0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

sty. 04

Cukier nie krzepi

dodane przez: olczita82 dn. 04-01-2014 r.

Cukier – ostatnio mój wróg publiczny numer jeden. Wiecie o tym, że uzależnia silniej niż narkotyki czy inne używki. Właściwie każdy z nas jest więziony w jego matni od najmłodszych lat. Lubimy przecież to co słodkie. Powtarzając za osłem ze Shrek’a, “znasz kogoś, kto nie lubi słodkiego”. Ale od początku. cała batalia zaczęła się od tego, że zakazałam dawać Nince słodycze. To nie jest tak, że ona ma w ogóle nie jeść słodkich rzeczy, ale dopóki jestem w stanie kontrolować to, co je, to nie chcę jej podawać prostych cukrów.
Oczywiście dostaje cukier w owocach, mleku czy innych produktach, ale mówimy Stop cukrom ze słodyczy i dosładzaniu np. zupki, żeby zjadła.

Jasne, powiecie, dziecku nie daje, ale sama pewnie zjada słodycze. I macie racje, nie jestem bez grzechu i nie wyobrażam sobie nie mieć czegoś słodkiego “do kawy”, w końcu kawy nie słodzę :) 
Niestety od cukru bardzo trudno się uwolnić. To właściwie uzależnienie na całe życie. W dodatku, nawet gdybyśmy chcieli ograniczyć spożycie cukru do minimum, to i tak jesteśmy zdani na łaskę producentów, którzy pakują ten cukier do wszystkiego.

Dziecku naprawdę wystarcza taka ilość cukru, którą przyjmie w swoich codziennych zbilansowanych posiłkach. Nie trzeba dziecku dodatkowo dosładzać obiadków, wody (bo kiedyś glukozę kazali dawać do picia), czy zapychać słodyczami wedle zasady, jak nie chcesz jeść obiadku to babcia Ci da ciasteczko albo czekoladki.
Nie dosyć, że psują się ząbki, bo trudno maluchowi je bardzo dokładnie wyszczotkować, a cukier to pierwsza pożywka dla próchnicy, to w dodatku nadmiar cukrów prostych ogranicza wchłanianie wapnia, a to i kości słabsze. Więc między bajki włożyć przekonania producenta ile to wapnia w jego wspaniałym serku dla dzieci, skoro cukru tam dopakował tyle, że już z wapnia nie wchłonie się nic.

W dodatku uczymy dzieci złych nawyków, które często niestety sami już mamy i wcale nam nie jest z tym dobrze. Bo najpierw sobie sprawimy dobre ciacho albo tabliczkę czekolady na poprawę nastroju, a potem się wściekamy, że nagle spodnie za ciasne. A że zły nastrój dokuczał nam ostatnio często, to nie dziwi, że się spodnie “skurczyły” :). No właśnie otyłość, to kolejny problem dzieciaków teraz.

Ostatnio byliśmy z Ninką na basenie. Powiem Wam, przerażające. Nie mówię o maluszkach 2-3 letnich, bo to ma tyle energii, że pewnie spala więcej niż pochłania, zresztą zazwyczaj jeszcze jakoś dieta w tym wieku jest pod kontrolą rodziców. Ale była na basenie grupa dzieciaków 5-7 lat może, kurcze każde z nich jakieś zapasione.
Aż się słonina wylewa z kostiumów kąpielowych. A przecież całe życie przed nimi. Zapewne nie wynika to tylko ze złej diety, ale też z braku ruchu i zaniedbania rodziców.

Mój tato mówi, dziecku słodyczy nie dajesz, a ty jadłaś jak byłaś mała i jakoś nic Ci się nie stało. Zgoda, tylko jakie to były słodycze wtedy. Herbatniki, które sobie człowiek dzielił po jednym na dzień, żeby na dłużej starczało. Nie było takiej dostępności słodkich przekąsek jak teraz. Nie było dosładzanych soczków dla dzieci, jogurcików dla dzieci, serków dla dzieci, czekoladowych kremów do chleba i coli.
Kurcze jak pierwszy raz pepsi colę to chyba piłam na własnej I komunii. Taki to był rarytas. I to małą szklaneczkę, bo przecież było jeszcze paru innych chętnych do spróbowania. A teraz w każdym automacie czy sklepiku szkolnym kupisz 0,5 l coli bez problemu. A jak w latach 90-tych zaczęły sie pojawiać zagraniczne słodycze np. batonik Mars. Pamiętam do dziś, że jak nam mama kupiła takiego Marsa na spółę z siostrą, to sobie go pokroiłyśmy na małe kawałki, żeby na dłużej nam starczył. I codziennie można było zjeść jeden kawałek.
A teraz batoników wybór zacny. Z orzechami, z mlekiem, z kakao, bez kakao, z musli – bo zdrowiej, itd. I z tego wszystkiego płynie to morze cukru.

Uwierzycie, że producenci dosładzają nawet sery i wędliny ! To już naprawdę przesada.

E tam, powiecie, bzdury i taka tam gadka. Ludzie cukier jedli od zawsze i żyją. Owszem, ale kiedyś ludzie, a dzieci przede wszystkim więcej się ruszały. Grały w piłkę, skakały w klasy, albo w gumę, albo po prostu się ganiały po podwórku. A teraz owszem w piłkę też grają tylko na playstation. Mój znajomy uczy wuefu w szkole. Klasa liczy 21 osób, na wuefie ćwiczy 12. Reszta ma zwolnienia. Na kręgosłup, na kolano, na biodro, na wzrok, na krzywe zęby i brak chęci do życia. To już nie chodzi o to, że takie są czasy, tylko, że my sobie kręcimy bat na własne tyłki, bo te dzieci mają w przyszłości na nas pracować.
Tylko jak? się pytam. A tu się dziwić, że wiek emerytalny przesuwają, jak młodzież się dziś od razu nadaje na rentę inwalidzką. Hodujemy sobie społeczeństwo ludzi otyłych, niesprawnych ruchowo.

Eh, bo się zapędziłam w tych dywagacjach psychologiczno – społecznych. Halt na dziś. Będzie ciąg dalszy, już bardziej merytorycznie.

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


skarbek2012
Zobacz blog

skarbek2012 napisała:

dodane: 05-01-2014 12:50

Moja rodzina też ma taką znajomą zielarkę i właśnie ona też zawsze mówi że w pierwszej kolejności odstawić słodycze. Kiedyś pozyczyła nam taką ksiązkę gdzie było o szkodliwym wpływie pewnych produktów na zdrowie człowieka. Byłam w szoku jak destrukcyjny wpływ na zdrowie może miec cukier, czipsy czy fast foody...
Co lepsze było napisane jak wiele lat człowiek może nawet nie wiedzieć co się dzieje w jego organizmie bo nie ma żadnych objawów a potem po wielu latach nagle różne choroby i ludzie zastanawiają się jak to możliwe że tak nagle zachorowali. Nie pamiętam tytułu ksiazki ale były tam też wypowiedzi zwykłych ludzi i na serio mocno mi ta ksiązka dała do myslenia odnośnie odżywiania.
 

ktoto1
Zobacz blog

ktoto1 napisała:

dodane: 05-01-2014 12:05

cukier jest MEGA SZKODLIWY. warto poczytać książki np. Tombaka, Clarka, Małachowa by zobaczyć czym jest człowiek który je niezdrowo. ja nie jest słodyczy od 15lat, oczywiście nie tak że w ogóle. po prostu bardzo żadko jem, nie używam na co dzień cukru, nic nie słodze. Dzieci leczymy u zielarza i właśnie za każdym razem gdy im coś dolega to pierwsze co słysze to -odstawić wszystko co słodkie i mleczne na 2 tygodnie. Oprócz cukru niestety nabiał też szkodzi-zaśluzowuje.
 

skarbek2012
Zobacz blog

skarbek2012 napisała:

dodane: 05-01-2014 11:05

Twój wpis jest świetny! byłby idealnym artykułem do jakiejś gazety;)
MAm identyczne zadanie na temat cukru co ty. Jako dziecko jadłam bardzo dużo słodkiego bo rodzice nie zabraniali. Byłam zawsze lekko pulchna ale nie przywiązywałam do tego uwagi. W wieku dojrzewania pojawił mi się okropny trądzik - cała twarz czerwona, nie pomagały najlepsze kuracje aż wreszcie jedna lekarka spytała mnie czy nie jem dużo slodkiego.... Nie miałam wyjścia, musiałam zrezygnować ze słodyczy. Po kilku miesiącach mialam juz idealną cerę,początkowo nie jadłam słodkiego z obawy że trądzik wróci ale poźniej zaczęłam się interesować zdrowym odzywianiem i kiedy dowiedziałam się jakie szkody dla organizmu może wyrzadzić cukier postanowilam nigdy już nie wracać do jedzenia dużej ilości słodyczy. W sumie trwa to już od 8 lat, teraz jestem szczupła, mam ładną cerę i co najlepsze - odkąd zrezygnowałam ze słodkiego mam pełno energii! Oczywiście to nie jest tak że nie jem slodkiego w ogóle bo jem ale rozsądnie - całkiem zrezygnowałam z wszelkich batonów, wafelków i innych kupnych słodkości. czasem zjadam kilka kostek czekolady gorzkiej lub z orzechami. Oprócz tego jem budynie, galaretki, naleśniki na słodko, gofry z owocami, andruta z domową masą a z ciast szarlotkę, sernika, makowca czy po prostu biszkopt z galaretką, tyle że w tych domowych ciastach nie używam cukru tylko stewii która jest słodka a nie ma kalorii. Oczywiscie nie słodze żadnych napojów, nie piję kupnych słodzonych soków tylko wyciskam świeże w domu. Niestety w swoim otoczeniu widzę że większosć ludzi czy to dzieci czy dorosłych słodkie traktuje jako stały element codziennej diety a często nawet zastępują slodkim normalne posiłki....
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1