0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

lis. 07

A zęby rosną

dodane przez: olczita82 dn. 07-11-2013 r.

I oto nadchodzi dzień, w którym nasz bezzębny maluszek zaczyna “proces dojrzewania” i dostrzegamy w uśmiechniętym buziaku białą drobinkę, która zaraz będzie ząbkiem. Czasem nie dostrzegamy i szukamy, pukamy łyżeczką, sprawdzamy. Wyczekujemy pierwszej bielutkiej perełki jak największej niespodzianki.
Nagle okazuje się, że ząbkowi towarzyszy kilka dziwnych objawów, które skutecznie rozwalają nasze wyobrażenie o uśmiechniętej, zębiastej buzi malca. Pewnego dnia bez powodu dziecko gorączkuje, staje się dziwnie nerwowe, marudne, płacze, jęczy, ślini się ja mały buldog. Czasem dostaje kataru, kaszlu, wysypki, rozwolnienia, albo całego zestawu niewytłumaczalnych logicznie objawów.
Witamy w świecie ząbkowania. Zaczęło się.
Na szczęście moja Ninka przechodziła kolejne rosnące zęby dość łagodnie. Po prostu obśliniała wszystko dookoła, wkładała do buzi co się dało i była trochę marudna. Minęła mnie na szczęście ta cała trauma z gorączkami ponad 38 stopni, itd.
Kiedy rozmawiałam z innymi mamami włos mi się jeżył na głowie, czego doświadczały ich dzieci podczas ząbkowania. Dobrze, że z tego okresu człowiek nic nie pamięta, bo inaczej trauma na całe życie.

Mimo wszystko, czy dziecko cierpi bardzo, czy trochę mniej, zawsze jest to dla niego pewien dyskomfort. Przypomnijcie sobie jak się czułyście kiedy Was bolał ząb. Nieistotne jaka była przyczyna bólu, fakt jest taki, że od razu najchętniej pożarłybyśmy całe opakowanie tabletek przeciwbólowych.
Albo liczymy na to, że może coś nas ogłuszy na tyle skutecznie, że ból zęba przestanie nam przeszkadzać. Jak bardzo byśmy bały się dentysty, to pierwsze pędzimy do gabinetu, żeby tylko doświadczyć ulgi. No nie jest tak drogie mamy ? A co ten biedny maluch ma powiedzieć, jak mówić nie umie, poradzić sobie z dyskomfortem też nie bardzo, jedyna ulga jaką sam może sobie sprawić to gryzienie czegoś co będzie miejscowo masowało spuchnięte dziąsełko.

A co my możemy zrobić ? U mnie sprawdziło się kilka metod, w zależności o tego, gdzie rósł ząbek. Na przednie zęby najlepiej działały gryzaki, które trzymałam w lodowce. Właściwie to nawet nie musiały być gryzak, bo zwykłe zabawki gumowe, które mieściły się do buziaka, też Ninkę satysfakcjonowały. Kupiłam też specjalne gryzaki w kształcie smoczka, które miały różne wypustki, też je Ninka szybko polubiła. Z dalszymi zębami było gorzej, ale na ratunek przyszła marchewka.
Kawał marchewki z lodówki do gryzienia i już się dziecku robiło lepiej. Co prawda zaraz moja mama podniosła krzyk, że się dziecko udławi jak odgryzie kawał marchwi. Ale gdzie tam. Nie ma szans, żeby maluch dziąsłami przegryzł marchewkę. Ninka choć ma już wszystkie oprócz piątek, dalej potrafi walczyć z słupkiem marchwi kilka minut i czasem przegrywa o starcie.
Kolejny mój sposób to mycie zębów. Właściwie dziąseł. Od noworodka czyściłam córci dziąsełka, najpierw gazikiem, potem silikonową nakładką na palec, a jak zaczęły pojawiać się ząbki, to zwykłą szczoteczką do zębów dla malucha. I jak tylko pojawiały się objawy ząbkowania, to “mycie zębów” robiłyśmy kilka razy w ciągu dnia. najpierw Ninka sobie szczotkę gryzła, a potem ja masowałam jej dziąsełka. Szczotkę zwilżałam zimną wodą, więc też przynosiło jej to ulgę.
No i ostatni sposób, kiedy już wszystkie inne zawiodły – apteka. Przerobiłam kilka produktów na ząbkowanie. Najpierw homeopatyczną Camillie – w płynie więc łatwo podać do dzioba. powinno się to wymieszać ze śliną. Ale na Ninkę chyba nie działało. Potem był Bobodent. To już jest w żelu, więc trzeba paluchem dzieciaczkowi posmarować w buziaku. Owszem smakowało Nince nawet, ale działo tylko przy pierwszych zębach. Więc zmieniłyśmy na Calgel. Ten preparat chyba najskuteczniej działa na moje dziecko, chyba ma nieco wyższe stężenie tego środka niż Bobodent.

Jedyne, co by się przydało to jakiś inny sposób aplikacji tych wszystkich żeli. Niestety nam się kilka razy przydarzyło, że włożyłam palucha, do paszczy Ninki, żeby jej posmarować dziąsło, a ta radośnie i niespodziewanie, zatrzasła koparę. No i powiem szczerze niby małe żeby, a ostre jak u piranii. Ja oczywiście wrzasnęłam, ona się przestraszyła i rozbeczała, tak, że nie mogłam jej przez chwilę opanować. A później jak już była starsza, to kilka razy też mnie użarła już chyba z premedytacją, żeby sprawdzić co się stanie. Taki to mały potwór z niej wychodzi czasami. Tak więc mam apel do producentów, pomyślcie nad jakimś aplikatorem, zanim część społeczeństwa straci możliwość obsługiwania dotykowych komórek :)

Oczywiście zapraszam do dzielenia się Waszymi sposobami na ząbkowanie.

ząbkowanie, ulga w ząbkowanie, sposoby na ząbkowanie,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0