0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

sty. 24

Mamo - prać !

dodane przez: olczita82 dn. 24-01-2014 r.

Dziś trochę powrót do tematyki produktowej. Na tapetę bierzemy proszki i płyny do prania. Mam to szczęście, że moje dzieci nie są alergikami, więc nie muszę specjalnie przejmować się proszkiem do prania. Ale to nie znaczy, że mam wybrany, ulubiony i sprawdzony proszek. Właściwie to przetestowałam chyba wszystkie dostępne na rynku: Dzidziuś, Lovella, Jelp, i inne noname’y marketowe.

Póki dzieciaczki nie zaczynają jeść “normalnych” produktów, to pół biedy, bo właściwie się nie brudzą. To co się czasem uleje, spiera się we wszystkim, nawet w czystej wodzie. Problem zaczyna się jak wprowadzamy marchewkę, ziemniaki, jabłuszka, itd. Maluchom z buziaka leci, albo plują, albo nam coś z łyżki skanie i ubranka przebieramy nagle 4 razy w ciągu dnia. A im starsze dziecko tym coraz gorzej, bo cóż, że jedzenie wychodzi mu lepiej, skoro wszędobylskość i ciekawość świata powoduje, że to co na talerzu, to często na ubraniu. I tu juz idzie grubo: truskawki, wiśnie, zupa pomidorowa, barszczyk, dżemik z naleśniczka, itd.

I weź to teraz człowieku dopierz. Niestety żaden z proszków, które używałam nie dopierał plam z jedzenia. Jedne lepiej, drugie gorzej spierały tylko z grubsza. O radzeniu sobie z plamami chcę napisać w oddzielnym poście. Póki co o proszkach i alternatywach. Postanowiłam któregoś razu nawet wyprać dwa razy. W reklamach Vizira mają taki sposób. Nie działa. Z drugiej strony rozumiem, że proszki przeznaczone do prania ubranek maluchów nie mogą zawierać silnych odplamiaczy, ale kurcze mamy 21 wiek, chyba można coś poradzić. Otóż można.

Okazuje się, że rozwiązanie przyniosły kule piorące. A właściwie nie same kule, tylko pasta, która była w komplecie. Właśnie na plamki. Zarówno kule jak i pasta są ekologiczne, tzn. zawierają środki czynnie działające, ale pochodzenia naturalnego, które są bio-degradowalne. Zaskoczenie było pozytywne, bo wystarczy przed praniem nanieść pastę na plamę, potem wyprać z kulami. Wygoda jest taka, że nie trzeba płukać dwa razy, jak przy praniu w detergentach nawet dziecięcych. Niestety sposób jest świetny dopóki mamy tę pastę. Jak się skończyła to w samych kulach lamy nie schodzą. Chociaż jeśli potrzebujemy tylko odświeżyć ubrania to kule piorące są super. Druga wada, pieluszki wielorazowe w kulach też dopierają się kiepsko. Tzn, nie są brudne, ale niestety kule nie likwidują zapachu moczu do końca. Tak więc nie ma złotego środka.

Podsumowując, jeśli macie nieuczulone dziecko, możecie prać w czym chcecie, ekologicznie w kulach, tradycyjnie w proszkach. Jeśli macie alergika, trudno mi wypowiedzieć się w tej kwestii, ale wydaje mi się, że wszystkie proszki dla dzieci są “na jedno kopyto”. Moja znajoma całe życie prała dzieciom rzeczy w mydle Biały Jeleń i była zadowolona. Może to jest rozwiązanie.

Jeszcze jedną kwestię tylko w temacie prania chciałam poruszyć. Właściwie podpytać Was, jak długo prałyście rzeczy dzieciom w specjalnych proszkach. Do pół roku, do roku czy dłużej. Ja mam teraz maluszka, więc i tak piorę rzeczy córek razem, ale zastanawiam się kiedy mogę prać wszystko razem, tzn. ich ubrania z naszymi.

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


bialyjelenkrakow

bialyjelenkrakow napisała:

dodane: 27-09-2015 15:48

Zapraszamy na pierwsze stoisko firmowe z kosmetykami Biały Jeleń w Krakowie.
Znajdziecie nas obok salonu Play i Rossmanna w Centrum Handlowym Czyżyny.

Zapraszamy :)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0