0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

życiowo

blogi.szafa.pl/ /aghati

gru. 07

Spadek wagi

dodane przez: aghati dn. 07-12-2014 r.
Spadek wagi

Spodnie, które pomogły mi coś zmienić...

 

Od jakiegoś czasu uparłam się na to, iż wkońcu zobaczę "5-ięć" z przodu wagi. 

Dosyć długo już jestem osobą bezrobotną i myślałam, że będzie mi ciężko pozbyć się nadprogramowych kilogramów. 

Wcześniej pracowałam w Holandii w logistyce i byłam w ciągłym ruchu - wyjeżdżając tam 2 lata temu ważyłam około 70-72 kg. Początki były ciężkie - dojazd do pracy rowerem ( 7km w jedną stronę) sprawiał mi trudności. Prucz ciągłego ruchu - pracowałam również przy składaniu kartonowych wystawek pod mentosy. W nocy miewałam skurcze i drętwiały mi ręce, trochę mnie to podłamywało. Potem przyszła chłodnia i zbieranie zamówień ze skanerm - hala 2 stopnie na plusie. 

Namiętna jazda rowerem pomogła wyrzeźbić nogi - kiedyś poprostu brzydkie łydki - uformowały się w jędrne i sprężyste łydki - cellulit praktycznie znikł - zaczęła też uciekać waga. 

Po powrocie do polski w 2013 roku - w czerwcu - moja waga wyniosła 60kg (168cm wzrostu) - byłam zaskoczona - jadłam normalnie - jak wcześniej w sumie. Czułam się świetnie i wszyscy chwalili moje postępy. 

Jednak tak się stało, że od tamtej pory - do teraz nie mogłam znaleźć pracy i waga znów wróciła "do normy" - bardzo długo siedziałam w domu - po prostu dopadła mnie nostalgia i podłamanie. Nie chodzi tu głównie o przybranie na wadze, ale o brak pracy - zmianę otoczenia - gdzie nikogo nie znałam i siedziałam do lipca 2014 w domu w nowym mieście.

Postanowiłam wrócić do rodzinnego miasta - co z tego jak i tu zero perspektyw pomyślałam...

Niby jestem z pod znaku skorpiona - silny charakter ? Z pewnością mam własne zdanie, ale to chyba tylko tyle.

Zaczęłam spoglądać na swoje ciało i stwierdziłam, że trzeba by coś zmienić, ale jakoś w pojedynkę ciężko będzie; gdybałam sama z sobą.

Jako, że jestem zakupoholiczką - na pewnych zakupach w sh - widziałam spodnie, które od zawsze mi się marzyły - poszłam zmierzyć - kicha - nie dość, że były w 100% z bawełny to i moje ruchy były mksymalnie w nich ograniczone. Oczywiście zamka też nie mogłam zapiąć - ani trochę...

Chodziłam koło tego sklepu 2 tygodnie z rzędu, pomyślałam, skoro jeśli one nie są dobre dla mnie to ja stanę się dobra do nich - myśląc to - weszłam - pomyślałam, że może ich nie być, ale one jednak czekały; może to i głupie, ale przełomowe - kupiłam je...

Jeśli ktoś miał spodnie z prawdziwego jeansu - wie z pewnością, że one praktycznie nigdy się nie rozbiją; mówiła mi mama i babcia. 

Zaczęłam od jedzenia mniejszych porcji i gotowanego a nie smażonego mięsa - zrezygnowałam z chipsów - raz na miesiąc ustanowiłam dzień jakiejś niezdrowej przekąski. Prawie codziennie jeździałam 1 - 1,5 h na rolkach, czasem rower i basen. Trenowałam z Mel B - pośladki i czasem z bólem też brzuch ;D I tak od lipca do grudnia z 70 kg wróciłam do 62 kg. Spodnie zapinam z luzem - w pasie nawet jest konieczność ubrania paska, w biodrach leżą idealnie.

Nie jest to jeszcze moja upragniona waga i nie pozbyłam jej się zbyt szybko, ale cieszy mnie postęp. Najbardziej ucieszy mnie 55 kg i efekt, który będzie się utrzymywał. Z pewnością napiszę jeszcze jak mi idzie. Niebawem wracam do pracy i znów czeka mnie rower - jakos w kraju nie mam do niego słabości, ale jeszcze przed świętami startuję...

 

 

 

odchudzanie, choroba duszy, dieta, motywacja,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

życiowo

Prowadzony przez:
aghati

Lubię podróże, kulturę z innych kraji, modowe ślady innych ludzi, lubię fotografię i niepowtarzalność. Chcecie zobaczyć ? Zapraszam ;)

O mnie

aghati

Na szafie od: 06-04-2009

Obserwuj

Jestem Agata i jestem zodiakalnym skorpionm, moja mam nazywa to 'mieszanka wybuchową'. Lubię zwiedzać, fotografować, majstrować w kuchni i w szafie. Główną pasją są podróże i chęć odkrywania świata swoim okiem. Pożniej przelewam to na papier malując bądź fotografując. Lubię indywidualność, jestem samodzielna i nie boję się podjąć ryzyka. Co więcej ? Poznawanie nowych ludzi, można się od nich dowiedzieć ciekawych rzeczy, ale i oni bywają motywatorem kolejnych przygód...

Obserwują blog
kingusia242
mycherry
bianq7
elena22

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0