0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

BO TAK CHCĘ

blogi.szafa.pl/ /niawka

paź. 11

KONIEC Z "DIETĄ (NIE)CUD"

dodane przez: niawka dn. 11-10-2012 r.
KONIEC Z "DIETĄ (NIE)CUD"

Hmmmm…

Po powrocie do wrzucania moich codziennych zestawów opartych na Programie Żywieniowym, ustalonym przez dietetyka, obserwuję Wasze ogólne, masowe zadziwienie odnośnie produktów, jakie znajdują się na liście spożywanych przeze mnie posiłków.

Za każdym razem starałam się wytłumaczyć skąd taki zaskakujący jadłospis, dlaczego jem tak późno kolację „i te pe”, „ i te de”…

Aczkolwiek dziś dopadła mnie myśl, że może powinnam zaprzestać informowania Was o tym aspekcie mojego życia z czystego lenistwa. I nie chodzi mi o te zdjęcia, wypisywanie każdego posiłku… Mam na myśli raczej wyjaśnianie tych ciągłych „i te pe”, „ i te de”…

W sumie opisy wrzucałam dla siebie, bo dzięki temu kontrolowałam swój tryb regularnych posiłków, zmuszałam się do systematyczności, a przy okazji może motywowałam kogoś do skorzystania z porad specjalisty, a nie tylko super propozycji „niepodważalnego” źródła stałego łącza…

Teraz odnoszę wrażenie, że przyczyny ciągłych pytań i wątpliwości budził między innymi tytuł wpisów, w którym użyłam magicznego, odbijającego się pod czaszką wielu dziewcząt z wielkim hukiem i echem słowa „DIETA”.

Zauważyłam, że słowo to ma zawarty w sobie niezwykle silny ładunek emocjonalny, który podprogowo wszczepiany jest do mózgu, i gnieździ się tam mocno, wywołując u różnych osobników różne objawy (każdy z osobna, lub w różnych kompilacjach, w skrajnych przypadkach wszystkie na raz):

  1. O! „DIETA”! Musze natychmiast przeczytać, bo schudnę! (w domyśle nadzieja)
  2. O! „DIETA”! Kolejny już „cudowny” sposób na schudniecie :/ … (w domyśle „nie wierzę”)
  3. O! „DIETA”! Pewnie znów jakaś dziunia pokaże zdjęcia „przed” i „po” i szlag mnie trafi bo ja tak nie dam rady… (w domyśle zazdrość)
  4. O! „DIETA”! Ciekawe czy udało się jej schudnąć  (w domyśle ciekawość)

Na każdej stronie internetowej (a już zwłaszcza na takiej, której statystycznie najwięcej odwiedzających jest płci pięknej) znajdują się banery reklamujące cudowne sposoby na schudnięcie, ogłaszane pod nazwą „dieta dunkana”, dieta owocowa”, „dieta cud”, „dieta kopenhaska”, „dieta kapuściana”, dieta taka, sraka i owaka…

„DIETA”  =  „SPOSÓB ODŻYWNIANIA SIĘ” – taka jest podstawowa definicja tego słowa!

Więc nie jest równoznaczna z odchudzaniem!

Ja nieustannie w tych nieszczęsnych wyjaśnieniach (poczuwałam się do  tego obowiązku, bo jak już coś piszę na forum ogólnym to muszę to poprzeć logicznym wyjaśnieniem, skoro pojawiają się wątpliwości) podkreślałam, że to nie jest dieta tylko program żywieniowy, taki indywidualny, specjalny dla mojego organizmu, aż do znudzenia… I właśnie znudziłam się tym ciągłym rozwiewaniem „wątpliwości”, niejednokrotnie wyrażanych w sarkastycznych, ironizujących, podbitych lekką podszewką złośliwości komentarzach.

Szkoda, że nie wszystkim chciało się przeczytać całą historię dotyczącą moich zmagań po stronie dobra (zdrowego żywienia), a co za tym idzie nie wszyscy mogli zrozumieć po co dodaję wpisy pod niefortunnym tytułem „DIETA (NIE)CUD”.

„Soł”….

Nadal będę notować, co, kiedy i jak jem, ale tylko dla siebie, by nie prowokować niepotrzebnych wątpliwości i pytań, no i może niektóre z Was mają dość coraz częściej pojawiających się na różnych blogach wpisów pod tytułem:

„dziś spożyłam”,

„mój dzisiejszy jadłospis”,

 „moje menu na dziś”

…. Itd. ;)

Pozdrawiam wszystkich wytrwałych w zmaganiach ze swoimi niedoskonałościami :)

wpis edytowany 2012-10-11 o godz. 12:21:07

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


milkcoffe

milkcoffe napisała:

dodane: 11-02-2013 18:08

nieee rób tego, ja się muszę przy Tobie jesć nauczyć :D
 

loreczka

loreczka napisała:

dodane: 11-10-2012 13:57

podziwiam Cię, że i tak wytrzymałaś długo, prowadząc tutaj bloga o swoim odżywianiu, naprawdę gratuluję siły!
 

abotak

abotak napisała:

dodane: 11-10-2012 12:11

No w końcu! Mnie zawsze irytują teksty typu "przechodzę na dietę" bo to bez sensu :) Niestety większość osób nie zna poprawnej definicji tego słowa! Mam nadzieję, ze uświadomisz kilka osób :)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

BO TAK CHCĘ

Prowadzony przez:
niawka

Nie jest to blog o: modzie, zdrowiu, urodzie, gotowaniu, czytaniu, macierzyństwie, muzyce, rodzinie... To blog o wszystkim po trochu i niczym szczególnym, tak po prostu, bo tak chcę....

O mnie

niawka

Na szafie od: 17-04-2011

Obserwuj

NIE ZNOSZĘ: obłudy, wątróbki, zapachu mokrego palacza tytoniu, pozerstwa, kamyka w bucie, bezradności, chodzić w weekend do pracy, ciepłej wódki. KOCHAM: kolor jesiennego nieba, muzykę, góry, męża, zimną pepsi ze szklanej butelki, zapach asfaltu po deszczu, syna, burzę

Obserwują blog
Asiulek11989
marrta
koja55
_encepence_
sssonia
klimcia013
Sacrum
PauLi0
kotwbutach
kotek6
tabasco_
loreczka
ywoncia
MartuchR
tukuu
agaatkaaxd
nathaira
kas1991
alpina
cherry_cherry_lady
daga202
beata175
anetqa00
Hooney_M
malinowa199
miiszel
z_pazurem
cimarrion
nateknatalek
rockerlin
ellieellie
greta123
Aliszja_k
umarloczek
xxgejb
jojcia
karolka1031
margerita28
bartare
kociatka4
bianq7
Minnie_24
ewelinka2689
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0