0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

okruchy motywacji

blogi.szafa.pl/ /dagoos86

mar. 25

schudnąć i nigdy więcej nie przytyć

dodane przez: dagoos86 dn. 25-03-2013 r.
schudnąć i nigdy więcej nie przytyć

Killer zaliczony. Moja kondycja to istna porażka. Ale pocieszam się, że za kilka dni wrócę do dawnej sprawności. 

Na blogu innej użytkowniczki natknęłam się na wpis o "jedzeniu kompulsywnym". Kiedyś już nieco czytałam o tym, ale nie zagłębiałam się tak bardzo. Niestety trzeba przyznać, że obserwując moje zmagania z wagą widać jasno i wyraźnie, że jest to mój problem :( traktuję jedzenie jako nagrodę, gdy poradzę sobie z jakimś stresującym zadaniem (po egzaminach, ciężkim dniu w pracy zawsze uczta), dietę jako karę, mam napady obżarstwa na tle nerwowym (myślę, że nikt by nie uwierzył, gdybym napisała jakie ilości jedzenia potrafię pochłonąć), najczęściej czekam z tym gdy wszyscy pójdą spać, żeby nie widzieli, ile jem. A potem to poczucie wstydu i kara w postaci głodzenia się lub intensywnych ćwiczeń. Za jakiś czas porzucam dietę, pod wpływem stresujących czynników znów się objadam, znowu poczucie winy i tak w kółko. Dlatego wciąż tyję i chudnę na zmianę, co w ostatnim wpisie każda z Was zauważyła. Czy któraś z Was zmaga się jeszcze z tym problemem? Zastanawiam się, czym można sobie samemu z tym poradzić, bez wizyty u specjalisty. Może poszukać jakiś innych sposobów radzenia sobie ze stresem, technik relaksacyjnych? Wynagradzać się w inny sposób niż ciastkiem lub ulubionym jedzeniem? Jest to o tyle poważny problem, że jeżeli z tym nie wygram, nigdy nie utrzymam swojej wagi, nawet jak już schudnę do tej wymarzonej (pomijając to, że można zbankrutować na takie ilości jedzenia ;D).

Mam nadzieję, że ktróraś z Was coś mi doradzi.

Miłego dnia!

wpis edytowany 2013-04-18 o godz. 18:22:43

odchudzanie dieta chodakowska,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 25-03-2013 21:41

claudyn - 100 lat,100 lat! :) dzisiaj można, urodziny w końcu!:)

dagoos - damy radę! musimy pokonać tego potwora, który w nas siedzi i chce wszystko jeść nawet kiedy nie jest głodny :P i ja także czekam na wiosnę i bieganie. Po 15 kwietnia, kiedy pogoda się poprawi - ruszamy w miasto:)
 

dagoos86
Zobacz blog

dagoos86 napisała:

dodane: 25-03-2013 20:40

claudyn urodziny, to urodziny- są tylko raz w roku, więc masz pozwolenie ;)
I wszystkiego najlepszego:)
 

dagoos86
Zobacz blog

dagoos86 napisała:

dodane: 25-03-2013 20:39

Dzięki za odzew :) Widzę, że nie jestem z tym "schorzeniem" sama.
caro250 u mnie ten sam scenariusz- schudłam 8 kg, do szczęście brakowało mi 3 i spoczęłam na laurach, zaczęłam się nagradzać za to, co wypracowałam, w rezultacie wyglądam prawie tak samo jak przed odchudzaniem. Właśnie tego się najbardziej obawiałam i jak zwykle tak się stało. Nie stosowałam rygorystycznej diety, ale uwielbiam jeść świeże białe pieczywo, chipsy i to mnie zawsze gubi, bo tym się nagradzam, albo "zapycham" stres, zapijając dodatkowo piwem (nie ma nic bardziej relaksującego niż wieczór z filmem, chipsami i piwem). Zdrowe rzeczy w większości też lubię, ale chyba nie umiem ułożyć sobie odpowiednich posiłków, brak mi pomysłów, jadłam jakiś czas posiłki z parowaru, ale takie warzywa są dla mnie po prostu ohydnie słodkie, więc zmuszałam się do nich. Robię kolejne podejście do odchudzania, chociaż już mam dosyć zaczynania wciąż od nowa i powracania do punktu wyjścia... :/
ellieellie dzięki za Twoją opowieść! Pomogłaś, a poza tym Twoją silną wolę to ja niesamowicie podziwiam :) kiedyś, jako 15-latka schudłam 12 kg- ostrymi ćwiczeniami i zjadaniem 1 posiłku dziennie (!) (tak, teraz wiem, że to było nierozsądne), ale też miałam wtedy niesamowicie silną wolę, żeby umieć odmówić sobie wszystkiego, mimo, że chodziłam wciąż głodna (żeby zabić głód ćwiczyłam- o zgrozo), poza tym potrafiłam sobie wyobrazić wyrzuty sumienia, po tym jak się objem i to mnie skutecznie hamowało. A teraz objadam się nie wcale czując głodu. Po prostu tak terapeutycznie. To naprawdę musi być w głowie :( Muszę zmienić moje myślenie o jedzeniu, znaleźć coś innego, czym mogę się wynagradzać, macie rację z tym znalezieniem pasji! Może kiedy przyjdzie wiosna na nowo złapię bakcyla do biegania (uwielbiam to!). Poza tym kiedy już będę mogła otworzyć swoją firmę, spadnie ze mnie kupa stresu... i zajmę się tym, co lubię. Póki co poszukam innych sposobów na radzenie sobie z nim. Ćwiczenia? Nieustanna walka z moim leniem, ale będę się starać, dla efektów :) Idę robić skalpel (co z tego, że był już killer? :P) a potem w nagrodę- 2 odcinki ulubionego serialu plus herbata, bez cukru ;)
Dzięki i pozdrawiam Was :)
 

claudyn
Zobacz blog

claudyn napisała:

dodane: 25-03-2013 15:10

a ja dziś się nagrodziłam i zjadłam porcje fryetk. Bo mam urodziny :( :P
 

ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 25-03-2013 15:05

Dodam jeszcze jedno, żeby nie było zbędnych pytań - odżywiam się normalnie, nie mam zamiaru przechodzić ze skrajności w skrajność. Głodówki to zło :)
 

ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 25-03-2013 15:02

Dagoos... ja mam ten sam problem. Pozwolisz że o tym opowiem?
Wiesz dlaczego rozpoczęłam treningi? (a przy okazji pokochałam sport^^) Bo właśnie kompulsywne jedzenie sprawia, że przestaje mieścić się w ukochane spodnie.
Wiesz dlaczego rzuciłam słodycze od początku lutego? Bo ćwiczę charakter. To chęć zapanowania, moje własne postanowienie. Może ktoś pomyśli - "Jezu, ale głupota, po co rzuca słodycze... potem pewnie się rzuci." "jeeezuuu, znowu się odchudza". Ale nie, to mój pierwszy krok to zapanowania nad słabościami. Później mam zamiar je ograniczać, to będzie kolejny krok. Złapałam się na tym, że jem i lubię jeść (kompulsywnie oczywiście także), nawet jeśli teraz już prawie 2 miesiące nie jem słodyczy. To siedzi głęboko w głowie.
Drugi krok do tego, żeby powstrzymać to cholerne objadanie się?
Przestać jeść wieczorami. Po prostu. Nie ważne, że Ewa Chodakowska obaliła mit niejedzenia wieczornego. Nawet jeśli jest to wskazane - ok, trudno. Nawet jeśli ćwiczę o 21-22 i niby powinnam zjeść nawet coś drobnego - to co?! U mnie nie skończy się na połowie jogurtu albo kilku orzechach. Ja zjem pół paczki orzechów i cały jogurt. A jak wpadnę w trans to wciągne nawet pół lodówki ;]
Niektórzy często tu komentują moje wyrzuty sumienia związane z jedzeniem (chociaż teraz o tym nie piszę).Te osoby najczęściej nie mają problemu z kompulsywnym jedzeniem, więc nie rozumieją jak to jest mieć do siebie pretensje typu "Mogłam nie zaczynać...", "Mogłam zjeść mniej...", "Kurde, przegięłam, mogłam nie jeść tego czy tego".
W tej chwili nie wyobrażam sobie życia bez sportu, może właśnie to mi pomaga wyglądać normalnie. W przeciwnym razie wyglądałabym gorzej, mając trochę kg za dużo...
W tej chwili także walczę z własną psychiką za pomocą kroków, o których wcześniej wspomniałam. Może to nie jest jakaś wielka walka, ale po prostu - TRZEBA SIĘ PILNOWAĆ, jeśli wiemy, że mamy problem z kompulsywnym jedzeniem :)
Teraz jest mi łatwiej, bo sama staram się sobie to układać w głowie. Niejedzenie słodyczy chyba najbardziej mi pomogło, bo tego podjadałam dotychczas najwięcej. I wiem, że nie rzucę się na nie, bo zdałam sobie sprawę ilu słodkich rzeczy po prostu - nie lubię. I co najważniejsze, nie potrzebuję.
Trochę sie rozpisałam... ufff. ale poruszył mnie ten wpis, bo sama utożsamiam się z tym problemem, pewnie dlatego:)
Może chociaż trochę pomogłam... ?
 

ecri16
Zobacz blog

ecri16 napisała:

dodane: 25-03-2013 13:56

Niestety też mam taki problem :/ I to od dziecka,bo tak zostałam wychowana. Dostało się 5- lody, posprzątało pokój-McDonald itd.. Ciężko jest sobie z tym poradzić,na codzień nie jem dużo a przez takie "akcje" nie mogę schudnąć :/
 

nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 25-03-2013 13:40

Ojjj wróci, wróci kondycja to teraz moja mocna strona od kiedy ruszyłam dupsko;)
 

caro250

caro250 napisała:

dodane: 25-03-2013 12:30

(dalszy ciąg)
Pomimo obaw, jestem bardzo zadowolona, staram się ćwiczyć niemniej niż 40 minut. Do Chodakowskiej nie mogłam się przekonać.

Pamiętaj, że rygorystyczna dieta to najgorsza dieta. Najlepsze efekty przychodzą po systematycznej i czasochłonnej pracy. Wspieram Cię mocno w twoich zmaganiach i pamiętaj że najważniejsze to małe kroki. Niech nie zniechęci Cię jedno potknięcie!
 

caro250

caro250 napisała:

dodane: 25-03-2013 12:26

Bardzo wspieram Cię w twoich zmaganiach! Już raz schudłam 13 kg, do wymarzonej wagi pozostały mi zaledwie 3 kilogramy, ale i tak byłąm z siebie bardzo dumna. Niestety nadeszło lato, a mojej figurze wakacyjny klimat niestety nie sprzyjał ;( Tym sposobem doprowadziłam się niemalże do stanu z przed diety, nad czym bardzo ubolewałam. Od stycznia tego roku próbowałam sie odchudzać, ale nie umiem się zmotywować, zastanawiam się jakim cudem w zeszłym roku miałam na tyle dużo silnej woli żeby osiągnąć sukces i to nawet bez ćwiczeń! Odrzuciłam słodycze, pieczywo, makaron i smażone potrawy. Ostatni posiłek 18/19 i basen lub rower w weekendy (pływanie to mój ulubiony sport, za grami zespołowymi nie przepadam ;/). Teraz staram się wrócić do dawnych nawyków, mimo, że jest mi o wiele trudniej (stałam się bardzo drażliwa i jedzenie pomaga mi się czymś zająć i uspokoić niestety).

Myślę, że problemy z jedzeniem zaczynają się w głowie! Próbowałam zmienić swoje myślenie i przyzwyczaić się do stwierdzenia, ze jedzenie to jedynie potrzeba fizjologiczna. Niestety jedzenie dla samego zaspokojenia głodu szybko obróciło się przeciwko mnie i zaczęłam jeść w nadwyżce - to co musiałam i podjadałam to co mi smakowało.
Teraz uważam, że najważniejsze to znaleźć sobie pasję! Dobrze by było (ale nie jest to konieczne), żeby była związana z aktywnością fizyczną i spędzaniem czasu na świeżym powietrzu. To pozwoli przyzwyczaić się do myśli, że jedzenie nie jest główną przyjemnością życia, nie powinno być wypełnieniem wolnego czasu (jedzenie z nudów, o tak opanowałam to do perfekcji), ale musi nam smakować ;) Dzięki temu unikniemy podjadania no i nauczymy się systematyczności w jedzeniu ;)

Zmieniając nawyki żywieniowe, odkryłam cudowną moc ryb. Nie potrafię wyobrazić już sobie życia bez ryby przynajmniej 2 razy w tygodniu! O dziwo przekonałam się też do gotowanych warzyw, natomiast owoców, a szczególnie jabłek nadal jeść nie umiem (a są one wskazane, gdyż doskonale przeczyszczają organizm). Czekam więc mimo wszystko na lato kiedy to będę mogła jeść przepyszne arbuzy (to akurat owoc który wręcz uwielbiam ;p)

Wczoraj wykupiłam miesięczny karnet na siłownie !
 

Electrophile

Electrophile napisała:

dodane: 25-03-2013 12:20

Może problem tkwi właśnie w diecie? Ta, którą stosujesz jako dieta "odchudzająca" jest po prostu zbyt rygorystyczna?
 

SzafireLady

SzafireLady napisała:

dodane: 25-03-2013 11:29

kompulsy są straszne,szczególnie te nocne,wszystko zależy od Ciebie,nie ma na to rady ,spraw żeby dieta była dla Ciebie przyjemnością i żeby dominowały tam smaki,które lubisz,a wtedy sama w sobie będzie'nagrodą' :)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

okruchy motywacji

Prowadzony przez:
dagoos86

Pierwotnym tematem bloga jest dążenie do idealnej sylwetki. Celem- szukanie motywacji i zatrzymanie jej jak najdłużej. Znajdzie się tu także miejsce na wszelakie inne tematy. Jeśli ktoś chce się przyłączyć, podzielić doświadczeniami, wypowiedzieć- zapraszam :)

O mnie

dagoos86

Na szafie od: 11-06-2010

Obserwuj

Typ pesymistycznej marzycielki, nieuleczalna zakupoholiczka internetowa, zatwardziała introwertyczka. Zafascynowana psychologią, urodą oraz modą.

Obserwują blog
date-bait
kingusek90
A_Z_88
naSskaa
paula0391
Mar_tyna
dipsyy16
kowal501
rozalia_h
madzia88lena
honestlyyy
kokoo00
feeeeling
ivaa15
Smaajl
edit91
freshly
martucha56
miiszel
z_pazurem
Greddy
ellieellie
jokalka15
ewe237
Anniiiaa
Johanna21xxx
Tosia_19
mariczka83
docelu
ewemewe
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0