0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

lip. 02

Siostrzyczki

dodane przez: olczita82 dn. 02-07-2014 r.

Kiedy ma się jedno dziecko, to z wytęsknieniem czeka się na każdy kolejny etap rozwoju.

Niech już trzyma sztywno główkę, niech już się obraca na brzuszek, niech siada, niech raczkuje, niech wstaje, niech chodzi, niech gada :). Kiedy pojawia się drugie, sytuacja odwraca się zupełnie. Wiedząc co nas czeka, chcemy, aby etap spokojnego leżenia i ciągłego spania trwał jak najdłużej. Ale nie. Jak na złość to drugie szybciej niż to pierwsze zaczyna zdobywać kolejne umiejętności (albo tak mi się wydaje, bo chciałabym żeby było odwrotnie).

No i właśnie moja nadzieja, którą pokładałam w Toli, że będzie super grzecznym, spokojnym bobasem, z każdym dniem słabnie. Bo Tola z wrodzonej kobiecej przekory, albo po ojcu, okazuje się być jeszcze większym „wariatem” niż Nina.

A zapowiadało się tak dobrze.

O ile z Ninką mieliśmy nieprzespane noce, kolki, płacze i wiecznie niezaspokojoną „wszędobylskość”. O tyle Tola na początku zdecydowanie okazała się aniołem, który tylko je, śpi i właściwie nic więcej do szczęścia nie potrzebuje. Ale do czasu.

Im jest starsza, tym niestety zaczyna brać przykład ze starszej siostry. I tak, przewinąć się nie da, bo właśnie wtedy ma nieodpartą chęć obracania się na brzuch i pełzania. Na przewijaku strach ją położyć, bo nad spokojnym leżeniem górę bierze, chęć eksplorowania tego co pod spodem. Walczy też o swoje jak lew. Kiedy Nika zabierze jej jakąś zabawkę, albo nie chce dać tej, którą ona właśnie teraz sobie upatrzyła, demonstruje głośnym jękiem swoje niezadowolenie.

Ale to wszystko nic. Ostatnia historia rozwaliła mnie na łopatki i wiem, że to dopiero przedsmak tego co przede mną.

Otóż Tola zaczyna raczkować. Idzie jej to dosyć sprawnie tym bardziej, że gonienie starszej siostry wydaje się być wyjątkowo atrakcyjne. I właśnie kilka dni temu obie moje gwiazdy zawędrowały pod stół. Ninka wlazła, po klocek, który się tam ukrył, a Tola za nią. I tak sobie siedzą pod tym stołem. Mówię do nich: proszę wyłazić spod stołu. Na co Nika rzecze: Nie wyjdziemy. Natomiast szelmowskie spojrzenie Toli, było tylko poparciem słów starszej siostry. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia tej miny, która mówiła: ha, ha, ha, gadaj sobie mama, a my będziemy tu siedzieć i już.

Teraz wiem, że oto zaczyna się etap zmowy siostrzyczek w odwiecznej walce „my kontra rodzice” :). Dalej może być już tylko gorzej ;)

 

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


niewywrotna

niewywrotna napisała:

dodane: 02-07-2014 12:20

Poczekaj aż zacznie naprawdę chodzić i wspinać się na różne meble, wtedy dopiero zacznie się hardcor. Ja musiłam się pozbyć szafek nocnych, bo po nich wyłaziła na łóżko, a z niego na parapet. Powynosiłam wszystkie taborety, bo po nich się świetnie wychodzi na stół. Kiedy wstajemy choćby na sekundę z plastikowych krzeseł na tarasie, musimy je składać albo przewracać, bo mała zaraz się na nie wdrapuje i już kilka razy o mało nie przewróciła się razem z nimi. A starsza zamiast nas wspierać w opiece nad małą, jeszcze jej pokazuje, gdzie by tu można było jeszcze wyleźć, a potem woła: "mamuś, mamuś, chodź zobacz, gdzie Zosia wylazła". Ja już się trochę uodporniłam na jej wyczyny alpinistyczne, zwłaszcza, że dość dobrze opanowała sztukę schodzenia i utrzymywania równowagi, ale babcie za każdym razem o mało zawału nie dostają, gdy widzą co ona wyczynia;)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0