0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Piękno kwitnie dookoła

blogi.szafa.pl/ /hrabina_san

maj 27

Piszę sobie.

dodane przez: hrabina_san dn. 27-05-2013 r.
Piszę sobie.

  Biegnę jakby od tego zależało moje życie. Jestem przekonana, że biegłabym równie szybko gdyby gonił mnie tak popularny od ostatnich lat wampir (nie przystojny, inaczej bym nie uciekała), albo wyliniały, pokryty ludzkimi narządami i fekaliami wilkołak.

Czasami tak mam. Jakiś impuls podnosi moje ciało z kanapy sprzed telewizora i karze wybiec, a właściwie wylecieć z domu. Nieraz jeszcze mam szanse żeby założyć wygodny, kolorowy strój do biegania. Bywa jednak, że nie dostaję takiej możliwości. Muszę wydostać się z domu tak jak przed chwilą się w nim znajdowałam. Czy to w piżamie, czy w poplamionym dresie, bywa, że w jeansach i swetrze z pokemonem. Ostatnio wyruszyłam na walkę o swoje życie w obcisłych spodniach typu rurki, które tak obtarły mi kość ogonową i okolice, że przez miesiąc miałam problemy z siedzeniem. Cieszyłam się wtedy, że od tak dawna nie uprawiam seksu i nie mam widoków na jego uprawianie w najbliższej przyszłości. Gdyby mój ewentualny partner zobaczył mój porośnięty strupami tyłek mocno by się zdziwił. Moje włosy pokrywa pot. Nie w ten romantyczny, seksowny sposób. Mam na głowie kask stworzony z własnego masła. Wiem, że jeżeli zaraz po tym dzikim biegu ich nie umyję, obudzę się z twardymi, kruszącymi się strągami. Pot kapie ze mnie jak deszczówka  z mokrego psa. Przechodniom muszę wydawać się obrzydliwa i obłąkana, zazwyczaj idzie to w parze. Mam otwarte usta, więc moje organy i gardło pękają w bólu. Doskonale wiem, że powinnam biegać z zamkniętymi ustami, ale w pewnym momencie nie wytrzymuję i je otwieram. Powietrze i wiatr wpadają we mnie z impetem porządkując moje wnętrze według własnych, krwawych upodobań. Ale nie przestaję. Muszę biec dalej bo tak mi karzą. Nie wiem kiedy się to skończy i nie obchodzi mnie to. Serce walczy z warstwą tłuszczu i skóry o wolność. I nagle dostaję przerwę od walki. Zatrzymuję się bez spowolnienia biegu, bez marszu- nagle i mocno. Robię rzecz, której nie powinnam absolutnie robić, wsadzam głowę między kolana i bardzo głęboko, bardzo szybko oddycham. Czuję, że żyję i czuję, że zaraz mogę umrzeć. Uwielbiam to. Zwykły, darmowy bieg potrafi dostarczyć mi tyle rozrywki. Podnoszę głowę, na chwilę robi mi się ciemno przed oczami, więc je zamykam, bo co za różnica w takim przypadku na jakiej wysokości znajdują się powieki.  Wracam do świata, moje serce spowalnia, gardło boli trochę mniej. Na drżących nogach, jak kobieta, która dorwała się do zbyt wysokich jak na swoje możliwości szpilek, zaczynam wracać do domu. To zawsze najgorszy dla mnie moment. Bieg dawał mi wolność, szybkość, umiejscawiał mnie gdzieś poza czasem. Teraz ślimaczym tempem muszę wrócić gdzieś gdzie wcale nie chcę wracać, wiele kilometrów na nogach, które nie należą do mnie. Czuję się jak ktoś komu dano skrzydła by sobie polatał tylko po to by mu je zabrać i uświadomić mu jak mało znaczy i jak wiele cudownych rzeczy dzieje się wokół niego bez jego udziału. Po dotarciu do domu witam Mariole, która nie może pogodzić się z moją chwilową nieobecnością i długo jeszcze będzie się na mnie gniewała. Dam jej ciastko, wtedy szybciej jej przejdzie. Rzucam się na kanapę i pogrążam w niebycie. Myślę o niczym, równie dobrze teraz mogłoby w ogóle mnie nie być bo zachowuję się jakbym nie żyła. Kto wie, może mnie nie ma, może przez chwile rzeczywiście nie istnieję. Zapewne także tak wyglądam, brudna, śmierdząca i sina ze zmęczenia. Muszę przespać ten stan.  Obudzę się i mam nadzieję, że będzie lepiej. Że zacznę działać.   Ciąg dalszy nastąpi jutro. Zapraszam: ewadymek.blogspot.com  

pisanie,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


BeataJ24

BeataJ24 napisała:

dodane: 27-05-2013 16:12

Świetnie napisane ;)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Dzien dobry :)

O mnie

hrabina_san

Na szafie od: 06-02-2010

Obserwuj

Cenie sobie przede wszytskim ludzi kreatywnych i taka tez staram sie byc. Wiele rzeczy rozumiem i toleruje, ale jedynm czego szczerze nie lubie jest- hipokryzja! Kocham zycie :)

Obserwują blog
Teckgirl
kitek1986
VictoriaSecret10

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
2