0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

mar. 12

Macierzyństwo na luzie

dodane przez: olczita82 dn. 12-03-2014 r.

Tak mi ostatnio przyszło do głowy jak bardzo różni się moje podejście do macierzyństwa przy drugim dziecku. I pomyślałam, że podzielę się tymi przemyśleniami :-) .No to zacznijmy.Na świecie pojawiła się nasza pierworodna – Nina. Zaopatrzeni we wszystkie niezbędne rodzicom atrybuty oraz wiedzę ze szkoły rodzenia, szalejemy. Oto nasze reakcje na to co się dzieje.

Nina płacze.

Na pewno coś jej jest. Chyba ma kolkę, boli ją brzuszek, bo płacze. Co robić?, Do lekarza trzeba. Nosimy, masujemy, kładziemy ciepłe pieluszki, szukamy w internecie co zrobić jak dziecko boli brzuch. Nie przychodzi nam do głowy, że dziecko może głodne, przecież dopiero co jadła.

Ninka nie zrobiła dzisiaj kupki. Płacze.

To na pewno od tego. Może nie może puścić bączka, albo ma zaparcie. Trzeba koniecznie kupić rurkę Windi i dać jej do picia koperek albo rumianek. Przez pierwszy miesiąc jem tylko chcleb z dżemem, ziemniaki, marchewkę i kurczaka gotowanego, bo Ninka napewno na coś jest uczulona, skoro boli ją brzuszek.

Butelki sterylizujemy w sterylizatorze i wygotowujemy co drugi dzień. 

Z byle chrypką i katarem latamy do przychodni. Nawilżacz w pokoju chodzi codziennie przez kilka godzin.

Ubranka prasuję przez pół roku, żeby na sto procent zabić wszystkie bakterie.

Ninka nie dopiła mleka.

Trzeba wylać natychmiast, bo tak pisali na opakowaniu, że nie wolno przechowywać niedojedzonych resztek. Nieważne, że za 3 minuty znowu woła jeść. Zrobimy świeże, którego też nie doje.

Ninka robi minki.

Fotografujemy ją z 20 razy dziennie, codziennie. Po 3 miesiącach mamy tyle zdjęć i filmów, że komp wyrzuca komunikat o braku miejsca na dysku.

Skrupulatnie zapisuję codziennie ilość zużytych przez Ninkę pieluch, ilość posiłków i godziny snu.

Do snu czytamy jej bajki, chociaż zasypia szybko, ledwo ją do piersi przyłożyć.

Ulało jej się troszkę na ubranko.

Przebieram od razu, bo ubranko jest troszeczkę mokre i jeszcze się przeziębi.

Pieluszkę zmieniamy regularnie co 2 godziny nieważne czy jest mokra czy nie, itd.

Totalne szaleństwo. Odpuszczamy dopiero gdzieś około pół roku.

Na świecie pojawia się nasza druga pociecha – Tola.

Tola płacze.

Pewnie jest głodna. Dostaje jeść – przestaje płakać. Może ją coś boli, podpowiada czasem nadwrażliwa babcia. A tam boli, jeść chce i tyle. W 99% się sprawdza. Tylko raz nam się zdarzył ból brzuszka. Pomógł Espumisan. Jem wszystko, nawet smażone, a Tola nie ma żadnych kłopotów z brzuszkiem.

Sterylizator oddałam.

Więc butelki myję jak resztę naczyń, płynem i wodą. Wygotowałam je może raz, na początku.

Notorycznie zapominam włączyć nawilżacz, chociaż Tola chrypie i sapie w nocy, bo w mieszkaniu ciepło.

Ubranka prasuję, jak mam czas, a że mam go niewiele, to zdarza się, że Tola dostaje takie prosto z suszarki.

Tola nie dojadła mleka.

Niedopite mleko stoi czasem do godziny, bo Toli zdarza się przysnąć i nie zjeść całości od razu. A co będziemy co chwilę biegać i robić nowe.

Zdjęć robimy zdecydowanie mniej, bo w sumie po co nam 20 takich samych zdjęci leżącego bobasa.

Nie robię notatek o ilości pieluch, co za różnica ile zabrudzi.

Nie przebieram jej też z zegarkiem w ręku.

Już potrafię wyczuć kiedy pielucha jest mokra. Nie liczę też ile zjada, niech je tyle ile potrzebuje, co będę dziecku żałować. O spaniu trudno mówić, bo co trochę przyśnie, to budzi ją siostra, która to czymś rzuci z hukiem, a to krzyczy bez powodu. Więc co tu notować :-) .

Toli się ulało.

Podkładam chusteczkę albo wacik, co będę ją przebierać co chwilę.

Bajek też nie czytamy do snu, nasłucha się wciągu dnia, bo Nika każe sobie czytać non stop.

Podsumowując – pierwsze dziecko to duży stres i niepewność. Dopiero z czasem przychodzi etap wyluzowania. Przy drugim wszystko robi się już dużo pewniej i nie nerwowo. Jest łatwiej, mogę to powiedzieć z doświadczenia.

I tak na koniec nasuwa mi się taka złota myśl, którą kiedyś znalazłam w internecie – kiedy pierwsze dziecko połknie monetę, to na sygnale gna się z nim do szpitala, wymaga zrobienia rentgena, itd. Kiedy drugie dziecko połknie monetę, czeka się aż ją “odda” z kupką. A gdy trzecie dziecko połknie monetę – odlicza mu się ją od spadku.

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


fallenrose

fallenrose napisała:

dodane: 13-03-2014 18:43

Ja mam 6-tygodnowa coreczke ale nie wariuje :) Kazdy mowi, ze podchodze tak na luzie jak by bylo to juz moje trzecie... Tesciowa do mnie "kto ci pomaga przy kapieli malej?" mowie, ze nikt, od samego poczatku sama sobie dawalam rade. A ta na mnie oczy jak na jakiegos dziwolaga....

Bynajmniej milo sie wpis czyta :)
 

j_ulka
Zobacz blog

j_ulka napisała:

dodane: 13-03-2014 10:05

super wpis ;) z mężem zaczynamy powolutku planować potomstwo ;) jesteśmy już dość wiekowi (29 i 31lat) i przez to moja panika sięga zenitu ;) fajnie się czyta takie rady, mam nadzieję, że nie zwariuję i nie będę przewrażliwioną "starą" matką ;)
 

hugesowie

hugesowie napisała:

dodane: 12-03-2014 20:36

Dokładnie tak samo uważam doświadczona Mamo ;-)
 

paulina233

paulina233 napisała:

dodane: 12-03-2014 19:46

fajnie wszystko opisane :)
 

nnikunia
Zobacz blog

nnikunia napisała:

dodane: 12-03-2014 18:12

zgadzam sie z Tobą droga mamo, mam to samo :)pozdrawiam :)
 

mieka

mieka napisała:

dodane: 12-03-2014 16:16

ojej :) jestem w 5 miesiącu ciąży, i właśnie mam przeczucie że będę przy maleństwu biegać jak szalona- dokładnie tak jak opisałaś :D
 

makelove1991

makelove1991 napisała:

dodane: 12-03-2014 16:15

Uwielbiam wszyyyyystko co piszesz! Sama niedługo zostanę mamą po raz pierwszy i staram się nie szaleć. Moja mama przed ponad 20 lat pracowała na pediatrii dziecięcej, więc o dzieciach wie chyba wszystko ;) Jak czasami czytam o tych wszystkich nowoczesnych urządzeniach, widzę zachowanie mam to jestem przerażona, a moja mama się śmieje. Zasada, którą stosuję przy zakupach dla maleństwa - skoro moja mama sobie bez tego radziła (a jest nas troje), to i Ty sobie poradzisz! ;)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
5