0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Nie zawsze schludnie.

blogi.szafa.pl/ /niedozywiona

luty 14

50 odcieni flaków z olejem.

dodane przez: niedozywiona dn. 14-02-2013 r.

 

 

No i udało mi się przebrnąć przez całą trylogię autorstwa E L James. Dostałam pytanie: czy warto?

Po pierwsze, byłam bardzo tych książek ciekawa, wzbudziły tyle kotrowersji, wszędzie roiło się od okładek z pierwszą częścią ludzie w metrze, starsze panie na ławeczkach, matki z dziećmi... Najbardziej zapadł mi w pamięć obrazek Chińczyka, małego i skulonego na fotelu, obgryzającego paznokcie u jednej ręki, z książką w drugiej. Dostałam  prezencie gwiazdkowym pierwszy tom i ku mojemu zaskoczeniu przebrnęłam przez książkę bardzo szybko. Sumując, cała trylogia zajęła mi aż 6 dni. 

W pierwszej części poznajemy Anastasię Steel, studentkę zakochaną w literaturze, niezdarną, źle ubraną, wiecznie pożyczającą ciuchy od swojej szałowej przyjaciółki Kate. Cała trylogia to jej relacja, narrator w osobie Any zostaje z nami do samego końca żeby w ostatnej części poznać trochę szczegółów z życia pana Greya.

Ów pan Grey to biznesmen z fortuną, która pozwala mu żyć lepiej niż w luksusie, dzięki swoim rodzicom adopcyjnym może spełniać swoje fantazje i plany- pilotuje szybowce, łodzie... Ana poznaje Greya przypadkiem, kiedy to Kate choruje i nie może przeprowadzić z nim wywiadu. Ta pierwsza wpada więc do gabinetu Greya upadając na wstępie. Dalej dowiadujemy się, że nie jest ona zbyt zgrabna i według niej samej w ogóle urodziwa. Jej ciało samo ją zdradza poprzez rumieńce występujące niemal przy każdym słowie Greya.

Po pewnym czasie ścieżki Any i Christiana krzyżują się znów w sklepie z artykułami remontowymi i żelaznymi, kiedy ten niby przypadkiem wpada tam na zakupy. Umawiają się na sesję do wywiadu i się zaczyna...

Ana po pewnym czasie poznaje prawdziwą naturę Greya. Wie, że chodzi mu o seks ale nie do końca wie, co pan prezes ma przez to na myśli... I chyba właśnie o to cała ta afera- pan Grey okazuje się dosyć perwersyjnym typem, który w swoim -mało powiedziane- mieszkaniu ma osobny pokój, pokój zabaw. Zapach skóry, drewna, wszechobecna czerwień no i... pejcze, laski, kajdanki, podwieszane konstrukcje, krzyże, wielkie łóżko powleczone satyną, regały z nieznaną zawartością. Oczywiście, zanim Ana zobaczyla cały pokój podpisała klauzulę o tajności, nic nie mogła opowiedzieć swojej doświadczonej przyjaciółce Kate, nie mogła zapytać o radę... Okazało się, że pan Grey bardzo, bardzo lui sprawować kontrolę i jego związki z kobietami sprowadzały się do podpisywania z nimi umów, które wyznaczały granice w uprawianym przez nich seksie. Ana oczywiście też dostaje taką umowę- fisting, zatyczki analne, wibratory, krępowanie, kneblowanie, podwieszanie... 

Wydaje mi się, że nie chodzi tu o samą książkę, o jej treść bo naprawdę bardzo lekko się ją czyta, owszem jest to zaletą ale... Ale nie w momencie, kiedy czytając ją nie mam absolutnie żadnych, ale to żadnych momentów, kiedy coś mnie zastanowi, coś zaskoczy, bo wszystko jest podane na tacy. Nie trzeba przy tych książkach myśleć. Okazuje się, że nasza Anastasia jest dziewica, co nieco szokuje pana Greya i mimo braku umowy zaczyna ją szkolić na swoją Uległą.

Cóż mogę powiedzieć... Czytałam w swoim życiu wiele książek, z braku laku czasem były to harlequiny i musze powiedzieć, że ta trylogia w samym założeniu od nich w ogóle nie odbiega. Po prostu śledzimy tutaj transformację Christiana z lubiącego zatyczki analne i kobiety, które zwracają się do niego per "tak, panie" w kochającego męża. Gdyby nie akcent perwersyjny podejrzewam, że w ogóle by szumu takiego nie było, aczkolwiek trzeba przyznać że trzeba mieć fantazję, żeby na to wpaść. No i obeznanie jako takie w temacie. 

Oczywiście, pan Grey skrywa mroczną przeszłość- jako kilkuletnie dziecko przez długi czas przebywal w zamknięciu ze swją zmarłą matką, dziwką i narkomanką. Grace była lekarka na oddziale na który trafił po odnalezieniu go i podjęła decyzję o adopcji. Piętno niektorych wspomnień sprawiło, że był buńczucznym nastolatkiem, który nie pozwalał się dotykać, był bardzo skryty a media i rodzina podważali jego orientację seksualną, bo nigdy nie pojawiał się w towarzystwie kobiet- pomimo piętnastu, które regularnie spotykał w swoim czerwonym pokoju.

W calej trylogii sa bardzo irytujące momenty- w pierwszej Anastasia non stop powtarza 'o święty Barnabo' jakby autorka naprawdę nie potrafiła wymyślić czegoś ciekawego... O ile w pierwszej części te opisy seksu sa jeszcze różnorodne, tak w drugiej raczej non stop to samo- czasami przebiegałam wzrokiem po prostu bo prawie niczym się nie różnily. Nie byly one też w żadnym przypadku jakieś porywające- jego wzwód, moje ciało eksploduje, 'mmm, pyszny'- każdorazowo kiedy dochodziło do seksu oralnego. 

Oczywiście są też zwroty akcji w postaci byłej uległej Christiana, której nieco odebralo rozum aby w końcu i tak trafić pod opiekę terapeuty Christiana, Eleny- kobiety, która pokazała Christianowi świat perwersyjnego bzykanka i Jacka, byłego szefa Any, którego poznajemy w drugiej części. Niestety, wszystko jest bardziej niz przewidywalne. Przynajmniej dla mnie.

Cała trylogię przeczytała równiez moja przyjaciółka, która stwierdziła, że jest to coś wspaniałego, nie mogła się oderwać i tak dalej. Same zachwyty. 

Oczywiście cała trylogia kończy się happy endem, bo czego innego można by się spodziewać? Niestety, w drugiej części przeradza się to w typowego harlequina i gdyby nie to, że autorka pracowała w mediach pewnie nie zrobiłoby to wszystko takiej furory i nie przyniosło takiej sprzedaży. Jesli ktoś ma ochotę te książki przeczytać nie jestem w stanie ani polecić ani odradzić, bo mój stosunek do nich jest dosyć obojętny- dużo się spodziewałam po tym, co czytałam w Internecie, bardzo się zawiodłam. Jest to lektura bardzo, bardzo, bardzo lekka, wszystko podane na tacy, czytelnik- ja w tym wypadku- nie musi w ogóle się wytężać i na 10 domysłów potwierdzało się 9. Cena jak za taką książkę- 40 zł egzemplarz- nie jest jak dla mnie adekwatna do treści i jest to raczej na wyrost. Po lekturze pierwszych dwóch tomów zabrałam się za Trudny Wybór i przez tą lekkość, przez brak wymuszania na czytelniku aby zaangażował się myślowo w całą treść ciężko mi było ją czytać, po pierwszym rozdziale musiałam zacząc od nowa. Ale dla zabicia czasu pana Greya przeczytać można. 

Gdybym miała przyznać ocene na 10 stopniowej skali dla całej trylogii chyba postawiłabym 5, język jest bardzo prosty, bez żadnego wyrazu, za dużo jedynie w nim powtórzeń, jedynie postać Greya jest wyrazista, w całej serii praktycznie brak zwrotów akcji, które by zaszokowały albo chociaż zaskoczyły, zamysł ogólnie dobry ale wykonanie pozostawia dla mnie wiele do życzenia. Odmóżdżacz i ogłupiacz, trzeba mieć ograniczone doświadczenia z książką, żeby coś tam zaszokowało naprawdę.

(jesli ktoś jest chętny żeby zakupić całą trylogię- 27 zł sztuka w Biedronce :) )

 

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


niedozywiona
Zobacz blog

niedozywiona napisała:

dodane: 14-02-2013 12:49

ja polecam tę książkę sobie pożyczyć z biblioteki, bo naprawdę szkoda pieniędzy na jednorazowe czytanie, a jestem pewna, że do tej książki nie wrócę juz, bo po prostu nic tam nie ciekawi. i tak, w podróż książka idealna :)
 

warszawa0000

warszawa0000 napisała:

dodane: 14-02-2013 12:22

Właśnie skończyłam czytać część pierwszą, zajęło mi to dwa wieczory. Jeżeli kolejne są tak samo przewidywalne i jak pierwsza, to 'o święty Barnabo' nie mam ochoty poznawać kolejnych 'przygód' Pana Szarego i Anastasi. Muszę przyznać, że czytało się ją lekko, autorka używa prostego, powtarzającego się 'harlequinowego' języka, postacie są nieskomplikowane i jak to napisałaś, mamy 'wszystko podane na tacy'. Nie mogę uwierzyć, że Pani James była w stanie spłodzić aż trzy części.
 

caro250

caro250 napisała:

dodane: 14-02-2013 12:08

Moja koleżanka bardzo się napaliła na tą serię, potem żałowała straty czasu. Miała podobne odczucia do twoich, i stuka się w głowę za każdym razem kiedy ktoś zachwyca się książką. Po jej "rekomendacjach" już na 100% odrzuciłam pomysł przeczytania tych jak to pewnie trafnie określiłaś flaków z olejem.

A jeśli chodzi o motyw zawarty w książce, to inspiracją jest "sekretarka". Film zdecydowanie polecam.
 

BeAwesome

BeAwesome napisała:

dodane: 14-02-2013 11:57

Bardzo trafna recenzja:) Dla mnie jest to książka na podróż, szybko się czyta, nie musisz się wysilać, jak Cie rozproszy kanar to nie tracisz wątku;) I droga szybciej zleci. Ale żeby się nad nią zachwycać to bez przesady;)
 

kaaaami
Zobacz blog

kaaaami napisała:

dodane: 14-02-2013 11:33

No i pierwsza część najlepsza, zdecydowanie :)
 

kaaaami
Zobacz blog

kaaaami napisała:

dodane: 14-02-2013 11:33

A mnie tam się podobało, chociaż nie wiem czy to, że czytałam jak mi się nudziło ma jakieś znaczenie :D
 

malaga101
Zobacz blog

malaga101 napisała:

dodane: 14-02-2013 10:06

ja przeczytałam wszystkie części w 5 dni. Bardzo mnie ciekawiło co dalej, pierwsza część jednak była najlepsza, kolejne już naciągane..
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Hm, nie wiem. Nie wiem, blogu, jaki będziesz więc nie każ mi się opisywać.

O mnie

niedozywiona

Na szafie od: 06-04-2011

Obserwuj

Czasem chciałabym mieć tak poukładane w głowie, jak mam poukładane w szafie.

Obserwują blog
Mezatka
letasha151
kamiqa
natis_1
Deamonite
corleona
J_R_
Kates1985
Nihil
ivaa15
xedin16
Lajla18
marti93
edytka137
alexis24
julianna_89
kaaaami
AnanasowAaa
xniunka
Anastazja30
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1