0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

luty 09

Karmienie teraz już z tekstem :)

dodane przez: olczita82 dn. 09-02-2014 r.

Coś się nie zapisało ostatnio, więc nadrabiam :)

No to wracamy do karmienia. Dopiero co odstawiłam Ninkę od piersi a już mam drugiego ssaka przy “cycu”.

A oto nasza laktacyjna historia.

Kiedy urodziła się Nina, ja nakręcona po zajęciach w szkole rodzenia, od razu bardzo chciałam karmić piersią. I na początku nawet się udawało. Do chyba 5 doby kiedy mała płakała rzez 3 godziny, a ja nie wiedziałam jak jej pomóc. Potem każdego dnia ok. godziny 13.00 córcia zaczynała płakać wniebogłosy i uspokajała się tylko przy piersi, ale przecież do głowy by mi nie przyszło, że dziecko płacze z głodu, skoro jadło przed chwilą.

W końcu poszłam z nią do lekarza, pani pediatra stwierdziła, że to pewnie kolka, ale trzeba zbadać dziecko kardiologicznie, bo bardzo się zanosi w swoim płaczu. Więc pojechaliśmy do szpitala, gdzie zrobiono jej wszystkie badania i wyszło dziecko zdrowe jak rydz. W końcu w szpitalu pani neonatolog po rozmowie ze mną stwierdziła, że skoro dziecko uspokaja się przy piersi, to znaczy, że po prostu jest głodne. No jak głodne skoro ciągle je? – pytam. Porostu ma Pani za mało pokarmu na jej potrzeby – przystawiać jak woła albo dokarmić sztucznym mlekiem. Łatwo powiedzieć. Ja mam moje dziecko dokarmiać, never.

Walczyłam o tą laktację ze 3 dni, ale nic się nie poprawiło. Ninka nadal płakała mimo że spędzała przy piersi prawie całą dobę. W końcu za namową męża, daliśmy jej mleko początkowe w butli. Ze łzami w oczach jej dawałam tą butelkę, przekonana, że teraz już koniec, dziecko już piersi nie zechce więc co ze mnie za matka. A Ninka zjadła i się uspokoiła. Do mnie z czasem też dotarło, że najważniejsze jest dobro dziecka. Skoro mam mało mleka, to trzeba dać maluchowi jeść i już. I tak przy takim mieszanym karmieniu zostaliśmy już do końca. I Ninka wcale nie wolała butelki od piersi. Oba sposoby jedzenia bardzo jej odpowiadały. Ja przez cały okres karmienia, mimo picia herbatek , ściągania mleka laktatorem i stosowania ze stu innych sposobów, nie maiłam więcej mleka niż na początku. Ot taka moja natura widać. Ninka nie choruje i ma się dobrze. Nic się jej nie stało przez to, że była karmiona w taki sposób.

Przy Toli podeszłam do tego na luzie i dla świętego spokoju od razu kupiliśmy mleko sztuczne. Póki co karmienie piersią idzie nam dobrze. Ale są chwilę, że Toli potrzeba więcej i wtedy mleczko dostaje z butli. Teraz wiem, że nie ma co narażać siebie na stres a dziecko na niedożywienie. Jeśli nie da się karmić piersią, to trzeba sięgnąć po mleko początkowe i już. Są mamy, które maja tyle pokarmu, że mogłyby wykarmić jeszcze dzieci sąsiadów, a są takie, które od razu decydują się na mleko sztuczne. I dobrze. Każdy wybiera to, co uważa za najlepsze dla dziecka. Nigdy nie opowiem się za tym, że karmić piersią trzeba koniecznie. Jeśli się nie da, to nie. Lepiej dać dziecku butlę, niż katować się myślą, że nie mogę nakarmić własnego dziecka, bo efekt jest wręcz odwrotny. Mleka nie przybywa a frustracja rośnie.

Zatem jeśli karmienie piersią traktujemy jako coś naturalnego i są przesłanki ku temu, żeby karmić, super. Jeśli zaś nie udaje nam się zaspokoić potrzeb dziecka, bo mleka mało, albo są jakieś inne powody, że nie wychodzi, to trzeba się wspomóc mlekiem modyfikowanym. I nie wolno myśleć, że w ten sposób robimy dziecku krzywdę, jak próbują nam wmówić niektóre położne.

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0