0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mój książkowy świat

blogi.szafa.pl/ /edit-ka

paź. 11

Mój przepis na zaangażowanie całej rodziny w robienie babeczek!

dodane przez: edit-ka dn. 11-10-2013 r.

Mniam, babeczki…niby takie popularne, wręcz zwyczajne, a można je przygotować na tyle sposobów, że nigdy się nie nudzą smiley
Pomyślałam więc, że i ja w weekend zrobię coś pysznego i padło (po uprzednim głosowaniu rodzinnym) na babeczki z czekoladą. Rozglądam się po szafkach, a składników brak, więc zaczęła się heca, a potrzebne mi było:

- 2 szklanki mąki…wstawaj mężu z kanapy, oddaj pilota i w mig do młyna i od razu z 2 workami wróć, bo inaczej  babeczek nie zakosztujesz wink
- 2/3 szklanki cukru…mąż we młynie, co poradzić…do sąsiada pukam rześko, ładny uśmiech, „co tam słychać?”, włos poprawiam, mrugam okiem…i pomału, delikatnie o kilogram cukru proszę…zgodził się, a jakże…niech by tylko spróbował odmówić, to bym mu urządziła dyskotekę za ścianą o 1 w nocy devil
- 1 szklanka mleka…poczciwa krówka, skarb prawdziwy, cyk za cyce i już mleczko mam
- 2 jajka…tu sprawa będzie prosta – „Synku drogi, idź do kurek i przynieść co tam mają pod sobą” ;) Słysze gdaczą jakby je mordować, uciekają z grządek prędko, a me dziecię uradowane leci z rękami pełnymi jajek yes
- 1/3 szklanki oleju
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- no i mój ulubiony składnik…mleczna czekolada…bez niej świat byłby gorszy ;)

No, to teraz będzie z górki, gdy już składniki zgromadzone smiley
Sypie mąkę i cukier do miski, aż się kurzy. Cukier waniliowy i proszek do pieczenia odmierzam pieczołowicie i sypie do miski, co by nie zapomnieć, bo wyjdą oklapnięte dziadki, a nie puszyste babeczki!
Potem lejemy mleko (jak się rozleje, to nie ma co płakać…kot będzie uradowany, a krowa pod ręką) i olej. Wbijamy energicznie jajka (ale nie za energicznie, żeby potem nie trzeba było chrupać skrupek), no i przystępujemy do mieszania, czyli mojego ulubionego momentu. Stajemy w lekkim rozkroku, delikatnie się pochylamy, wspieramy rękę lewą o stół lub trzymamy miskę, a prawą szybko jak mikser bełtamy, aż przestaniemy rękę czuć, a w misce zobaczymy gładką masę.
Czekoladę siekamy na drobne kawałki, można troche podjeść, aby odzyskać kalorie spalone podczas mieszania wink
Ciasto wlewamy do foremek, wkładamy po kilka kawałków czekolady (o ile tyle zostało).
I całość leci do piekiełka (czyt. piekarnika rozgrzanego do 180 stopni) na około 20 minut…i gotowe.

Ufff…jedzenie to zdecydowanie mój najulubieńszy moment cheeky A że czekolada to eliksir szczęścia, więc polecam na jesienną chandrę laugh

ciasta,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mój książkowy świat

Prowadzony przez:
edit-ka

Uwielbiam książki...czytać je, gromadzić, wąchać, patrzeć na nie stojące majestatycznie na półce :)

O mnie

edit-ka

Na szafie od: 11-10-2013

Obserwuj

Żona, mama, kochanka...kobieta ;)

Obserwują blog

Nikt jeszcze nie obserwuje tego bloga

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1