0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

mar. 27

Nocnik podróżny

dodane przez: olczita82 dn. 27-03-2014 r.

potetteWracam do tematu nocnika, trochę żeby się podzielić nowinami, trochę, żeby polecić świetny moim zdaniem wynalazek. Ale od początku.

Jakiś czas temu pisałam o naszych nocnikowych potyczkach. Bo już było dobrze, a potem coś się Nince pozmieniało i notorycznie nocnik omijała dużym łukiem. Na nic były nasze prośby, groźby, tłumaczenie, że do pieluchy robić jest niu niu, a do nocnika cacy. Nagradzanie za siadanie na nocniku też nie działało, bo Nina owszem oczekując nagrody na nocnik siadała, ale co z tego jak nocnik pusty, a siku i tak w pieluchę. Potem próbowałam ją przekonać czytając jej bajki podczas siedzenia na nocniku. Efekt marny, 15 minut czytelni, kółko na tyłku odciśnięte, nocnik pusty, pielucha mokra. W końcu postanowiłam odpuścić. Niech sika w gacie. Trudno, może faktycznie nie pora.

A potem przypomniało mi się coś co przeczytałam w książce Doroty Zawadzkiej, a mianowicie słowo klucz w dziecięcej egzystencji czyli RYTUAŁ. Tak, dzieci zdecydowanie kochają rytuały. No i taki też stworzyliśmy. Najpierw pytaliśmy Ninę czy chce siku, oczywiście jej odpowiedź zawsze była jedna – NIE. Potem mówiliśmy, że chyba jednak pora siąść na nocnik, to siadała. A jak się załatwiła do nocnika, to trzeba było zrobić “pożegnanie” zawartości. Ninka wstawała, otwierała ubikację, wylewaliśmy zawartość, Ninka robiła Pa, Pa. Potem zamykała klapę, niejednokrotnie z hukiem, ale co tam koszt nowej deski chyba mniejszy niż pieluch, prania i leczenia nerwicy u matki :), potem z naszą pomocą spuszczała wodę i szła myć rączki. I tak jej się to spodobało, że z czasem zaczęła regularnie wołać siku na nocnik. Od ponad miesiąca elegancko sygnalizuje swoje potrzeby, co więcej, przesypia całą noc z suchą pieluchą. Jestem z niej super dumna.

Ale jak to zwykle, krok do przodu, dwa do tyłu. I tak pewnego dnia jedziemy od dziadków do Wrocławia. I nagle po drodze, Ninka woła siku. Na trasie stacja benzynowa jest jedna, w dodatku już ją minęliśmy. Do Wrocka jeszcze godzina drogi. Za zimno żeby stanąć w lesie. Trudno – lej w pieluchę, mówię. A ona uparcie, siku i siku. W końcu zajęłam ją oglądaniem świnki Pepp’y na tablecie. Przyjeżdżamy do domu, pielucha sucha. Świetnie, tylko stres duży dla mnie i dla niej pewnie też.

I wtedy pojawił mi się koncept nocnika podróżnego. Zasadniczo mogłabym wozić zwykły nocnik w samochodzie, ale znalazłam Potette. Nocnik i nakładkę na sedes w jednym. Nocnik jest składany, więc do auta jak znalazł. Co więcej, gdziekolwiek w podróży po prostu rozkładasz nocnik i już. Jako nakładka też sprawdza się świetnie. Teraz wyjście dokądkolwiek to już nie kłopot. Zabieram Potette i żadna toaleta nam nie straszna. Sama koncepcja jest niezwykle prosta, na nocnik zakłada się woreczek z wkładem chłonnym. Na upartego może być zwykła torebka jednorazowa. Podstawki nocnika są składane więc ustawione pod kątem prostym służą nocnikowi za podparcie, rozłożone na płasko opierają się o deskę na ubikacji tworząc nakładkę. Cena ok. 60 zł, ale zdecydowanie polecam jeśli ktoś się sporo przemieszcza z dzieckiem. Na dobrą sprawę jakby zabezpieczyć dom, obie babcie i auto w nocniki i nakładki to chyba wyjdzie drożej ;).

Według mnie Potette to super patent. Jestem zachwycona funkcjonalnością, a w dodatku spokojnie zabieram go ze sobą wszędzie i nie martwię się już, że będę musiała tłumaczyć Nince, że zasadniczo to siku robimy do nocnika nie do pieluchy, ale ponieważ jesteśmy gdzieś to  można sikać w pieluchę. Żadnej pokrętnej logiki :)

nocnk, nocnik turystyczny,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0