0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Mama działa

blogi.szafa.pl/ /olczita82

paź. 23

Słoiczki - tak czy nie ?

dodane przez: olczita82 dn. 23-10-2013 r.
Słoiczki - tak czy nie ?

I oto nadchodzi dzień, kiedy naszemu dziecku przestało wystarczać mleczko. Czas rozpocząć długą i żmudną drogę wprowadzania maluszka w świat smaków. I znów kolejny dylemat przed którym stają mamy.
“Co podać ? Czy ugotować czy kupić “gotowca” w słoiczku? Może ugotować będzie zdrowiej. No tak, ale muszę kupić marchewkę. Hmmm nie wiem gdzie rosła i czym ją tam “podpaśli”, bo ładnie wygląda. Taka równiutka i pomarańczowa. Eee, chyba sztucznie nawożona, przecież nie dam dziecku marchewki z pestycydem. O ta wygląda na ekologiczną. Krzywa trochę i niewyrośnięta, ile kosztuje ? O matko czego się nie robi dla dziecka. Ale skąd mam mieć pewność, że ekologiczna.
W końcu Pani w zieleniaku mogła ją wyhodować na działce przy ruchliwej obwodnicy miasta. By to szlag. Dobra kupię słoiczek, przynajmniej wiem, że warzywa są z kontrolowanych upraw (przynajmniej tak twierdzi producent). O kurcze, którą wziąć tę marchewkę. Aż tyle różnych marek do wyboru. O tu dosolona, to nie. Tu dodali ziemniak ? To co to za marchewka ? O ta chyba wygląda dobrze. Dobra kupię, bo zwariuję.”
Tak mniej więcej wyglądała moja przygoda z rozszerzaniem diety. Skończyło się słoiczkami właściwie przez kilka miesięcy. Bo najpierw jednoskładnikowe, potem dwu, itd. Roboty przy córce miałam na tyle, że jakoś nie starczało mi energii na gotowanie.
Z drugiej strony patrząc na te “idealnie” wyglądające warzywa w sklepach, naprawdę ma się wrażenie, że z naturą to one mają niewiele wspólnego. No dobra, może to tylko wymówki, bo przecież słoiczek to wygoda. Po prostu podgrzewasz i podajesz. Nie mogę też powiedzieć, żeby nie były ratunkiem np. zimą. Bo jak tu podać dziecku owoce na deser, kiedy w sklepach dostępne tylko jabłka i cytrusy. Wtedy deserki w słoiczkach nie raz przychodziły z odsieczą w postaci gruszek, moreli, itd.
Z czasem jak mogłam wprowadzać do diety córki coraz to nowsze produkty, to i słoiczki zeszły na drugi plan. Na deser podawałam jogurt z owocami, albo domowy kisiel czy budyń. A po 10 miesiącu przestałam przejmować się czymkolwiek i zaczęłam gotować. Nie powiem, bo początki nie były łatwe, w końcu dla dziecka trzeba gotować dużo delikatniej, bez soli, bez tłuszczu, itd. Ale z czasem naprawdę mnie to pochłonęło. Teraz gdy Ninka ma prawie 1,5 roku je wszystko. Uwielbia zupki, a najbardziej barszczyk, chyba dlatego, że robi takie fajnie różowe plamy, przepada z kluskami pod każdą postacią, a i rybką nie pogardzi.
Najgorzej przychodzi jej jedzenie mięska, bo zwykle ugotowane jest dość suche, więc chętnie dzieli się nim z psem.
Dla dzieci po roku wybór dań w słoiczkach jest już dość skąpy, więc teraz jeśli już kupuję gotowce, to bardziej na jakąś awaryjną sytuację.
Nigdy nie będę negować przydatności słoiczkowych obiadków, bo sama z nich korzystałam i wiem, że są dobre dla dziecka. Przynajmniej ktoś dobiera składniki pod kątem potrzeb maluszka. Gotując samemu nie zawsze mamy takie możliwości. Ale mimo wszystko warto spróbować. Dziecko musi się uczyć odkrywać smaki i czerpać przyjemność z jedzenia. Nie zapomnę jak Ninka była szczęśliwa, kiedy wsunęła całą michę “babcinej” pomidorówki. Zupa była dla wszystkich domowników i tak była przygotowana, na mięsie, doprawiona, zaciągnięta śmietaną, a jak :)
No i się Nince trafiło, że marudziła jeść swojego obiadu nie chciała. To babcia dała dziecku pomidorówkę. I zajadała aż jej się uszy trzęsły. Brzuch ją nie bolał, nic jej nie było, przetrawiło się, przyjęło, a dziecko zadowolone, odkryło nowy fascynujący smak “babcinych” zupek.

Komentujcie i piszcie jak było u Was ?

Aha, no i zapomniałam dodać, że teraz moją inspiracją i źródłem przepisów są mamine blogi. Szczerze polecam jeśli nie wiecie, co przyrządzić maluchowi na obiad.

słoiczki, żywienie maluszka, gotowe dania w słoiczkach dla ,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


olczita82
Zobacz blog

olczita82 napisała:

dodane: 24-10-2013 11:32

Macie racje, słoiczki to przede wszystkim wygoda i różnorodność. Najlepiej chyba znaleźć złoty środek i gotować to czego jesteśmy pewne, ale czasem wspomóc się gotowcem. Taki mam plan na drugą córcię. Zobaczymy jak wyjdzie w praniu :). Mam nadzieję, że nie okaże się niejadkiem
 

ajmfree
Zobacz blog

ajmfree napisała:

dodane: 23-10-2013 22:42

Ja pamiętam, że kupowałam obiadki w słoiczkach głównie ze względu na różnorodność mięs. No przecież nie zapcham zamrażarki cielęciną, jagnięciną, indykiem, królikiem itp. Jeśli coś z kury czy wołowiny to wolałam robić sama, bo wiadomo, to bardziej dostępne mięsa. Ale za królikiem biegać nie zamierzałam. Teraz Córka ma 5 lat i zaczęła wybrzydzać, ale wtedy jadła wszystko. Zobaczymy jak to będzie z Synkiem, ale na to żeby się tym martwić mam jeszcze co najmniej 4 miesiące ;)
 

aurrrelia
Zobacz blog

aurrrelia napisała:

dodane: 23-10-2013 20:54

Ja starałam się gotować zupki z warzyw kupowanych na targu lub na wsi. Słoiczki są zdecydowanie wygodniejsze, ale jeśli chodzi o jakość nie dorównają temu, co same przygotujemy:)

pozdrawiam i zapraszam do mnie.
 

mycherry

mycherry napisała:

dodane: 23-10-2013 17:16

nie tak dawno była afera ze znana marka produkujaca posilki w słoiczkach dla maluszków, przygotowywała z psujących sie warzyw

afere naglosnili pracownicy tej firmy
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Mama działa

Prowadzony przez:
olczita82

Mama Działa to blog o moich doświadczeniach w macierzyństwie. Co mi się sprawdziło, co mogę polecić, a co jest zdecydowanie przereklamowane. Jeśli niedługo zostaniesz mamą lub już nią jesteś i ciekawią Cię różne mamine tematy, zapraszam.

O mnie

olczita82

Na szafie od: 11-09-2013

Obserwuj

Jestem mamą od 16 miesięczy a za 2 znów mamą będę. Od początku :) I tak sobie pomyślałam, że za drugim razem jest już łatwiej. Już nie błądzę w świecie dziecięcych ubranek nie rozróżniając śpiochów od pajacy. Nie wyszukuję setek zupełnie niepotrzebnych dziecku wynalazków, które promują ich producenci. Nie czytam, jakie pieluchy kupują mamy-celebrytki, bo co to za różnica dla bobasa w co za przeproszeniem “robi”. I dlatego pomyślałam, że może warto podzielić się tym, co już wiem z tymi z Was, które mamami zostaną wkrótce lub właśnie zostały. Wiadomo,każde dziecko jest inne, dlatego zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami. Nie tylko jeśli chodzi o noworodki i niemowlaki, ale także starsze dzieci, bo jeszcze wiele przede mną.

Obserwują blog
haanula
Madeleine1987
niewywrotna
milqin
sky1990
paulina233
adrianna_k30
ajmfree
margerita28
LadyDitha
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0