0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Życie ze śmiercią ....

blogi.szafa.pl/ /lulu33

sty. 24

I jeszcze tata...

dodane przez: lulu33 dn. 24-01-2013 r.

Jakoś mi lżej pisząc tego bloga. Oczyszcza ze złych emocji. 

Wczoraj dostaliśmy odpowiedź od jednego lekarza z Niemiec. To wybitny specjalista od raka. Pomógł wielu ludziom , nawet w zaawansowanym stadium nowotworu.  Pomógl nie oznacza w każdym przypadku całkowite uzdrowienie, dla niegtórych usunieciu bólu po chemioterapii jest juz duzym sukcesem. Wysłaliśmy bu wyniki badań i tommografu ( z września) 

Odpisał ,że nie ma to sensu ,że mógłby wyciągnąć od nas pieniadze i próbować podawać  specjalne  zastrzyki  przeciwbólowe ale wyniki są tak złe że on się w ogóle dziwi ,że mama jeszcze żyje. Chyba porządny człowiek skoro postawił sprawę jasno.

Najgorszy jest mój tata. Przez te 7 lat choroby mamy strasznie pogorszył się Jego stan psychiczny. Ma stwierdzoną depresję- to na prawdę poważna choroba psychiczna, wymagająca długotrwałego leczenia. On nie chce się leczyć. W dodatku nie potrafi przyjać do wiadomości że mama niedługo umrze. Wini lekarzy i lekarstwa , że Jej stan się szybko pogarsza. Mama jeszcze 2 miesiące temu trochę schodziła na dół , normalnie jadła i kapała się. Dziś musimy jej w tym wszystkim pomagać. Tata twierdzi że to wina leków , że to przez morfinę itd.... Obwinia mnie że Jej podaję te lekarstwa, docinki i kłótnie z tego powodu są niemal codziennie. Co ja mam robić???  nie podawać Jej morfiny i patrzeć jak się wije z bólu i słuchać tych wszystkich okropnych rzeczy , które wygaduje  czy  słuchać jak ojciec wpędza mnie w poczucie winy  mówiąc że to przeze mnie Mamy stan się pogarsza i ,że to ja przykułam ją do łóżka i muszę teraz zmieniać pampersy.  Głowa mi wybucha. Mój wrodzony optymizm ratuje mnie z tej sytuacji. Porostu wyłączam myślenie i robię to co każe lekarz chociaż uwierzcie ,że czasem mam ochotę wsiąć w samochód i pojechać przed siebie zostawiając wszystko gdzieś z boku.

Nie skarżę się .....chociaż jednak może trochę. Poprostu lżej mi gdy sobie popisze.

Ps. Dzięki za wszystkie ciepłe słowa, to bardzo , bardzo miłe.

 

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


kukficzek
Zobacz blog

kukficzek napisała:

dodane: 24-01-2013 14:12

biedna :( bardzo współczuje... ale pamiętaj, że to nie Twoja wina... bez tych lekarstw Twoja mama będzie czuć to co by tylko dodatkowo spowodowało cierpienie... i nie daj na siebie zrzucić winy...
 

jednaona

jednaona napisała:

dodane: 24-01-2013 13:44

Bardzo mi Cie zal, choc nie moge sie postawic w Twojej sytuacji, poplakalam sie czytajac Twoje slowa, Boze jak jest mi przykro jak takie rzeczy sie zdarzaja i barzdo, bardzo Cie podziwiam, ze dajesz rade, wo gole podziwiam wszystkie osoby, ktore przechodza przez podobne przypadki. Czlowiek sobie uswiadamia, ze jego problemy to nic w porownaniu z tym co przechodza takie osoby, ktore musza sie zajmowac i opiekowac osobami chorymi. Trzymam kciuki bys miala sily do tego wszystkiego, sciskam Cie zycze poprawy zdrowka mimo wszystko:)
 

vaniliowaaa
Zobacz blog

vaniliowaaa napisała:

dodane: 24-01-2013 13:40

współczuję ogromnie :( trzymaj się ciepło :*
 

kielubasa1

kielubasa1 napisała:

dodane: 24-01-2013 13:12

Witaj, współczuję Ci bardzo bo wiem jak się czujesz, przechodziłam przez to samo. Moja mama zmarła w czerwcu walczyła 4 lata a dawali jej rok życia. Poświeciłam się dla niej w każdym calu i strasznie sie z tego cieszę i jestem dumna że nie zwariowałam choc byłam na prawde blisko. Nabawiłam sie przy okazji nerwicy, stres wyniszczył mój organizm, ale wiem,że to wszystko było warte, ze Mama czuła sie kochana i potrzebna, dlatego tez tak długo wygrywała. Gdybys potrzebowała jakiejs pomocy albo porady to pisz. Trzymaj sie cieplutko
 

malaga101
Zobacz blog

malaga101 napisała:

dodane: 24-01-2013 12:47

opiekuję się chorą matką nie jest to rak poprostu wypadek - złamany kręgosłup- wózek. Ale rozumiem Twoje uczucia też czasami mam ochotę założyć czapkę niewitkę albo wsiąść do pierwszego lepszego pociągu i pojechać w siną dal.

Musimy się trzymać. Oni mimo tych często przykrych słow nas naprawdę potrzebują
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Życie ze śmiercią ....

Prowadzony przez:
lulu33

Blog opisujący chorobę mojej mamy ...

O mnie

lulu33

Na szafie od: 13-01-2013

Obserwuj

Głupia dziewucha wierząca w cuda...

Obserwują blog
bishojox3
malaga101
sylvii_87

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0