0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Nie zawsze schludnie.

blogi.szafa.pl/ /niedozywiona

gru. 12

Polecony do Świętego.

dodane przez: niedozywiona dn. 12-12-2012 r.

Drogi Mikołaju,

szmat czasu minął od ostatniego listu- dobrze jednak wiesz, że to Twoja wina! Mogłam Ci jeszcze wybaczyć pierwszą pomyłkę, kiedy zamiast wymarzonego kucyka przyniosłeś mi blondwlosą piękność o imieniu Barbie, ale już tomiku wierszy Poświatowskiej zamiast Pawlikowskiej Jasnorzewskiej już nie mogłam! 

Mikołaju, widziałam już reklamę Coca Coli- zwiastun świąt i znak do pisania listów do Ciebie, więc postanowiłam się do Ciebie odezwać po tych kilku latach... Wiesz o każdym wszystko dlatego zdajesz sobie sprawę, że nie mam Ci za złe tych okropnych pomyłek, teraz już rozumiem, że przy takim natloku pracy zdarzają się pomylki, niedociągnięcia- też mi się to zdarzyło to nie raz w pracy i przez to zmieniłam nastawienie do Twojej pracy.

Muszę też powiedzieć, że w tym roku masz o jedno dziecko do odwiedzenia więcej, pewnie dobrze o tym wiesz, że Kacper mimo zaledwie kilku miesięcy też czeka na prezenty. Przyznam szczerze, że nie wiedziałam jakie innowacje zaszły w pisaniu listów do Ciebie, nie dość, że wystarczy otagować wpis na blogu Twoim imieniem to jest jeszcze internetowa lista prezentów, wśród których każdy może znaleźć coś dla siebie! Nieźle się te Twoje elfy spisały, można na tej liście znaleźć prawdziwe cudeńka! Oczywiście wybrałam z niej kilka dla siebie.

Na początku poproszę Cię o coś bardzo oczywistego dla mnie, w końcu doskonale wiesz, że od lat męczy mnie katar, bez względu na porę roku chodzę z paczką chusteczek w ręku. Do tego mieszkam już na swoim gdzie brakuje mi stylowych dodatków i bum! na Twojej liście rozwiązanie idealne na te dwa problemy- pudełko na chusteczki higieniczne Glamour. Idealnie komponowałby się z kremowym kolorem ścian w pokoju, do tego nie bylby to gadżet, który tylko stałby i się kurzył. Teraz bylby jak znalazł, bo po raz kolejny w tym roku jestem chora... 

Jak mówiłam, brakuje mi stylowych dekoracji, pudelko na chusteczki jest niezwykle romantyczne a takie rzeczy w domu bardzo lubię, bo stwarzają nastrój przytulny jak nigdzie poza nim, dobrze o tym wiesz, Mikołajowa dba o to jak nikt inny :) Stałym elementem dekoracji byłaby też rzecz o której marzę, już nie tyle funkcjinalna co po prostu dodająca pomieszczeniu sto procent więcej uroku- mówię tu o naklejce ściennej Love without limits. Musze przyznać, że podziwiam pracę elfów w tym przypadku, napis wygląda niesamowicie i spektakularnie! Chcialabym, żeby zagościł na mojej ścianie.

Mikolajowa pewnie też często wymienia torebki i szaleje na ich punkcie, dlatego doskonale zrozumie, że zakochalam się na zabój od pierwszego wjerzenia w kopertówce Rossy. Teraz jestem mamą, potrzebuję wielkich toreb mieszczących pampersy, chusteczki, śliniaki, flipsy, zabawki, kremy... i całą masę rzeczy ale potrzebuję też czegoś tylko i wyłącznie dla siebie, bo czasami czuję się jakby pępowina między mną a Kacprem ciągle się gdzieś wiła... A ta kopertówka przydałaby mi się na i tk rzadkich wyjściach bez Kacpra u boku, z koleżankami. 

No i nie mogę o nim zapomnieć, skoro już wspomniałam. Kacper jeszcze do końca nie wie, o co w świętach chodzi, kim jesteś Ty ale musisz, po prostu MUSISZ mu pokazać, że isteniejesz i że spełniasz marzenia dlatego dla Kacpra proszę o gryzak z metkami, nic lepszego nie może mu się trafić.

No i oczywiście, widzę że nie zmieniło się prawie wszystko poza tym jednym- dlaczego zasługuję na te prezenty? Sam wiesz, Mikołaju, jak jest. Czasem ponosi mnie złość, głównie dlatego że jestem zamknięta z dzieckiem w domu, gotowanie i sprzątanie spada na mnie. Staram się jak najlepeij wywiązywać ze swoich obowiązków- Kacper nie chodzi głodny ani z kupą w pampersie więc nie może narzekać na mnie. Sprzątam co prawda bardzo na raty- ale samodzielnie posprzątać wielkie mieszkanie, w międzyczasie zajmując się dzieckiem i gotując obiad to czasem nie lada wyzwanie. Muszę się pochwalić, że Perfekcyjna Pani Domu ma wielką konkurencję, bo jeśli sprzątam to z rozmachem i wylewam pół butelki Domestosa, Cifa i innych chemikaliów. Generalnie to w łazience można jeść zwykle z podlogi i zlizywać okruszki z sedesu, bo wszystko tam błyszczy. Nie przepuszczam pieniędzy na głupoty, nauczyłam się już nawet powsrzymywać pokuse kupienia czegoś, bo może się przyda. No i gotuję już jak prawdziwy Masterchef, wpadniesz to spróbujesz moich pierniczków, lukier wyszedł mi po prostu doskonały!

Mikołaju, liczę że w tym roku się spotkamy i nie będzie między nami już żadnych nieporozumień. Uściskaj i ucałuj Mikołajową, Rudolfowi przekaż, że mam dla niego i reszty orzaku dużo większe podwórko, więc nie będą się o siebie ocierać, a elfom przekaż, że takich prezentów to jeszcze nikt ni wymyślił!

Całuję Cię gorąco, drogi Święty,

oczywiście będę spała, kiedy przyjedziesz :)

wpis edytowany 2012-12-12 o godz. 20:42:01

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Hm, nie wiem. Nie wiem, blogu, jaki będziesz więc nie każ mi się opisywać.

O mnie

niedozywiona

Na szafie od: 06-04-2011

Obserwuj

Czasem chciałabym mieć tak poukładane w głowie, jak mam poukładane w szafie.

Obserwują blog
Mezatka
letasha151
kamiqa
natis_1
Deamonite
corleona
J_R_
Kates1985
Nihil
ivaa15
xedin16
Lajla18
marti93
edytka137
alexis24
julianna_89
kaaaami
AnanasowAaa
xniunka
Anastazja30
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
4