0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

mar. 10

Szczepienia

dodane przez: olczita82 dn. 10-03-2014 r.

 

 Ostatnio trafiłam gdzieś w internecie na dyskusje odnośnie szczepienia dzieci. Zaciekawiona przejrzałam w tym temacie kilka stron i forów. Po tym wszystkim jestem trochę rozdarta wewnętrznie, bo właściwie nie wiem, czy szczepienia mają na względzie dobro naszych dzieci czy koncernów farmaceutycznych.

Sama nie jestem zwolenniczka szczepienia, ale bardziej ze względu na klucie. Ponieważ panicznie boję się igieł, wszystkie szczepionki które pamiętam były dla mnie traumą. Na wszystkich mdlałam ze strachu albo uciekałam z zabiegowego.  Nie mam wiedzy medycznej wiec nie mogę merytorycznie wypowiadać się na temat składu szczepionek. Dla mnie polega to po prostu na podaniu konkretnego wirusa w małej ilości, aby układ odpornościowy wytworzył właściwe przeciwciała. Natomiast im więcej czytam tym bardziej mnie to przeraża. W szczepionkach stosuje się rtęć i jakieś związki, których nazw nie potrafię nawet powtórzyć, a które są niebezpieczne. I tu się pytam, dlaczego do leków bez recepty drukuje się ulotki długości papieru toaletowego, z podaniem wszelkich skutków ubocznych czasem zupełnie błahych. A żaden lekarz ani pielęgniarka nigdy nie informuje o skutkach szczepionek. Jedyne co usłyszy rodzic w przychodni to, że dziecko może lekko gorączkować i być trochę rozbite. Żadnej informacji o tym, że skutkiem ubocznym szczepień może być autyzm, a nawet śmierć.

Znam dwa przypadki gdzie dziecko w jednym przypadku i nastolatek w drugim, zmarli po szczepieniu. W przychodni lekarze zazwyczaj sprawdzają czy dziecko nie ma jakiejś infekcji i dawaj, szczepimy. Nikt mnie nigdy nie zapytał czy dziecko nie ma uczulenia na jakiś składnik szczepionki, czy żadne z rodziców nie miało uczulenia albo jakiejś choroby, która może być niebezpieczna na skutek podania szczepionki. Nie pamiętam nawet czy w szpitalu ktoś mnie pytał o zdanie, czy chcę zaszczepić dziecko. Skoro ktoś zdecydował, że to ma być obowiązkowe, to szczepmy wszystkich. A to nie powinno tak być chyba.W wielu krajach Unii szczepienia nie są obowiązkowe. To rodzic decyduje.

Nasze dzieci zaszczepili w szpitalu, wiec musimy kontynuować szczepienia obowiązkowe. Natomiast zdecydowaliśmy, że nie będziemy korzystać ze szczepionek zalecanych. Moja kuzynka zaszczepiła starsze dziecko na rotawirusy. Młodszego już nie, bo jakoś przegapili termin. Dodam że szczepionki te nie były tanie. I co? Starsza córka – zaszczepiona, złapała rotawirusa i na drugi dzień trafiła do szpitala odwodniona. Młodsza – nieszczepiona, następnego dnia też się rozchorowała. Pierwszego dnia miała temperaturę i dreszcze, drugiego zwracała wszystko co zjadła i wypiła, a trzeciego wstała rano i poprosiła o kakao i jajecznice, bo była wściekle głodna. Rotawirus u niej trwał dwa dni. Starsza spędziła w szpitalu kilka, w tym chyba 3 pod kroplówka. Czy opłacało się szczepić? Dla mnie odpowiedz jest jasna.

Nie skorzystaliśmy też ze szczepionek skojarzonych. Jakoś nie przekonało mnie że są lepiej tolerowane przez dzieci. Nasze maluchy po zwykłych szczepieniach może były trochę marudne, to wszystko. Koleżanka oszczędzając swojemu dziecku ilości ukłuć, skorzystała ze szczepionki skojarzonej. I jej córka dwa dni miała 40 stopni gorączki i wymiotowała. Oczywiście każdy inaczej toleruje szczepienie, powiecie. Racja, tylko dlaczego skoro te skojarzone szczepionki są lepsze to każą za nie dopłacać. Chyba tylko po to, żeby wyciągnąć kasę od zdesperowanych rodziców, dla których płacz malucha podczas 3 ukłuć jest horrorem.

Ja byłam na szczepieniu z Ninka raz. Potem już chodził mąż. Nie byłam w stanie udźwignąć jej płaczu, ani znieczulicy Piguły, która jedyne co potrafiła powiedzieć, to – proszę mocniej trzymać dziecko bo się wierci. Cały czas zastanawiam się czy te szczepienia są konieczne. Czy to nie jest tak, że ktoś naprodukował i teraz trzeba to ludziom wcisnąć. Podobnie jest z tymi szczepieniami na grypę. Co roku straszą epidemią, każą się szczepić, a potem się okazuje, że wszyscy i tak chorują, bo szczepionka była na inny szczep grypy niż akurat panuje. Czy to, że szczepią na choroby, które występują rzadko wynika z tego, że szczepią czy z tego, że mamy bieżącą wodę, środki czystości i żyjemy bardziej higienicznie?

Jeśli macie wiedzę w tej dziedzinie, albo zaufanych lekarzy, którzy szczerze informują pacjenta, to podzielcie się.

szczepienia,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


angua79

angua79 napisała:

dodane: 15-03-2014 20:14

mam mieszane uczucia, nasze dziecko miało obowiązkowe szczepienia, też wtedy o tym za wiele nie wiedziałam. Przyczyny tych problemów mogą być (i na pewno są) złożone, prawie nigdy nie ma jednego czynnika odpowiedzialnego za zaburzenia, dlatego tak ciężko cokolwiek powiedziec. Winne są różne rzeczy - zanieczyszczenie środowiska, przetworzona żywnosc, zbyt liberalne normy dla róznego syfu konserwującego w pożywieniu, za duzo nieodpowiednich bodźców dla dzieci w mediach i tak dalej. Tiomersal w szczepionkach to tylko jeden problem z wielu. My daliśmy pierwszą szczepionkę po kilku dniach od urodzenia (wiem, ze to bardzo krótko, ale zawsze), z następnym, jeśli bedzie, zamierzamy odwlec jeszcze bardziej. Nie rozważałam na razie rezygnacji, bo faktycznie jednak boję się chorób, np. nie wyobrażam sobie konsekwencji nie zaszczepienia przeciw polio - ta choroba nie została wyeliminowana, w Afryce nadal szaleje, a świat jest mały, ludzie są mobilni i zawsze jest ryzyko zetknięcia się z tym wirusem. Problem w tym, ze te wirusy tez mutują i szczepionki nie zawsze za tym nadążają. ciężka sprawa.
Co do szczepień na grypę, rota itd. stanowczo jestem na nie. Uważam, że system odpornościowy powinien sam to zwalczać. Młody miał rota, trwało to jakieś 24 h, przetrwaliśmy oboje (bo ja tez sie zaraziłam), bez odwodnienia, szpitala i kroplówek.
 

ZamojskaM

ZamojskaM napisała:

dodane: 11-03-2014 14:40

Temat rzeka. Jestem mamą 5 letniej dziewczynki, niestety bardzo późno zainteresowałam się tym co w tych szczepionkach się znajduje:/ córka nie dostała tylko ostatniej szczepionki, nie mogę sobie darować,że dostała cały ten za przeproszeniem "syf" bo inaczej tego nie nazwę. Nigdy więcej! Gdy dostaliśmy wezwanie na wizytę poprosiłam aby lekarz podpisał oświadczenie, że bierze pełną odpowiedzialność za to co robi (oczywiście piszę w skrócie) Jeśli mogą tego wymagać od nas, czemu my akurat nie możemy od nich, oczywiście nie podpisał. Gdy chcieliśmy przebadać skład szczepionki Pani w laboratorium powiedziała, że musi mieć etykietę, a gdy ją zobaczyła odmówiono nam wykonania "badania" Dla mnie to była kropka nad i. Dodam, że córeczce niestety nie wyszła bez uszczerbku na zdrowiu z tych eksperymentów koncernów farmaceutycznych.
 

upgradeyou
Zobacz blog

upgradeyou napisała:

dodane: 11-03-2014 13:38

Co do zachorowania po szczepionkach - zadaniem niektórych szczepionek jest sprawienie, że choroba przebiega łagodniej, a nie całkowite wykluczenie zachorowania.

Jeśli ruch antyszczepionkowy będzie się powiększał, to pojawi się nowa epidemia np gruźlicy (która obecnie w Polsce coraz częściej się pojawia).
Co do szczepionek skojarzonych - wybierają je matki, które chcą oszczędzić bólu swojemu dziecku, ale tutaj bym akurat uważała - pojawiają się doniesienia o związku skojarzonych z autyzmem. Nie straszę, mówię, żeby podchodzić racjonalnie - ja na pewno będę szczepić swoje dziecko, ale będę kierowała się konkretnymi artykulami naukowymi a nie jakimiś dziwnymi urban legends
 

perelecka

perelecka napisała:

dodane: 11-03-2014 13:07

dzieci nei szczepione na pewne choroby ,mogą na te choroby zachorować mało tego zarazić innych ,szczepienia obowiązkowe nie sa bez powodu rozmawiałam z lekarzem na ten tem,at .myśmy jako dzieic byli szczepieni ,i zyjemy mało tego nie hotujemy na gruzlice hainego medina czy jak to się zwie itd. ,i po to sa te szcepionki ,jeśli by nie było to tych chorob byłoby więcej ,czytaci ebzdury i madrosci na necie ,,robci ejak chcecie ,ale jeśli kiedyś wasze dzici zachorują ,na dan achorobe to do siebie miejscie pretensje ,jedyne co lekarze nie polecają ,to połączenie szczeopionek
 

niewywrotna

niewywrotna napisała:

dodane: 11-03-2014 09:28

nie wiem, czy tak jest wszędzie (choć pewnie tak),ale od kiedy z młodszą córką zaczęłam chodzić na szczepienia (przy starszej tego nie było), muszę podpisać zgodę na szczepienie i że jestem świadoma skutków ubocznych i że w razie komplikacji nie będę nikogo skarżyć. Nie mogę tego pojąć, bo przecież szczepienia są obowiązkowe, nie mogę odmówić, bo dostanę karę,więc po pierwsze po co moja zgoda, a po drugie ja wcale nie wiem jakie są skutki uboczne, nikt mi o nich nie mówi. Totalna bzdura. Lekarze doskonale zdają sobie sprawę że szczepienia są niebezpieczne i w ten sposób się zabezpieczają przez pozwaniami. Najchętniej wogóle bym dzieci ie szczepiła. No i kolejna rzecz - wiem, że jak ktoś chce zaszczepić dziecko na te dodatkowe szczepienia, to teraz musi sobie sam je kupić i dostarczyć do przychodni. I tu kolejna śmieszna sprawa, bo lekarz w tym momencie może odmówić zaszczepienia dziecka taka szczepionką, bo nie wie jak była przechowywana, czy nie było jej za ciepło i czy coś się w niej tam nie zepsuło przez to, bo to może zaszkodzić. Kiedyś taka szczepionkę zamawiało się wcześnie w przychodni i nie było takiego problemu, teraz wyda się kilkaset złotych na szczepionkę i nie ma pewności, czy się ja otrzyma.
 

kladinka_BB

kladinka_BB napisała:

dodane: 10-03-2014 19:35

Ja nie mam jeszcze dzieci,więc na temat szczepionek dla niemowląt i dzieci się nie wypowiem:) ale coś na temat szczepionek na grypę- nigdy nie zażywałam takowych,natomiast znam ludzi,którzy korzystają-ciocia wylądowała na grypę w szpitalu i ledwo uszła z życiem pomimo szczepionki, mój kolega z pracy także po szczepionce był 2 razy chory na grypę,drugi raz w szpitalu ;/ więc ja się nie szczepię,bo odnoszę wrażenie że po tej szczepionce na grypę to grypa atakuje w jakiś zdublowany i zmutowany sposób:(
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1