0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

z-innej-beczki

blogi.szafa.pl/ /nieCwiedziasta

maj 26

Uwaga Zostałam oszukana, strzeż się i Ty!

dodane przez: nieCwiedziasta dn. 26-05-2014 r.
Uwaga Zostałam oszukana, strzeż się i Ty!

Naiwność nie zna granic...

Mnie już to spotkało, nic i nikt tego nie zmieni piszę tylko i wyłącznie w trosce o Was więc uszanujcie to i przeczytajcie do końca...

W czerwcu zeszłego roku wyszłam za mąż, bajeczną suknię ślubną postanowiłam zachować dla swojej córki mimo że dzieci nie mam i nie planuje póki co...
Jednak z czasem doszłam do wniosku, że suknia będzie musiała czekać bardzo, bardzo długo a wiadomo że czas na takie rzeczy nie działa korzystnie postanowiłam ją wystawić na sprzedaż aby mogła komuś posłużyć jeszcze w dobrej formie
Stało się, suknię wystawiłam na lokalnych portalach tylko i wyłącznie w promieniu kilkunastu kilometrów od swojego miejsca zamieszkania /PODKARPACIE/ aby ewentualna zainteresowana mogła ją przymierzyć a dojazd nie był utrudniony... I tu się zaczęła owa przygoda, przygoda która na całe życie utkwi w mej pamięci...
Po kilku dniach od zamieszczenia ogłoszenia odezwało się kilka dziewczyn pytając o rozmiar, ewentualne uszkodzenia, cenę... ale kiedy odpisywałam kontakt się urywał. Nie spełniała oczekiwań więc to oczywiste...
W poniedziałek 17/02/2014 między innymi wiadomościami jedna aż biła po oczach, dlaczego? Była pisana w języku angielskim. Poza tym nic dziwnego, pytanie czy suknia jest dalej na sprzedaż? Odpisałam że tak, wciąż aktualna. Zapytałam skąd dana osoba jest, na odpowiedz nie trzeba było długo czekać, MRS FEMI z Kanady chce kupić suknię dla swojej studiującej w Australii siostry jako niespodziankę na jej rychły ślub. Nie było to dla mnie nic dziwnego, podałam dane potrzebne do przelewu. Po zaledwie chwili dostałam wiadomość z banku MRS FEMI, że pieniądze z konta właścicielki zostały pobrane ale aby trafiły na moje konto muszę przesłać potwierdzenie nadania przesyłki która kosztowała mnie 272zł za co oczywiście też miałam dostać zwrot pieniędzy. Wysłałam potwierdzenie. Następnego dnia okazało się że pieniądze nie wpłynęły na moje konto, które regularnie sprawdzałam a to dlatego że minimalna kwota przelewu z Kanadyjskiego Banku wynosi 2100zł /wszystko było zamieniane na Polską walutę/ jako ze sukienka kosztowała 1100zł a przesyłka wynosiła 272zł co daje nam 1372zł brakuje do transferu 728zł. Dostałam potwierdzenie z banku MRS FEMI, wiadomość od niej samej i wytyczne co powinnam zrobić. Mianowicie przesłać różnice poprzez Western Union bo to najszybsza forma przelewu, wtedy pieniądze bezproblemowo trafią na moje konto. Miałam się spieszyć bo lada moment zamykali bank. Tak też zrobiłam, przesłałam skan potwierdzenia nadania, wszystko miało być w porządku więc jak gdyby nigdy nic wyszłam do pracy. Jednakże regularnie monitorowałam swoją skrzynkę mejlową za pomocą telefonu, niepokoiło mnie to że nie mam żadnej odpowiedzi... Mąż wiedział o całej sytuacji i z głupa wypalił że być może to oszustka, wtedy zaświeciła się w mojej głowie żarówka, zaczęłam analizować łączyć fakty a rzeczywiście było sporo rzeczy które się nie zgadzały. Wpadłam w panikę ale za chwilkę wszystko zostało rozwiane, pojawiła się wiadomość. Pieniądze /2100zł/ o północy trafią na moje konto a jeśli tak się nie stanie to najpóźniej do południa dnia następnego. Rano sprawdziłam konto bankowe, zero nowych wpływów więc nie pozostaje nic innego jak tylko czekać do 12: 00. Poszłam spokojna na siłownię, wróciłam i pierwsze co sprawdziłam stan konta. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu wciąż nic! Szybko wysłałam wiadomość a w niej wyraziłam swoje zaniepokojenie, tradycyjnie odpowiedz przyszła w trybie natychmiastowym. Tym razem okazało się że przelew wisi "w powietrzu", utknął między kontem MRS FEMI a moim gdyż nie pokryto kosztów ubezpieczenia przelewu które miały wynosić 900zł. Napisałam do kupującej że chyba żarty sobie ze mnie stroi, wysłałam sukienkę mimo że uprzednio za nią nie zapłaciła, dosłałam pieniądze a teraz mam to zrobić drugi raz-nie,nie,nie! Standardowo wiadomość otrzymałam nim zdążyłam pomyśleć... Byłam zapewniana że to nie jej wina, że za tym stoi bank z którym ma regularny kontakt i niestety nic nie może poradzić na zaistniała sytuację... Wytłumaczyłam że nie zgadzam się gdyż już na chwile obecną jestem stratna a nie mam pewności że na kolejny dzień sytuacja się nie powtórzy i znowu nie trzeba będzie czegoś dopłacić, nie zgodziłam się. Zostałam zasypana tłumaczeniami, prośbami o zaufanie ze strony MRS FEMI jak i Kanadyjskiego banku. Zaczęło robić się gorąco, emocje wzięły górę i stwierdziłam ostatecznie że żadnych pieniędzy nie wysyłam a w związku z tym że mam potwierdzenie nadania przesyłki oraz potwierdzenie przelewu Western Union a do tego korespondencję mejlowa jako dowód udaje się na policję! Odpowiedz w mgnieniu oka trafiła na moje konto. MRS FEMI poinformowała mnie że w owej sytuacji nie mamy o czym rozmawiać z tym, że powinnam pamiętać że to ja na tym straciłam więcej bo i sukienkę i pieniądze a ona tylko pieniądze które rzekomo pobrano z jej konta... Wpadłam we wściekłość! Postawiono mnie pod ścianą- albo wszystko albo nic! Pieniądze przestały mnie interesować, zależało mi tylko na mojej sukni! Odezwałam się do MRS FEMI, ta już na spokojnie wytłumaczyła mi że jeśli się obawiam może pomóc mi się skontaktować z FBI, które zapewni mnie pisemnie że nasza transakcja jest bezpieczna a może to zrobić dlatego że jej bank jest świetnie chroniony i ma taką możliwość, dostałam pismo droga mejlową z FBI, wyglądało autentycznie mimo że żadnego nigdy na oczy nie widziałam...
Udobruchałam się i zrobiłam kolejny przelew /900zł, kwota została podbita do 3000zł/, wysłałam potwierdzenie nadania. MRS FEMI była uradowana, podziękowała mi za zaufanie i stwierdziła że dobrze zrobiłam. Wszystko leżało w moich rękach, zrobiłam co w mojej mocy. MRS FEMI poinformowała mnie jak za każdym razem wcześniej że transfer pieniędzy odbędzie się w przeciągu pół godziny a teraz udaje się do banku w celu wyjaśnienia sprawy do końca. Poszłam do pracy ale nie dawało mi to spokoju, kontaktowałam się z mężem który pilotował sprawę i odzewu od MRS FEMI nie było. Więc mąż wysłał w moim imieniu trzy wiadomości pytające, odpowiedz była następująca MRS FEMI poinformowała że bank się pomylił i nie chodziło o 900zł tylko 1500zł dlatego powinnam dosłać różnicę aby ostatecznie dokonać transferu pieniędzy na moje konto.
Dla mojego męża sprawa stała się jasna-OSZUSTWO! Chciał mnie jednak powiadamiać osobiście a nie przez telefon bo wiedział jak zareaguję...
Kiedy wracałam z pracy, mąż wyszedł mi na przeciw. Zapytałam go czy wciąż nie ma odzewu, powiedział że jest, nie chciał mi mówić wcześniej ale zostaliśmy OSZUKANI! Rozpłakałam się bo najgorszy scenariusz się urzeczywistnił.
Byłam roztrzęsiona, nie wiedziałam co ze sobą zrobić, płacz był wtedy lekarstwem na to wszystko. Byłam tak zaangażowana uczuciowo w całą sprawę , że poszłam spać dopiero około 3/4 nad ranem... Wyzywałam się od najgorszych naiwniaczek, straciłam to co najbardziej sentymentalne. Owszem chciałam ją sprzedaż ale nie stracić! To jeszcze nie koniec...
Kiedy wstałam dnia następnego, napisałam wiadomość zwrotną do MRS FEMI mówiącą o tym, że jest oszustem, naciągaczem itp... Oczywiście odpowiedz przyszła bardzo szybko, że jestem niezrównoważona psychicznie wygadując takie rzeczy, że oskarżam ją nie mając podstaw ku temu... bla, bla, blaaaaa. Wiadomościom nie było końca po czym poinformowałam ją że jeśli ostatecznie nie zwróci sukni oraz pieniędzy w ciągu 20 minut idę na policję zgłosić cała sprawę a więcej wiadomości od niej sobie nie życzę... I na tym się zakończyło MRS FEMI zamilkła. Oczywiście nic innego nie chodziło mi po głowie jak tylko myśl że zostałam oszukana, wieczorem w piątek 21/02/2014 wysłałam ostatnią wiadomość do MRS FEMI że zgłosiłam sprawę na policję i że to tylko kwestia czasu aż policyjni informatycy ją namierzą a sukienka nie dotrze do jej siostry gdyż przesyłka została zablokowana /chciałam ją nastraszyć/, odpowiedz była bardzo twórcza ale jakże przemawiająca MRS FEMI odpisała- F**K YOU!

Zostałam oszukana, wyłudzono ode mnie pieniądze!

Tak-wiem, wiem jestem naiwna i głupia! Ale prosze mnie zrozumieć, sama jestem osoba uczciwa więc z góry nie zakładam że zostanę oszukana, ufam! A właściwie ufałam ludziom aż do teraz...
Teraz kiedy to analizuję nic nie składa się w całość ale kiedy jesteś w takiej sytuacji nie myślisz, nie zastanawiasz się dlaczego tak a nie tak...Stało się i już! Wiem tylko, że gdyby któraś z Was mi to opowiedziała chociażby początek historii powiedziałabym nic nie rób to oszustwo, sama zorientowałam się już po wszystkim, kiedy straciłam i sukienkę i pieniądze...

Mąż zanim mnie poinformował dla pewności sprawdził kilka rzeczy na internecie. Od tego aż się roi, nazywane jest to metodą nigeryjską. Wszystkie konta, dane, dowody osobiste na które wybierane są pieniądze są fałszywe. Najczęściej każą sobie przesyłać pieniądze na Western Union czy za pośrednictwem MoneyGram bo pieniądze są w ich posiadaniu już po chwili co znacznie zmniejsza ryzyko złapania sprawców. Zajmują się tym osoby wyspecjalizowane chociażby w komputerach, podrobią każde pismo chociażby jak w moim przypadku to z banku czy FBI...
Staram się o tym nie myśleć ale kiedy już pojawia się to w mojej głowie zastanawiam się co powinnam zrobić? Nigdzie tego nie zgłosiłam...
Mówi się że do trzech razy sztuka, więc ja już mogę czuć się spokojna gdyż to mój trzeci raz kiedy mnie oszukano, co prawda nie na taką skalę jak teraz ale jednak... Człowiek uczy się na błędach, mam nadzieję że tę naukę zapamiętam na zawsze!

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej proszę pytajcie śmiało, odpowiem na każde pytanie chociażby po to aby Was ustrzec przed sytuacja która mnie spotkała...

wpis edytowany 2014-05-26 o godz. 15:03:01

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 30-05-2014 00:31

laraa tak jak wspomniałam- METODA NIGERYJSKA, Ty to potwierdziłaś. Dobrze że Ci się udało wyczuć pismo nosem:))
 

nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 30-05-2014 00:30

vooy mam nadzieje, że wyniosę z tych nauk tak jak to powiedziałaś. Bo póki co zauważyłam że niestety ale nic a nic mnie to nie nauczyło. Oby ta lekcja była ostatnia...
 

laraa

laraa napisała:

dodane: 28-05-2014 11:43

Ja wystawiłam telefon na tablice, i miałam taką samą sytuacje. Nigeryjczyk prosił o dane do przelewu, odesłał mi potwierdzenie, że bank trzyma jego pieniądze i dojdą do mnie jak pokaże mu numer przesyłki.. Nie spodobało mi się to.. Sprawdziłam i okazało się że to oszustwo. Podobno tam w Nigerii z tym nic nie robią i są bezkarni.. Uważajcie dziewczyny.
 

vooy
Zobacz blog

vooy napisała:

dodane: 26-05-2014 21:54

no stało się, teraz już się nie odstanie. z jednej strony to tylko pieniądze - rzecz nabyta, ale za to jesteś bogatsza w nowe doświadczenie i juz uważasz na tego typu sytuacje ;) wychodze z założenia że wszystko co przydarzy nam się w życiu po coś się dzieje i czegoś nas uczy a Ty jesteś tego żywym dowodem ;)
 

nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 26-05-2014 21:52

lilthug1 teraz i ja ma to na uwadze, musi być czarno na białym w przeciwnym wypadku mówię zdecydowanie NARA;]
Jest jeszcze światełko w tunelu, przesyłka była monitorowana więc obserwuję jej drogę przez internet. zatrzymała się na dwóch nieudanych doręczeniach, ostatni ślad to wysyłanie przesyłki z SYDNEY więc mam nadzieje ze trafi na adres zwrotny czyli w moje ręce...
 

nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 26-05-2014 21:49

vooy oczywiście że mogłam tego nie robić ale tak jak już wspominałam sama jestem osobom uczciwą więc z góry nie zakładam że zostanę oszukana...
A co do wysyłek zagranicznych ostatnio zaczęłam bawić się w ebay i ku mojemu zdziwieniu sprzedałam już około 100 rzeczy między innym koszulkę polo męską, która zakupił ktoś kto mi się nie spodobał. Zero komentarzy, dopiero co założone konto w Afryce i tu zapaliła mi się czerwona lampka do tego adres wysyłki -Ameryka. Człowiek uczy się na błędach a to doświadczenie zapadnie mi w pamięć chyba dożywotnio, odwołałam transakcję i wystawiłam koszulkę na nowo:))
 

lilthug1

lilthug1 napisała:

dodane: 26-05-2014 19:56

Przykra sytuacja, ale ja np. NIGDY w życiu nie wysłalabym czegoś BEZ uprzedniego wpływu zapłaty na moje konto, a tym bardziej nie wysłałabym komuś jakichkolwiek pieniędzy. Kurczę, jestem strasznie sceptyczna do tego typu rzeczy, muszę mieć wszystko czarno na białym. Nie ruszają mnie nawet potwierdzenia przelewów podczas dokonywanej sprzedazy - musze miec faktycznie pieniadze zaksiegowane u mnie na koncie. Trzymaj sie, mam nadzieje, ze uda Ci sie odzyskac choc czesc straconych pieniedzy!!
 

vooy
Zobacz blog

vooy napisała:

dodane: 26-05-2014 18:43

współczuje Ci.. ale z drugiej strony, mogłaś nie wysyłać jej tej sukni dopóki nie miałaś pieniędzy na koncie..
ja wogóle bym się bała i nie pisałabym się na takie sprzedaże poza Polskę
 

czerwone
Zobacz blog

czerwone napisała:

dodane: 26-05-2014 17:38

z tym sie zgodze, ze nie da sie nic zrobic praktycznie. bylam z tym papierkiem podrobionym na policji, tu w UK, sprawdzili to konto, okazalo sie , ze konto zostalo zalozone na falszywe dane... nic nie mogli zrobic
 

nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 26-05-2014 17:28

czerwone tak, tak to bardzo popularna forma oszustwa. Poszperałam po necie i okazuje się że jest to METODA NIGERYJSKA Oszustwo, najczęściej zapoczątkowane kontaktem poprzez wykorzystanie poczty elektronicznej tak jak w moim przypadku, polegający na wciągnięciu ofiary w grę psychologiczną, omotanie jej i wyłudzenie pieniędzy. Ludzie w ten sposób tracą cały dorobek życia- domy, samochody...
 

nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 26-05-2014 17:23

kashvi zgłosiłam, owszem zgłosiłam i wciąż czekam na jakiekolwiek rozwiązanie tej sprawy. W miarę upływu czasu pogodziłam się z utratą sukienki oraz pieniędzy. Każdy z nas powinien mieć oczy szeroko otwarte na to że mimo zgłoszenia nic się nie da zrobić w 99% przypadków. Dlaczego? A dlatego że są to osoby wyspecjalizowane w dziedzinie komputerów stąd potrafią włamać się na konta, zatrzeć ślady, podrobić pismo danej instytucji mniej lub bardziej umiejętnie ale potrafią... Dlatego też zacierają za sobą ślady przez co są trudno dostępni:(
 

czerwone
Zobacz blog

czerwone napisała:

dodane: 26-05-2014 16:21

juz slyszalam o tej metodzie, a nawet ustrzeglam jedna dziewczyne przed podobna sprzedaza...
otoz pewnego dnia napisala do mnie dziewczyna, wystawila na sprzedaz jakis drogi sprzet elektroniczny, identyczna sytuacja jak Twoja, ale dziewczyna napisala do mnie, poniewaz mieszkam w UK, a ona dostala pismo z banku w UK (barclaysa konkretnie) wlasnie o wstrzymaniu wplaty. a to moj bank , wiec dla mnie nie bylo problemu , zeby to sprawdzic. pierwszy pracownik , z ktorym rozmawialam od razu stwierdzil , ze pismo to podrobka (wskazal mi bledy), po drugie powiedzial, ze zaden bank nie ma prawa ingerowac w transakcje miedzy klientami, wiec wstrzymanie zaplaty nie moglo miec miejsca, od razu dostalam rade, zeby bezposrednio z tym isc na policje.
wspolczuje ogromnie.
 

czerwone
Zobacz blog

czerwone napisała:

dodane: 26-05-2014 16:13

juz slyszalam o tej metodzie, a nawet ustrzeglam jedna dziewczyne przed podobna sprzedaza...
otoz pewnego dnia napisala do mnie dziewczyna, wystawila na sprzedaz jakis drogi sprzet elektroniczny, identyczna sytuacja jak Twoja, ale dziewczyna napisala do mnie, poniewaz mieszkam w UK, a ona dostala pismo z banku w UK (barclaysa konkretnie) wlasnie o wstrzymaniu wplaty. a to moj bank , wiec dla mnie nie bylo problemu , zeby to sprawdzic. pierwszy pracownik , z ktorym rozmawialam od razu stwierdzil , ze pismo to podrobka (wskazal mi bledy), po drugie powiedzial, ze zaden bank nie ma prawa ingerowac w transakcje miedzy klientami, wiec wstrzymanie zaplaty nie moglo miec miejsca, od razu dostalam rade, zeby bezposrednio z tym isc na policje.
wspolczuje ogromnie.
 

kashvi

kashvi napisała:

dodane: 26-05-2014 15:58

jak mozna nie zglosic nigdzie oszustwa? :o sorry ale to dla mnie nie do pojęcia, czyli co? oddalas za darmo i sukienke i jeszcze dodatkowo doplacilas? od razu poszlabym na policję
 

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1