0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Na razie o odchudzaniu :p

blogi.szafa.pl/ /olgate

gru. 01

Dzień 54.

dodane przez: olgate dn. 01-12-2012 r.

Dzień 54.

Płytka kupiona (zaraz obejrzę ;) ).
A wczoraj... 4h w Termach Maltańskich i 2,5h w FitPoint. Chyba opuszczenie treningu z Ewą zostanie mi wybaczone.

Termy: bardzo fajna zabawa, różne jackuzzi, basen z falami, basen solankowy, zjeżdżalnie, basen z prądem i basen sportowe. Nie wiem, co mi się najbardziej tam podobało, ale wyszłam stamtąd tylko dlatego, że byłam głodna, a nie chciało mi się wydawać kasy na jedzenie tam. Te wszystkie 'bąbelki' wymasowały moje biedne mięśnie. Każdemu polecam. Nie załapałam się tylko na żadną saunę, więc o tym nic nie mogę powiedzieć. Jeśli chodzi o część Aquapark, to lepiej iść od 9 rano, bo ok. 12 zrobił się tłum. Jeśli ktoś ma ochotę na Baseny Sportowe, to mniej ludzi było od 12, bo wcześniej trenowała grupa nurków i nauka pływania ;)

Szkoda mi było marnować kupon do FitPointu, więc poszłam tam przed 17.00, mimo że byłam już trochę zmęczona pływaniem. Ale nie żałuję.
Wszystko objaśniła mi miła pani obsługi ;) za darmo mogłam ćwiczyć do 22.00, czyli do zamknięcia klubu.
O 17.00 poszłam na Body Workout - bardzo fajne zajęcia, akurat wczoraj były ćwiczenia na macie i z ciężarkami, ale podobno nie zawsze takie są. Hantle były dość ciężkie, ale ćwiczenia całkiem przyjemne, niektóre znałam już z płyt Ewy (albo podobne).
Najbardziej jednak chciałam iść na Zumbę. Nigdy wcześniej nie byłam na takich zajęciach. Sam pomysł mi się podoba, jednak nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że instruktorka była ciut zaspana ;)
Już byłam ledwo żywa, ale chciałam się jeszcze rozejrzeć, więc poszłam na bieżnię i przebiegłam 1 km, potem na coś jakby orbitrek (nie znam się na tych nazwach) i taki sprzęt, który wydawał mi się symulatorem łażenia po błocie :D
Przy bieżniach i rowerkach zamontowane są telewizorki, więc nie trzeba się nudzić podczas ćwiczeń. Sprzętu też jest sporo. Nie wypróbowałam wszystkiego, bo już nie miałam siły i nie wiedziałam jak niektóre obsłużyć ;) (chociaż można poprosić obsługę o pomoc). Przy okazji można sobie poobserwować chłopaków wyciskających ciężary :p (albo boksujących, czy skaczących na skakance :D ). W klubie jest jeszcze sauna, ale nie wiedziałam o tym, więc nie przygotowałam sobie ręcznika i przez to nie poszłam. Podsumowując: warto było. Gdybym miała więcej czasu, pewnie kupiłabym karnet (może w marcu...).

Na szczęście jakoś się dziś ruszam i nie umieram z przetrenowania :D


Edit.
Nie wiecie może, gdzie w Poznaniu można iść jeszcze na pierwszy trening za darmo? ;)

Edit 2.

"Trening z gwiazdami" - brzmi dość idiotycznie, ale ćwiczenia fajne ;)
Stwierdziłam, że muszę sobie kupić jakieś ubrania. W wątku na forum ktoś potwierdził coś, co wiedziałam, ale na co rzadko zwracałam uwagę - mam szerokie ramiona. Naprawdę. Zastanawiam się czy mam figurę typu rożek i w co mam się ubierać żeby wyglądać jakoś sensownie. Na forach doradzają, żeby się ubierać jak Cameron Diaz, bo ona ma taką figurę, ale niestety z tej rady nie skorzystam, bo wyjątkowo nie podobają mi się jej ubrania :p i co tu począć? :D
I jak schudnąć z ramion? Chyba to nie będzie proste (o ile w ogóle możliwe). Na razie schudły mi nogi (hura) i biodra (o zgrozo).
 

Ogółem zrobione: 16 Skalpeli, 15 Killerów, 15 Petard, 1 Trening z gwiazdami.

wpis edytowany 2012-12-02 o godz. 00:11:10

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Na razie o odchudzaniu :p

Prowadzony przez:
olgate

Na blogu na razie piszę, jak staram się zmienić tryb życia, by poczuć się zdrowo, zyskać energię i... tak, schudnąć oczywiście ;) Blog pisany w celu zmotywowania samej siebie. ----- Podobno pisanie pamiętnika zapobiega depresji ;) ----- Jeśli chcesz spytać, co to jest Skalpel, Killer, Petarda i Trening z gwiazdami zachęcam do zapoznania się ze stroną/fanpage'em Ewy Chodakowskiej :) ----- Nie zezwalam na kopiowanie moich zdjęć bez mojego pozwolenia.

O mnie

olgate

Na szafie od: 10-05-2012

Obserwuj

ok. 170 cm wzrostu. najgorsza waga kiedykolwiek: 70 kg. chciałabym ważyć: 55 kg (chyba że będę mieć ciężkie mięśnie ;), nigdy mniej niż 50 kg. teraz (27 XII) ważę: 62,6 kg (następne ważenie, kiedy znów załatwię wagę - prawdopodobnie luty ;)

Obserwują blog
koja55
kingusek90
juuhuu
anuuulka7
naSskaa
paula0391
shanti93
ewelina9003
Avinionn
dagoos86
madzia88lena
kokoo00
feeeeling
ivaa15
Smaajl
edit91
freshly
vvvasiuniavvv
miiszel
Greddy
agnieszka3888
ellieellie
ewe237
martuch19910
margerita28
marlena_struk
Cholerka
Marticzku
Anetaa88
docelu
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0