0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Krytycznie

blogi.szafa.pl/ /sylvii_87

luty 01

Ciche dni

dodane przez: sylvii_87 dn. 01-02-2013 r.

Mówi się, że kobiety mają trudne charaktery, że ciężko je zrozumieć. Myślę, że w pewnym stopniu jest to prawda, ponieważ kobieca natura jest bardzo złożona :) mamy swoje wady i zalety, jak każdy w sumie ale przecież o to chodzi. Nie ma ludzi idealnych. Jakiż bałagan by się porobił na świecie jakby wszyscy byli super idealni i na dodatek podobni do siebie. NUDA !

Dzięki temu, ze każdy z nas jest indywidualnością, oryginalną istotą mamy prawo wybierac osoby z którymi żyjemy, z którymi chcemy budwać nasze życie. Oczywiście podejmuje mniej lub bardziej trafne i dobre decyzje, ale przecież człowiek uczy się na błędach. Zastanawia mnie czy np zdarzyło się Wam (a moze zdarza cały czas), że Wasz partner po pewnym czasie związku najzwyczajniej Was denerwuje?

Co wtedy robicie? Ja np jak już pokłóce się o coś ze swoim lubym (bo nie oszukujmy się nie wierze w związki idealnie bez kłótnie i sprzeczek) to wole pomilczeć. Generalnie stwierdziłam, że lepiej zdusić w sobie pewne słowa i emocje niż później żałować i przepraszać. Mamy wtedy tak zwane ciche dni. Bez słowa. Zaczynają sie one oczywiście sprzeczką po czym ja po prostu milknę. Zdaję sobie sprawę, że niektóre osoby mogą to potępić ale dzięki temu mi jest łatwiej po prostu. Odsapnę, uspokoję się i cała złość mi po prostu mija jak ręką odjął.

Ciekawa jestem jak Wy sobie radzicie z takimi kłótniam, sprzeczkami?

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


sylvii_87
Zobacz blog

sylvii_87 napisała:

dodane: 06-02-2013 09:33

Kurcze dziewczyny naprawdę Wasze wpisy są świetnie, tak mądrze piszecie! Podzielam Wasze zdanie [o pierwsze kwestia charakteru, po drugie również uważam że czasami sprzeczki są potrzebne aby atmosfera się oczyściła. Wiem, że ja i mój partner jesteśmy ze sobą szczęśliwi fakt obydwoje uparci ale jednak :) tolerujemy swoje wady, chwalimy zalety :) Czasami wole zachować dla siebie pewne słowa aby go nie ranić. Życie jest zbyt krótkie na ranienie osób które kochamy. Dziękuję Wam za tą dyskusję!! :)
 

devilgirl69

devilgirl69 napisała:

dodane: 01-02-2013 14:38

wszystko ładnie, pięknie, ale też wiele zależy od charakteru człowieka i tego co wyniósł z domu. Mój ma 27 lat i ciężko go zmienić. Wyniósł z domu najgorsze co może :) tzn. nie jest nauczony ciepłego, wyrozumiałego domu, rodzinnej atmosfery. U nich panuje fałsz, obłuda i materializm. U mnie na odwrót. Jego rodzice np. ze sobą w ogóle nie rozmawiają, żyją jak współlokatorzy. Żadnych tradycji w ich domu nie, np. święta to w ogóle wg nich jakaś dziwna konieczność i obeszliby się bez świąt. Ja np. jestem wybuchowa, ale już i tak się uspokoiłam, tylko ciężko mi tak samej walczyć, on nie jest nauczony miłości, szacunku, tolerancji. Tam się nikt nie szanuje, obrzucają każdego błotem, a ja oczywiście zawsze wszystkiemu winna jestem. Czasem jest tak, że już mam wrażenie że jednak zrozumiał, że to czego nauczyli go jest złe, ale za chwilę tracę tą myśl :( dlatego u nas różnie bywa
 

xxwiolkaaxx

xxwiolkaaxx napisała:

dodane: 01-02-2013 13:24

BeautifulAngelDoll jejku, co za piękny komentarz, bez obrazania racji innych, czyste wyrazenie tego co myslisz. ja osobiscie jestem osoba wybuchowa, do tego uparta i wiem, ze cieżko jest ze mna nie raz wytrzymac, dlatego cenie ludzi którzy nawet pomimo tego sa ze mna. mój chłopak również do "flegmatyków" nie należy i przez to mamy mieszanke wybuchowa :P dlatego tez zazwyczaj probuje przemilczec pewne sytuacje niz powiedziec za wiele a pozniej zalowac i miec ciagle wypominki z tej nieprzemyslanej sytuacji.
BeautifulAngelDoll serdecznie Ci dziekuje za poswiecony czas, z aten komentarz, który wiele daje do zrozumienia osobom tak wybuchowym jak ja ;) niestety kazdy z nas jest inny i nie zawsze da sie to wdrozyc w zycie. mimo wszystko zycze Ci dalszego szczescia i obustronnego porozumienia w zwiazku, bo jednak dom ma byc oaza spokoju, miejscem, ktore ma sie nam dobrze kojarzyc, do ktorego chcemy wracac i nie warto tego niszczyc poprzez czesto nic nie znaczace kłotnie. Czasami warto schowac dumę w kieszeń, to nic nie kosztuje i przyznać sie do błedu :) pozdrawiam Was serdecznie !:*
 

BESTSELLERYHILLS

BESTSELLERYHILLS napisała:

dodane: 01-02-2013 12:15

Uwielbiam drobne sprzeczki i małe kłótnie-umocniły i zbliżyły Nas do siebie bardziej niż słodkie rozmówki.
Dobre kłótnie które poszerza Nasz punkt widzenia są dobre-uczą nas nowych doświadczeń i pokazują własnie tą inność drugiej osoby.

Ale gdy awantura/sprzeczka zaczyna oddalać od siebie dwojga ludzi droga stracona.A zaczyna się od niewypowiedzianych lub odwrotnie wypowiedzianych słów które w głębi są naszymi obawami lub lekami z poprzednich doświadczeń.

Miłość to czysta karta (tabula rasa).
Nie piszmy na niej lęków z poprzednich związków lub obok będących. Często nieprzedyskutowane lęki/obawy są złym zjawiskiem i one ciągną człowieka do wypowiadania słów które tak bardzo ranią drugich.
Nie kontrolujcie tego-życiem cały czas się nie da kontrolować uczuć też-trzeba je umacniać.

Może da to komuś do zrozumienia-każdy kiedyś z Nas umrze, czy umrzesz przy tej osobie czy innej, podczas gdy chcesz komukolwiek zadać cios słowami pamiętaj nigdy nie zapomnisz wzroku tej osoby i nie wybaczysz sobie tego iż krzywdził/aś ją/go swoim pochopnym w danych chwilach zachowaniem-płaczę, strasznie mnie to co napisałam ruszyło.

Kocham Mojego Męża-jak nic na tym świecie, nie wyobrażam sobie tego aby mnie on denerwował, znaczyłoby to dla mnie bardzo źle.

Dzięki jemu Nauczyłam się pokory, tolerancji dystansu do siebie.
Uwielbiam jego słuchać nawet gdy moje zdanie jest inne, spoglądam jego światem na to-co mnie bardzo satysfakcjonuje.
To kwestia akceptacji i tolerancji.
Zastanowienia się i postawienia się w jego sytuacji.

Zawsze będę powtarzać to iż na zgniłych korzeniach nie wyrośnie piękne,zdrowe mocne drzewo.

Ciche dni-nigdy ich nie mieliśmy, nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego-to jakby toksyna wpuszczana w korzeń.

Pozdrawiam
 

xxwiolkaaxx

xxwiolkaaxx napisała:

dodane: 01-02-2013 11:54

BeautifulAngelDoll jejku, co za piękny komentarz, bez obrazania racji innych, czyste wyrazenie tego co myslisz. ja osobiscie jestem osoba wybuchowa, do tego uparta i wiem, ze cieżko jest ze mna nie raz wytrzymac, dlatego cenie ludzi którzy nawet pomimo tego sa ze mna. mój chłopak również do "flegmatyków" nie należy i przez to mamy mieszanke wybuchowa :P dlatego tez zazwyczaj probuje przemilczec pewne sytuacje niz powiedziec za wiele a pozniej zalowac i miec ciagle wypominki z tej nieprzemyslanej sytuacji.
BeautifulAngelDoll serdecznie Ci dziekuje za poswiecony czas, z aten komentarz, który wiele daje do zrozumienia osobom tak wybuchowym jak ja ;) niestety kazdy z nas jest inny i nie zawsze da sie to wdrozyc w zycie. mimo wszystko zycze Ci dalszego szczescia i obustronnego porozumienia w zwiazku, bo jednak dom ma byc oaza spokoju, miejscem, ktore ma sie nam dobrze kojarzyc, do ktorego chcemy wracac i nie warto tego niszczyc poprzez czesto nic nie znaczace kłotnie. Czasami warto schowac dumę w kieszeń, to nic nie kosztuje i przyznać sie do błedu :) pozdrawiam Was serdecznie !:*
 

xxwiolkaaxx

xxwiolkaaxx napisała:

dodane: 01-02-2013 11:37

BeautifulAngelDoll jejku, co za piękny komentarz, bez obrazania racji innych, czyste wyrazenie tego co myslisz. ja osobiscie jestem osoba wybuchowa, do tego uparta i wiem, ze cieżko jest ze mna nie raz wytrzymac, dlatego cenie ludzi którzy nawet pomimo tego sa ze mna. mój chłopak również do "flegmatyków" nie należy i przez to mamy mieszanke wybuchowa :P dlatego tez zazwyczaj probuje przemilczec pewne sytuacje niz powiedziec za wiele a pozniej zalowac i miec ciagle wypominki z tej nieprzemyslanej sytuacji.
BeautifulAngelDoll serdecznie Ci dziekuje za poswiecony czas, z aten komentarz, który wiele daje do zrozumienia osobom tak wybuchowym jak ja ;) niestety kazdy z nas jest inny i nie zawsze da sie to wdrozyc w zycie. mimo wszystko zycze Ci dalszego szczescia i obustronnego porozumienia w zwiazku, bo jednak dom ma byc oaza spokoju, miejscem, ktore ma sie nam dobrze kojarzyc, do ktorego chcemy wracac i nie warto tego niszczyc poprzez czesto nic nie znaczace kłotnie. Czasami warto schowac dumę w kieszeń, to nic nie kosztuje i przyznać sie do błedu :) pozdrawiam Was serdecznie !:*
 

sylvii_87
Zobacz blog

sylvii_87 napisała:

dodane: 01-02-2013 11:28

BeautifulAngelDoll to co napisałaś jest po prostu piękne :) życzyłabym każdemu takiego związku jaki masz Ty :) ja otwarcie mówię o swoich uczuciach ale wole odczekać i pomilczeć chwilę aby nie wypowiedzieć kilku słów za dużo. Jestem dość wybuchowa ale staram się hamować i wychodzę z założenia że słowa bardzo ranią i ciężko później je cofnąć. W związku z tym przyjęłam strategię milczenia, odczekam swoje i na chłodno na spokojnie później moge rozmawiać. Nie twierdzę, że źle mi w moim związku bo nie jest źle :) jesteśmy razem 5 lat, od 4 razem mieszkamy w związku z tym razem wszystkim się dzielimy. Z jednej strony uważam też, że kłótnia jest potrzebna aby oczyścić atmosferę :) nie mniej jednak zrobiła na mnie wrażenie Twoja wypowiedź, pozdrawiam i dziękuję za komentarz!
 

BeautifulAngelDoll
Zobacz blog

BeautifulAngelDoll napisała:

dodane: 01-02-2013 11:22

PS: Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale nie mam za bardzo czasu na prowadzenie bloga i jak już zacznę rozwijać jakąś myśl kończy się to zbyt długą wypowiedzią;)
 

sylvii_87
Zobacz blog

sylvii_87 napisała:

dodane: 01-02-2013 11:21

tak jak napisała malaga101 kłótnia = godzenie a to jest przyjemne, zwłaszcza jak kłótnia była po jego stronie i przynosi jakiś upominek haha :) u mnie też tak zawsze jest, że to niby ja robię problem i ja zaczynam kłótnię ehh męski punkt widzenia :)
 

BeautifulAngelDoll
Zobacz blog

BeautifulAngelDoll napisała:

dodane: 01-02-2013 11:20

Na świecie jest tyle kataklizmów, bezsensownych konfliktów, cierpienia zwierząt i niewinnych ludzi, że gdybym jeszcze do swojego domu, który jest dla mnie oazą spokoju, wprowadzała kłótnie czy ciche dni to chyba bym zwariowała, bo lubię spokój oraz ciepłą, romantyczną atmosferę która panuje w moim domu. Uważam, że na świecie jest za dużo zła i destrukcji, żeby w dodatku tworzyć konflikty w swoim własnym domu. Wydaje mi się, że ludzie często zapominają, że ta druga osoba też ma uczucia i niezależnie od wszystkiego zasługuje na szacunek, a umiejętność okazywania tego szacunku świadczy o klasie. Nie umiałabym żyć w związku, w którym musiałabym ukrywać swoje uczucia i emocje. Wolę zawsze szczerze i otwarcie mówić o tym co czuję prowadząc spokojną rozmowę, która tworzy bardzo intymną, romantyczną atmosferę i zbliża ludzi do siebie, zamiast kłótni która do niczego pozytywnego nie prowadzi. Nie umiałabym być z przypadkowym mężczyzną, który nie jest moim ideałem, wymarzonym mężczyzną, bo nie byłabym wtedy szczęśliwa, a nie lubię cierpieć:) Nigdy nie kłócę się z moim ukochanym, bo nawet nie mamy ku temu powodów. Nie mamy przed sobą żadnych tajemnic, cenimy te same wartości, obydwoje jesteśmy bardzo romantyczni i uzupełniamy się, każdego dnia pielęgnujemy naszą miłość, staramy się o siebie codziennie, a nie tylko w walentynki i inne "święta", sprawiamy sobie dużo szczęścia i przyjemności, spełniamy nasze marzenia, a w takich warunkach bardzo trudno o problemy i kłótnie. Wolę uszczęśliwiać mojego ukochanego, niż go krzywdzić. Z mojego doświadczenia wynika, że altruizm jest bardziej opłacalny od egoizmu, bo czyni związek piękniejszym i bardziej stabilnym, więc mogę Ci tylko doradzić, żebyś po kłótni zamiast milczeć zrobiła dla swojego chłopaka, którego przecież kochasz, coś dobrego, co go uszczęśliwi np. kolację przy świecach, śniadanie do łóżka i napisała mu list skoro nie chcesz rozmawiać. Według mnie takie milczenie oddala ludzi od siebie, a ukrywanie czegoś w związku odbiera tej drugiej osobie możliwość świadomego wyboru przyszłości tej relacji, bo w konsekwencji ta osoba jest z kimś kogo prawie nie zna i tkwi w takim związku dlatego że nie ma świadomości pewnych faktów przemilczanych przez tą drugą stronę. Według mnie częste rozmowy przez które możesz poznać charakter drugiej osoby są podstawą każdej relacji zarówno przyjaźni jak i miłości. Wielu ludzi jest w związkach z przypadku, z obawy przed samotnością i żyją ze sobą jak współlokatorzy, bez większych uczuć i emocji, co dla mnie jest niewyobrażalne, bo nie umiałabym być szczęśliwa w takim związku pozbawionym romantyzmu i prawdziwej miłości. I odpowiadając na Twoje pytanie: mimo że jestem już kilka lat w związku nigdy nie mam dość mojego narzeczonego, wręcz przeciwnie czym więcej czasu ze sobą spędzamy tym bardziej chciałabym zatrzymać czas i móc nigdy nie zasypiać tylko dalej celebrować naszą miłość i spędzać z nim czas, bo dla nas ten czas spędzony oddzielnie jest czasem straconym. Gdy czasami nie możemy być blisko siebie, przez kontrakty zawodowe lub studia, co na szczęście rzadko się zdarza, potrafimy rozmawiać przez tel 6-7, a nawet 10 godzin bez przerwy, nawet zasypiamy wtedy z włączonymi telefonami żeby tylko siebie słyszeć i zasypiać mimo odległości razem. Gdy jesteśmy obydwoje w domu nie siedzimy osobno w innych pokojach tylko spędzamy czas razem, bo to nas uszczęśliwia i wpływa pozytywnie na nasz związek, mimo powszechnych szafowo-forumowych teorii o negatywnych konsekwencjach zbyt częstego wspólnego spędzania czasu w związku. Pewnie zaraz ktoś znowu napisze, jak na forum, że życzy mi żeby mój związek się rozpadł jak najszybciej, ale mimo to życzę wszystkim bez wyjątku braku kłótni, umiejętności ciepłej miłej rozmowy z ukochaną osobą, szacunku w związku, prawdziwej szczerej miłości, romantyzmu, wierności i wielu pięknych wspomnień, bo dzięki temu każdy dzień jest wyjątkowy i szczęśliwy, a według mnie szczęście uszlachetnia ludzi, którzy gdy są szczęśliwi stają się mili i bardziej życzliwi dla innych oraz wolni od destrukcyjnych emocji. Pozdrawiam i życzę Wam pogodnego dnia!
 

devilgirl69

devilgirl69 napisała:

dodane: 01-02-2013 10:25

u mnie jest zawsze tak, że mój oczywiście nigdy nie widzi problemu, tylko zawsze ja :) więc wszystko wychodzi ode mnie. Jednak on jak się zdenerwuje potrafi się nie odzywać tydzień, ja po 1 dniu wychodzę z ręką. Też tak mam, że coraz częściej mnie denerwuje (7 lat razem). Nie mieszkamy razem i to jest plus. Wtedy ja jadę do domu, albo w ogóle nie przyjeżdżam do niego :) uspokoję się, wezmę na chłodno i jest gucio. Do czasu, bo problemy nierozwiązane wciąż wracają ze zdwojoną siłą. Ale on z domu wyniósł zamiatanie problemów pod dywan, zamiast szczerej rozmowy :(
 

malaga101
Zobacz blog

malaga101 napisała:

dodane: 01-02-2013 10:13

Ja mam niestety bardzo trudny charakter. Jestem kłótliwa a przy tym niesamowicie uparta. Nawet jak nie mam racji to ją mam. Mój facet też jest uparty i uparcie dążymy żeby być ze sobą do końca świata i godzinę dłużej. :) Kłótnie i nieporozumienia też są w związku potrzebne, bo życie takie jest. Nie możemy tylko widzieć wszystkiego cały czas w różu ponieważ przebudzenie będzie bolesne. Wydaje mi się że takie spokojne melancholijne pary mają większy problem, ponieważ kiedyś się nieporozumienie przydarzy i wtedy zaczną się poważne problemy.
Pozatym, dziewczyny KŁÓTNIA = GODZENIE :D przecież czasem trzeba ;)
 

skasna

skasna napisała:

dodane: 01-02-2013 10:10

Nigdy nie miałam cichych dni, nie wytrzymałabym tego :> Ja też muszę sobie chwilę w ciszy posiedzieć, ale zazwyczaj 10min, max pół godziny wystarcza mi, by się uspokoić i zapomnieć o całej sprzeczce. Wtedy zazwyczaj zaczynam rozmowę typu "nooo daj już spokój :)" :)
 

sylvii_87
Zobacz blog

sylvii_87 napisała:

dodane: 01-02-2013 09:21

xpalinkax tak czasami i mnie próbuje przekupować, ale ja jestem bardzo uparta i jak już coś postanowię to abba fatima! :)
 

xpalinkax
Zobacz blog

xpalinkax napisała:

dodane: 01-02-2013 09:00

Ja np. jestem strasznie nerwowa, wszystko mnie wkurza i gniewam się bardzo długo, później nie staram się żeby to wyjaśniać - robi to mój chłopak. On z kolei siada na 5 min, milczy, w tym czasie się uspokaja i potem przychodzi do mnie :D W większości mnie przekupuje he he. Ale po 6 latach związku to u nas norma
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Krytycznie

Prowadzony przez:
sylvii_87

O wszystkim i o niczym czyli zbieranina moich myśli, spostrzeżeń oraz ewentualnych przygód :)

O mnie

sylvii_87

Na szafie od: 15-01-2013

Obserwuj

Kim jestem? A czy to ważne… Kocham życie, uwielbiam czytać, oglądać filmy… uwielbiam zapach świeżego powietrza, podmuch wiatru oraz pozytywnych ludzi. „Gdybym próbował czytać wszystkie słowa krytyki skierowane przeciwko mnie – mógłbym równie dobrze zamknąć swoje biuro i wziąć się za coś innego. Robię to, co według mnie najlepsze, najlepiej jak potrafię. I mam zamiar robić tak do końca. I jeśli przy końcu okaże się, że mam rację, wszystko, co o mnie powiedziano, przestanie się liczyć. A jeśli koniec pokaże, że się myliłem, nie zmieni tego nawet 10 aniołów, które będą przysięgać, że miałem rację.” Abraham Lincoln „Chciałem dostosować się do normy, chciałem sprostać wymogom, których nikt mi nie stawiał, chciałem być czymś lub udawać coś, czym wcale nie jestem. I w ten sposób raz jeszcze doszło do tego, że zadałem gwałt samemu sobie i całemu w ogóle życiu.” Hermann Hesse „Śmieje­cie się ze mnie, bo jes­tem in­ny. Ja się śmieję z was, bo wszys­cy jes­teście ta­cy sami.” Jonathan Davis

Obserwują blog
paulicja
xxwiolkaaxx
pantera83
margerita28
Cholerka

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0