0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

sty. 20

Dzieciaki i zwierzaki

dodane przez: olczita82 dn. 20-01-2014 r.

nina i piesMam psa. Tzn. nie do końca mam. Miałam, jak mieszkałam z rodzicami. Potem ja wyjechałam, a pies został. Ale ponieważ zawsze był moim “oczkiem w głowie”, to byłam jego ukochaną “pańcią” a on moim “synciem”. Pańci słuchał, grzecznie wykonywał polecenia, innych domowników można by rzec – tolerował. Pies mój sznaucer, okrutnie jazgotliwy i złośliwy miał kluczową wadę – nie znosił dzieci. Jeśli w domu pojawiał się ktoś z małymi dziećmi, to niestety psa trzeba było zamykać w innym pokoju, bo szczekał jak opętany i próbował dzieciaki capnąć za kostkę, a dzieci zazwyczaj się go bały.

Jak miała pojawić się Ninka na świecie, na rodziców padł blady strach. Co tu zrobić z psem, który dzieci nie znosi, a zaraz pojawi się taki maluszek w domu. Nic nie zrobić. Trzeba ich po prostu ze sobą zapoznać.

I przyszedł dzień, że z Ninką pojawiliśmy się u dziadków. Najpierw pies mój w swojej szaleńczej radości dopadł do Pańci z jazgotem okrutnym i cieszył się jak zwykle na mój widok. Musieliśmy przeczekać te wrzawę, a jak już ochłonął, przynieśliśmy Ninkę w foteliku. Była maleńka więc nic nie kminiła, za to pies się zdziwił trochę, ale obwąchał fotelik i ją dokładnie, łypiąc co jakiś czas w stronę Pańci, co to też ona przyniosła. Wtedy przedstawiłam mu dzidzię, mówiąc, żeby nie szczekał, bo to jest Pańci dzidzia i trzeba ją kochać. Wyglądał jakby rozumiał, a głupi nie jest.

I tak się zaczęło. Jak Nina była mała, pies siedział przy wózku i pierwszy przybiegał po nas jak mała tylko zakwiliła. Potem Ninka trochę weszła w jego przestrzeń, bo zaczęła urzędować na podłodze. Nie był zadowolony z początku, trochę prychał, trochę się czaił, ale później jak odkrył, że można porywać jej piszczące zabawki, to już był luz. Oczywiście babcie drżały, żeby jej przypadkiem nie ugryzł, nie polizał. A niech tam, niech sobie ją wącha, liże, zaczepia. Nie ugryzłby jej, bo nie miał powodu, za to dla Niny był super ciekawym obiektem na mapie jej zabawek, bo się poruszał. To był, to znikał i w ogóle takie kudłaty i ziaje. A jak córcia zaczęła już chodzić to dopiero było. Ona za nim, on uciekał, bo Nina go bardzo chciała głaskać i przytulać, tylko robiła to średnio delikatnie. Jak ona pojawiała się gdzieś z jedzeniem, to pies już za nią dreptał krok w krok, bo wiedział, ze zaraz coś spadnie dla niego. I tak trwa ta ich symbioza. Im są starsi, tym bardziej widzę, jak jedno bez drugiego się obejść nie może. Kochają się do tego stopnia, że jak Nina uparcie wciska mu do pyska papier i mówi: mniam, mniam, to pies pokornie zjada :)

Morał z tej historii niech będzie taki, Ninka nie ma żadnej alergii, właściwie nie choruje, uwielbia za to psy jak jej mama i mogłaby każdego spotkanego głaskać i przytulać niezależnie czy to york czy amstaf. Pies za to jest w siódmym niebie jak się Ninka pojawia u dziadków, bo wie, że po pierwsze będzie kompan do zabawy, po drugie zawsze mu jakiś kąsek skapnie, bo Nina się z psem zawsze dzieli jedzeniem. I tak jak się wszyscy bali, że pies dzieci nie lubi i będzie chciał gryźć, tak teraz pies z Niną w jednym barłogu potrafi zasnąć, choć bywa o nią czasem zazdrosny.
Także nie zabraniajmy dzieciom kontaktu ze zwierzakami, one są naprawdę mądre  nie robią krzywdy bez przyczyny. Nie słuchajcie tych historii przewrażliwionych babć, jak to pies zagryzł dziecko. Jeśli znacie zwierzę, to dla malucha nie ma nic lepszego niż taki, “żywy” kompan zabaw. Żaden misiek, pluszak czy gadający stwór nie będzie atrakcyjniejszy.

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


anelram122
Zobacz blog

anelram122 napisała:

dodane: 20-01-2014 17:56

MASZ RACJE ! Babcie zawsze się na zapas martwią ale jest to nie potrzebne ;) Mój synek także woli psiaka niż miśka bo pies to przyjaciel ;) On tak jak twoja córcia tez chce przytulać głaskać ale za mocno ale także nie mogą bez siebie żyć. heh
 

vooy
Zobacz blog

vooy napisała:

dodane: 20-01-2014 13:14

super podejście, ja ze swoim dzieckiem będę robić tak samo. nie rozumiem jak niektórzy ludzie wyrzucają psa bo "w domu będzie dziecko" ale co to za wymówka ? :/
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0