, może ciągłe napominanie i stawianie granic sprawia takie wrażenie, ale czy nie lepiej przygotować dziecko na to, że w życiu nigdy nie dostaje się wszystkiego na złotej tacy. Prosty przykład. Ninka woła pić, przynoszę jej wodę w kubku. Ona zaczyna ryczeć, że nie chce wody tylko sok i nie w tym kubku tylko w tamtym. Mówię jej stanowczo – NIE. Poprosiłaś o picie, dostałaś picie, możesz wypić wodę z tego kubka, albo nie pić nic. Zaraz babcia przybiega i karci mnie, żeby dać jej soku w tym kubku co chce. NIE. Nie ulegam. Może źle robię, ale uważam, że jeśli dziecko przyswoi sobie, że odmawia mu się pewnych rzeczy i trzeba się z tym pogodzić, to w przyszłości będzie mu lżej znosić niepowodzenia.

Jak ja byłam dzieckiem, nie było metody bezstresowego wychowania, za karę staliśmy w kącie, albo mieliśmy szlaban na słodycze. Nie dostawaliśmy też każdej zabawki, bo lalki Barbie i klocki Lego były tylko w Pewexach i nie wszystkich było na nie stać. I co z tego, że koleżanka miała. Nie jedna z nas nie miała i pewnie, że chciała, ale rodzice nie brali pożyczek, żeby kupić nam to co chciałyśmy. Mogliśmy mieć albo to co jest, albo nic. Krótko.

Może inne były czasy, ale wkurza mnie jak słyszę rodziców mówiących, nie będę odmawiać mojemu dziecku. Ja nie miałam, niech ono ma. Albo niech sobie psoci, przecież to dziecko, ma swoje prawa. Owszem dziecko prawa ma, ale ma też pewne obowiązki i normy zachowań. I nie rozumiem matki, która swojego plującego na inne dzieci synka, tłumaczy tym, że jest niewyspany. Sorry, są pewne normy zachowań, których dzieci trzeba nauczyć. W przeciwnym razie za parę lat po ulicach będą chodzić chordy dorosłych plujących na innych z powodu złego dnia.

Może trochę ostro w tym poście się zrobiło, widać też mam dzisiaj „taki dzień”, żeby się trochę uzewnętrznić :). Chyba lepsze to niż pluć :)

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


adzia333
Zobacz blog

adzia333 napisała:

dodane: 09-06-2014 22:28

Ja nie spotkałam i nie widziałam jeszcze dobrej matki, która dobrze zajmuje się dzieckiem.. Albo widzę rozdarte dzieci, albo zgubione a matki mają je w tyłku. Może to dlatego, że pracuje w sklepach...
 

Nadzieja11

Nadzieja11 napisała:

dodane: 09-06-2014 12:45

A czytałaś taką książkę "jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchac żeby dzieci do nas mówiły"? też znam wiele podręczników i teorii wychowania, jedynie tam znalazłam sensowen uwagi i sensowne podejście. Moim zdaniem w wychowaniu ważne jest to aby spojrzeć na dziecko jak na człowieka, partnera, towarzysza, osobną jednostkę. Dziecko nie jest rzeczą, nie jest zabawką, nie jest półczłowiekiem. Wychowanie warto oprzeć na komunikacji i wzajemnym szacunku.
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1