0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

SPRYTNA MAMA

blogi.szafa.pl/ /Sprytna_Mama

mar. 31

SZCZĘŚLIWE MACIERZYŃSTWO JEST PASSE

dodane przez: Sprytna_Mama dn. 31-03-2012 r.

Ostatnio modne jest narzekanie na macierzyństwo, nieprzespane noce, ciągle czegoś chcące dzieciaki, zero czasu dla siebie, jednym słowem nie tak to miało wyglądać...Telewizja nam sprzedaje obraz wiecznie zadowolonej i zadbanej Mamy i uśmiechniętych od uch do ucha bobasków, co zjedzą wszystko co im się przygotuje, nigdy nie marudzą, ale przyznanie się, że tak może naprawdę wyglądać twoje życie jest passe, teraz się narzeka:).
Ja to chyba jestem jakaś dziwna i moje dziecię chyba też, moje prawie dwuletnie macierzyństwo nie dało mi w kość, przynajmniej nie na tyle żeby się nad tym rozczulać, czuć się oszukanym, ze miało być tak pięknie a nie jest. Oczywiście zdarzały się gorsze chwile, niezadowolenie w pewnych sprawach o których pisałam (Kilka słów o karmieniu naturalnym, Początkujący rodzice to idioci), ale nie były to przeżycia tak intensywne, żeby zdominowało to mój pogląd o macierzyństwie. Przyznam się bez bicia, że moje wyobrażenie o ciąży nijak się miało do rzeczywistości (o tym też pisałam), w kwestii jednak samego macierzyństwa moje wyobrażenie nie miało nic wspólnego z tym lukrem w telewizji. Dlaczego? Dlatego, że ciągle słyszałam: "teraz wam się skończy", "wyśpij się zawczasu", "zobaczysz jak to jest nie mieć czasu dla siebie" i mogłabym tak wymieniać:). Gdy urodził się Wojtuś spodziewałam się kilku miesięcy dramatu, wrzasków, bez spania, a tu proszę miłe zaskoczenie. W nocy musiałam wstawać co dwie godziny, ale Wojtek przyzwyczaił mnie do tego będąc jeszcze w brzuchu (latanie do kibelka i ograniczone pozycje robiły swoje), zadziwiające jest jak szybko człowiek uczy wypoczywać się w dwie godziny. W dzień moja pociecha głównie spała, a jak nie spała to z ciekawością obserwowała świat, pozwalało mi to bez problemu utrzymać porządek w domu, zrobić coś koło siebie, poszperać w necie, a nawet godzinami patrzeć się na jej słodkie minki. I żeby nie było, że ze mnie wyjątkowa szczęściara, moje koleżanki z małymi bąblami miewały jeszcze lepiej ich bobasy po 2 miesiącach przesypiały całą noc. Szczerze mówiąc to był piękny czas, teraz dopiero trzeba mieć oczy w d... i na każdym kroku uważać:).
Niejadek? popularny problem do narzekania, a co z jadkami? Mój synek piersi nie odmawiał, przybierał w takim tempie, że był atrakcją w przychodni na wizytach kontrolnych, jak zaczęły się stałe posiłki, to miał tylko jeden posiłek, zaczynał się o 8 rano i kończył na wieczór:) śmieje się i domaga jedzenia tak jak na reklamie Bobovity.
Jeśli chodzi o fantastycznie wyglądające i ze wszystkim radzące sobie Mamy, to czy nie przypadkiem my same narzucamy sobie taki rygor. Ja ciągłe tylko słyszałam "nie przejmuj się", "oszczędzaj się", "wam wolno", a i tak latałam ze szmatą, żeby goście nie pomyśleli sobie że mam brudno i sobie nie radze. Szykując się do wyjścia, po prostu chciałam wyglądać dobrze, dla siebie i  wydawało mi się, że wszyscy będą mnie oceniać nie dlatego, że sprzedaje się Mamom taką papkę w telewizji, ale dlatego że sama takie świeżo upieczone Mamy kiedyś oceniałam (już tego nie robię:)). Nie dziwie się więc Mamom celebrytką, które za wszelka cenę chcą wróci do formy i ładnie wyglądać jak po dwóch tygodniach wszyscy już je obserwują i czekają na ich potknięcie.
Takie narzekanie doczekało się swoich akcji w internecie i nie tylko. Akcji "Macierzyństwo bez lukru" mocno kibicowałam i kibicuję. Stworzona w szlachetnym celu, dla Mikołajka, gromadzi teksty blogowe Mam napisane w chwilach bezradności, irytacji, niezadowolenia pokazujące macierzyństwo z tej "ciemnej strony". Podziwiam dziewczyny, że odważyły się o pewnych rzeczach napisać, wymagało to zapewne od nich nie lada odwagi, przypatrywałam się jednak temu z pewnymi obawami. Umieszczając w jednym miejscu posty wywołane tak skrajnymi emocjami buduje się obraz okropnego macierzyństwa z którym nie mogę się utożsamiać i dla wielu może być nie zrozumiały. Moje obawy się potwierdziły, na akcje polała się fala krytyki, osób nie rozumiejących intencji autorki pomysłu. Mimo, że sama z wieloma tymi tekstami mogłabym polemizować, to trzymam kciuki ze względu na Mikołajka.
Kolejna akcja oparta na ciemnych stronach macierzyństwa to magazyn "Bachor - Bezradnik dla nieudacznych rodziców". Autorzy przypisując sobie ogromne poczucie humoru, niestety w sposób pogardliwy opisują zmagania z dzieciakami. Wierzcie mi ja mam ogromne poczucie humoru, przeczytanie takiego jednego tekstu wywołuje u mnie uśmiech, poniekąd rozumiejąc dowcip autorów, kolejne jednak budzą we mnie nie smak. Bo ile można czytać o bachorze, o darciu ryja, bycia beznadziejnym. Ciekawi mnie tylko, czy "gdyby dzieci miały głos", byłby zadowolone z takiego opisu ich dzieciństwa, bo mnie by to śmieszyło przy pierwszej stronie, po kolejnych zrobiłoby mi się przykro.
Moda i chyba uwielbienie polaków do narzekania, sprawia że takie akcje są popularne i trochę to smutne, że nawet w szczytnym celu trzeba iść w kierunku narzekania, aby wybić się z normalności. A ja posiedzę w tej normalności, w pozytywnych aspektach mojego macierzyństwa. Moja pociecha bachorem nie jest, nawet jeśli ma "dzień zmierzlaka", nie drze ryja i nie zasrała mi życia:). Nie muszę od niego "odpoczywać", chociaż ciągle mi to ktoś sugeruje. Wolę jego słodkie minki, chochliki w oczach i rechot jak się go łaskocze, a na lekturę obieram spokojne blogi Mam piszące szczerze, naturalnie i nawet jeśli pojawi się tam post "z tej ciemnej strony" to przeczytam ze zrozumieniem i pocieszę komentarzem.

Jak się doczekam drugiego dziecka, to dla odmiany może da mi popalić i bardziej będę się utożsamiać z tymi akcjami:). Wiem, że dzieci są różne i Mamy też, więc Mamy, które miały więcej gorszych chwil w macierzyństwie niż lepszych niech nie poczują się urażone tym tekstem. Tak ja każdy ma prawo do narzekanie, tak ja mam prawo do bycia niepoprawną optymistką:)

 

wpis edytowany 2012-04-06 o godz. 19:35:50

dziecko, mama, blog, macierzyństwo,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Marticzku
Zobacz blog

Marticzku napisała:

dodane: 04-10-2012 13:05

Tak sobie myśle, że jednak gdyby nie te słodkie wizje macierzyństwa, okrągłego, gładziutkiego brzuszka (ja na pamiątkę otrzymałam rozstępy i żadne reklamowane kremy nie dawały rady) w telewizji i ogólnie w mediach, to wiele kobiet rezygnowało by z macierzyństwa, gdyby reklamy pokazywałą jak jest naprawdę ;) chociaż z drugiej strony mówi się, że instynkt macierzyński jest silniejszy niż wszystkie inne czynniki i nie boisz sie bólu przy porodzie, nieprzespanych nocy - w końcu Macierzyństwo mogłoby byc równoznaczne ze słowem 'siła'. W moim przypadku tak sie stało, stałam sie silna :)
pozdrawiam!
 

czekoladacom

czekoladacom napisała:

dodane: 28-08-2012 13:17

Podzielam wypowiedź jefrozki i dodam tylko, że temat jest bardzo kontrowersyjny, ale to chyba dlatego,że do naszych czasów kobiety musiały uchodzić za szczęśliwe mamusie, nie było miejsca na narzekanie, a depresja poporodowa "nie istaniała", Temat się uzewnętrznia i dlatego wypowiedzi są tak skrajne. Ja powiem tak: kocham swoja córke nad życie, porodu naturalnego - nigdy więcej, ciężko się wstaje w nocy gdy maluch drze się i nie wiemy dlaczego, ale nagrodzony słodkim uśmiechem ten kto to przeżyje - bardziej lub mniej cierpliwie. A stereotypy - jestem za zmianami ;-)
 

sylka1232
Zobacz blog

sylka1232 napisała:

dodane: 31-03-2012 18:20

Ojojoj ja coś o tym wiem moja starsza córcia # latka była Aniołem w dnie spała w nocy spałą grzeczna po dzisiejsze dni:) Jednak drugie dziecko nie przygotowało mnie na takie wygody:) W nocy kolki wrzaski ,alergie pokarmowe, skazy białkowe, uczulenia na soje, bakterie w jelitach itp wiele tego było naprawde noce nie przespane w dnie zaledwie spał chwilke a oprocz tego bezemnie nie widział życia w sumie nadal tak jest:) Musi być mamusia:) No z tym spaniem jest teraz lepiej ale to co przeszłam to koszmar ;/.Ale dla takich dzieci warto wiele wycierpieć:)
 

buuterfly

buuterfly napisała:

dodane: 31-03-2012 17:57

Mój synek ma 19 miesięcy. Noce były ciężkie, do dziś zdarza mu się w nocy wpadać w histerię jak by zobaczył ducha. Mało tego kiedy mały miał niespełna 8 miesięcy mój narzeczony wyjechał do pracy. Do Norwegii. A ja? Zostałam sama w mieście bez rodziny i pomocy. Za to z małym dzieckiem i dużym psem :P Zmiana figury, trybu dnia-życia...I co z tego? Wiedziałam na co się piszę :) Chciałam tego. I może dlatego, że sprawa macierzyństwa była przeze mnie przemyślana nie narzekam? Trudności? One mijają :) Nieprzespane noce? W końcu potomek nauczy się spać. A ciało? Można nad nim pracować. Przy sporym wysiłku dużo udało mi się odratować. Nie raz patrzyłam na te smutne mamy. Zaniedbane i poświęcające się dla dzieci. Ja się nie poświęcam. Ja współdzielę mój świat z moim synem:) Żyjemy razem i na równi. A to, że mam syna jest dla mnie jeszcze większą motywacją by dbać o swój wygląd i zdrowie. Nie chcę by się mnie wstydził. Jeśli czegoś bardzo pragniesz to zawsze się to uda. Wizyta u fryzjera? Co za problem? Umawiam ją w porze drzemki malucha;) On śpi w wózeczku a mamusia relaksuje się w fotelu :) Wszystko się da. To tylko kwestia naszego nastawienia.
 

Miria

Miria napisała:

dodane: 31-03-2012 16:22

Bachor.pl jest genialny, uwielbiam i parskam co chwilę, czytając. Nie mam dzieci, ale dużo do czynienia z cudzymi. Co kto lubi, ja uważam, że jeśli komuś się robi przykro przy czytaniu Bachora, to po prostu nie jest targetem (sama kiedyś byłam bachorem i nie biorę tych tekstów do siebie;) ) A poważniej - staramy się o potomka, i czasem bardzo tego chcę a czasem umieram ze strachu i myślę, że to absolutnie nie dla mnie.
 

jefrozka
Zobacz blog

jefrozka napisała:

dodane: 31-03-2012 16:12

Myślę, że to nie chodzi, macierzyństwo nie jest passe, wydaje mi się że kobiety przerywają pewne tabu, kończą z wizerunkiem matki polki, która w chwili stania się MATKĄ, przestaje być KOBIETĄ mającą swoje potrzeby i życie. Macierzyństwo to nie tylko śliczne bobaski, grzeczne dziewczynki i ładne ubranka to także ciężka praca wymagająca ogromnych poświęceń, chwilowego zapomnienia o sobie, wielka odpowiedzialność za drugiego człowieka. Każda z nas ma wybór może mieć dziec, bądź nie. Kobieta zdecydowana na pewnym etapie może mieć wą wątpliwości, być zmęczona i mieć dość wstawania w nocy, pieluch, zupek i obiadków też jest normalna bo jest tylko człowiekiem, kobietą, a nie matką ponad wszystko. Z pewnością 99% kocha swoje dzieci ponad wszystko i jest gotowa dla dziecka zrobić wiele, ale ma prawo na słabość, ma prawo do pozostania kobietą - nie kurą, sprzątaczką i kucharką.
 

mineralnakocica
Zobacz blog

mineralnakocica napisała:

dodane: 31-03-2012 15:23

Sama jestem mama od 1 stycznia i macierzyństwo dla mnie to nic trudnego wrecz przyjemne noce sa przewaznie w 98% przespane mała je i idzie spac mało kiedy nie chc eusnac ja ne narzekam
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

SPRYTNA MAMA

Prowadzony przez:
Sprytna_Mama

Od prawie roku prowadzę blog sprytnamama.pl Blog początkującej mamy:)w którym umieszczam moje pomysły i przeżycia związane z wychowaniem mojej jak na razie jedynej pociechy - czyli jak nie zwariować i nie zbankrutować przy małym urwisie. Moje wypociny przenoszę również tutaj więc zapraszam do mam nadzieje miłej i pomocnej lektury:)

O mnie

Sprytna_Mama

Na szafie od: 31-01-2012

Obserwuj

Jestem Mamą Wojtusia, która w wolnym czasie produkuje się w sieci, w nadziei, że ktoś z tego skorzysta:)

Obserwują blog
koja55
alpina
czekoladacom
katrinka25

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1