0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

gru. 17

zabawki

dodane przez: olczita82 dn. 17-12-2013 r.

Eh dzieciństwo to świetna sprawa. Im jestem starsza, tym bardziej rzewnie wspominam czasy, gdy moim wiodącym zajęciem była zabawa. No właśnie. Największą frajdą dla dziecka są przecież zabawki. Tak myślałam, bo przecież jak byłam dzieckiem, to z rumieńcem na twarzy oglądałam wystawy sklepów z zabawkami. Takie wszystkie były kolorowe, fajne, tak się je chciało mieć. Ale czasy były takie a nie inne.
A teraz, najchętniej omijałabym szerokim łukiem wszystkie sklepy i działy z zabawkami. Czy Wy też macie takie wrażenie, że teraz zabawki są po prostu brzydkie i tandetne. Jakieś stwory, potwory, nie wiadomo co to niby jest, za to kosztuje odpowiednio, bo to ostatni krzyk mody. Jakieś włochate stworzenie, mrugające, wrzeszczące jakąś chińską melodią, kudłate takie, ble.

Może ja się nie znam. W końcu jestem z pokolenie szmacianych lalek i miśków z pluszu, które wcale nie były miękkie, ale za to niezniszczalne. I nikt ich nie wypełniał poliuretanem i nie obszywał polarkiem żeby były mięciusie. Wypchane trocinami, z przetartymi uszkami i łapkami, ale za to ukochane najbardziej na świecie. Bo my mieliśmy jednego takiego misia, prawdziwego “przyjaciela”, a teraz dziecko miśków ma 20, drugie tyle kotków, myszek, kaczuszek, świnek i reszty menażerii. I jak tu się “związać” z ukochaną zabawką.

Oprócz przytulanek, cała reszta chińskiego badziewia, co to gra, ryczy, gada, łazi, śpiewa, tańczy i ogólnie nas rodziców doprowadza do białej gorączki. A moja mama narzekała, jak kupiła mi cymbałki. Przy tej kakofonii, cymbałki grałyby czystością dźwięku pokroju Mozarta. A to wszystko mruga, błyska, nic tylko wyciągnąć baterie i ukryć głęboko. Ale wtedy zabawka ląduje w pudle, bo już nie jest dla dziecka ciekawa. Fajna była póki przyprawiała matkę o nerwicę :)
No i jak by się tu nie starać, żeby dziecka nie stykać z tymi klamotami, to sie nie da. Zaraz ktoś, coś przyniesie i tym sposobem po pół roku przydałoby nam się jeszcze jedno pomieszczenie na bawialnię.
Od kiedy Ninka się urodziła, wiedziałam, że postaram się wybierać dla niej takie zabawki, które coś wniosą, ale gdzie tam. Znajomi, rodzina zaraz zasypali nas przytulankami, grającymi, buczącymi innymi plastikowymi zabawkami. I trudno mieć pretensje, wiadomo, że zabawka to najlepszy prezent dla dziecka.

Na szczęście chyba nasze, wszystkie te rzeczy średnio Ninkę zajmują. Uwielbia oczywiście porozwalać to wszystko po całym mieszkaniu, ale bawić się tym jakoś nie chce. Za to garnki, plastikowe butelki, szmatki, buty – to dla niej najlepsze gadżety. Cieszę się trochę, że potrafi sobie “zorganizować” zabawę sama, np waląc drewnianą łyżką w garnki. No cóż nie jestem z nimi jakoś emocjonalnie związana, więc nie rąbie ile sił. Zawsze to lepsze niż chińskie melodyjki :)
Czasem się zastanawiam czy w naszej aktualnej rzeczywistości, gdzie 8 latek ma lepszą komórkę niż ja, a komputer dla 5 latka nie ma żadnych tajemnic, a korepetycji z fejsbuka mogłaby mi udzielić -12 letnia chrześniaczka, da się jeszcze wychować dzieci na ludzi z wyobraźnią ? Czy teraz można zaproponować dziecku, że pogramy w wyścigi kapsli, namalujemy sobie flagi i zrobimy wyścig pokoju ? Czy dziecko odpowie – tato ja mam F1 na playa’ nie rób siary ;).

To straszne nie sądzicie, że trochę na własne życzenie hodujemy społeczeństwo bez wyobraźni. Oczywiście generalizuje teraz, ale coś w tym jest, przyznajcie. Rodzice zaganiani, nie mają czasu dla dzieci, wracają wieczorem padnięci, w ramach rekompensaty kupują dziecku kolejny elektroniczny gadżet, przez cały dzień maluch ogląda telewizję, kolegów ma owszem na FB, w gry też gra online. A potem kompletnie nie umie się odnaleźć w normalnej rzeczywistości.
Mam nadzieję, że uda mi się moim dziewczynom pokazać ile fajnych zabaw można wymyślić samemu, ile rzeczy można mieć “na niby” i że wcale nie trzeba kupować foliowego domku, bo można sobie zrobić z koca lepszy.
No tak ale teraz się zrobiło poważnie, a miało być o zabawkach. To wracając do tematu, jestem wielką fanką zabawek z IKEI. Są proste, dobrze wykonane i wymagają od dziecka trochę zaangażowania i wyobraźni.  I tak, zaczęło się od wielkiej poduchy w kształcie wałka, z którą Ninka się przewalała po dywanie, spała na niej, ciagała po całym mieszkaniu. Potem sprawiliśmy jej klocki drewniane. Takie krążki, które się układa na patyku od największego do najmniejszego. Na początku nie kminiła, za to świetnie jej się “grało” na tych klockach. Brała sobie dwa i stukała nimi o siebie, albo o podłogę i się cieszyła jak głupi do sera.
A po jakimś czasie złapała o co chodzi w układaniu, więc układała i rozwalała, i tak potrafiła nawet 20 minut zajmować się zabawą. Oczywiście jak jedziemy do Ikei, to mój mały rozbójnik grzeje do działu zabawek i tam szaleje. Wie już gdzie jest kuchenka, gdzie zjeżdżalnia, gdzie bujak, a na końcu targa do windy albo jakiegoś miśka, albo psa, albo co jej tam się akurat spodoba.
CDN

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Magdalene

Magdalene napisała:

dodane: 17-12-2013 16:09

Ciekawy post, ale blagam, zmien kolor tekstu, oczy bola...
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1