0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

kwi. 24

Rysowalnia

dodane przez: olczita82 dn. 24-04-2014 r.

rysowalnia

A cóż to rysowalnia, spytacie?  Aja tak sobie nazwalam rzecz niezwykłą, piękną i przydatną jednocześnie.

Nina weszła już powoli w etap “pisiu pisiu”. Czyli domagania się kredek, pisaków, ołówka, czegokolwiek czym można zostawić po sobie trwały ślad na przykład na ścianie albo podłodze. Najpierw była kreda, którą super się bazgrało po chodniku, ale w lecie. Potem przyszła jesień, mama kredę schowała i tyle. Raz mnie podkusiło, żeby dać Nince kredę w domu, nawet jedną ze ścian pomalowaliśmy farbą tablicową. Tylko że Ninka nie bardzo chciała po tej ścianie rysować, natomiast z wielką chęcią po wszystkich innych oraz po podłodze, szafkach, drzwiach i właściwie wszędzie. Kreda się zmywa powiecie, a owszem tylko że pyli i ten pył potem roznosiliśmy po całym domu przez 3 dni.

Zatem zamieniłam kredę na zwykłe kredki świecowe. Przetrwały może 10 minut. Udało się wprawdzie zrobić nimi kilka kresek na kartce, ale później o wiele lepiej się je łamało, a na końcu jadło. Z ołówkowymi problem inny, bo Ninka łamie rysiki i przyłazi z płaczem, żeby jej naostrzyć i znów łamie i tak w kółko. Poza tym serce mi staje jak widzę jak biega z tą kredką jak szalona i modlę się, żeby sobie przypadkiem w oko jej nie wbiła w tym szaleństwie.

Długopisy pochowałam z przyczyn bezpieczeństwa oraz faktu, że raz Ninka stworzyła na własnych nogach piękne malowidło długopisem, które później z trudem domyłam w kąpieli. Tyle w kwestii tego czym można robić “pisiu pisiu”.

Druga sprawa to, na czym można mazać. I tak jak już wspomniałam najlepsze są ściany i podłoga. Meble też się nadają dopóki mama nie zobaczy. Najnudniejszą powierzchnią do rysowania zdaje się być papier. Nawet jak już się uda pomysł z papierem przeforsować, to oprócz bazgrolenia po kartce, super bazgroli się po jej całym otoczeniu.
Zatem kiedy znalazłam wreszcie odpowiednie kredki z BIC’a, które się nie łamią i nie dają zjeść, to pojawił się kłopot po czym tu dać rysować i gdzie je trzymać, bo wiadomo, że pudełko zostało porwane już przy otwieraniu.

I oto moja droga koleżanka-blogerka stworzyła rzecz na miarę moich potrzeb. Niezwykła prostota, super pomysł i piękne wykonanie. I teraz kredeczki ślicznie ułożone, karteczka przypięta i z taka podręczną rysowalnią Ninka odkrywa swój plastyczny talent, a ja mam spokojne nerwy. Co więcej, zabieramy rysowalnię ze sobą w podroż i w samochodzie jest pół godziny spokoju, kiedy Nina tworzy. I kredek po aucie nie szukam i kartki jest na czym położyć.

Monia z całego serca Ci dziękuję za uratowanie mojego mieszkania przed generalnym remontem oraz stworzenie mojemu dziecku możliwości rozwijania talentu.

Jeśli też chcecie sprawić swoim pociechom taki gadżet odsyłam na bloga czarownitka.blogspot.com gdzie możecie go zamówić.

rysowalnia 1 reysowalnia 1 nina rysuje

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


jottt91
Zobacz blog

jottt91 napisała:

dodane: 24-04-2014 20:31

haha świetny tekst! aż uśmiech mi się na usta wkradł :P no i super pomysł z tą "rysowalnią" :)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1