0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

BO TAK CHCĘ

blogi.szafa.pl/ /niawka

sie. 30

MÓJ GORĄCY TYŁECZEK

dodane przez: niawka dn. 30-08-2012 r.
MÓJ GORĄCY TYŁECZEK

 

1. Jestem kobietą… to już Wszystkie wiecie.

2. Jestem mężatką…. to wiadomość dla tych wszystkich napalonych facetów ;).

3. Jestem matką…. to informacja dla tych, które się jeszcze nie zorientowały.

Wszystkie te powyższe informacje mają znaczenie dla dalszej części postu, ponieważ niosą ze sobą pewne konsekwencje, zarówno dla mnie jak i dla otaczającego mnie świata:

1. – wg powszechnego źródła informacji jestem osobnikiem z rodzaju Homo sapiens płci żeńskiej. Różnię się od mężczyzny genetycznie, posiadam dwie kopie chromosomu X, co warunkuje różnice budowy morfologicznie i anatomicznej. Owulacjapojawia się co około 28 dni (w cyklu miesiączkowym), niezależnie od pory roku, co wyróżnia mnie spośród większości samic ssaków(!)

2. – fakt, który istotnie wpływa na moje relacje zarówno z osobnikami płci tej samej (możliwość wspólnych dyskusji o naszych partnerach: np. czy prasują koszule, czy wynoszą śmieci i jak często), jak i płci przeciwnej (brak możliwości dyskusji ze względu na zdyskwalifikowanie mnie, jako potencjalnej samicy bezdyskusyjnie gotowej do prokreacji)

3. – powód do sklasyfikowania mnie gdzieś pomiędzy maszyną do prania, gotowania, zmieniania pieluch, prasowania, karmienia, ze złożonym systemem uczuć wybitnie zmiennych, stale gotowych do destrukcyjnego wybuchu i unicestwienia seksualnej atrakcyjności dla osobnika płci przeciwnej, partnera, ojca naszego dziecka…

To wszystko wyżej to szufladki z kategorii świata nauki oraz kultury społecznej.

Ja postanowiłam wyleźć z takiej szuflady, a drabinę stanowił prosty zabieg kosmetyczny. Zaprzeczyłam punktowi

pierwszemu, by nie być tylko obiektem biologicznym,

drugiemu, by wyrwać się z ciągłych dysput nad życiem małżeńskim

trzeciemu, aby podnieść swoje libido przez zwiększenie swoich atutów wizualnych i wzmocnienie więzi fizycznej z wybrankiem.

Zabieg został poprzedzony zaopatrzeniem się w odpowiednie preparaty mające wzmocnić jego efekty, które pieczołowicie wtarłam w swe ciało i udałam się do sanktuarium wielu nadzwyczaj ciemnych ;) kobiet (jak na nasze położenie geograficzne) – solarium…

Po udanym, słonecznym urlopie cieszyłam się ciepłym odcieniem cery, ale postanowiłam wzmocnić koloryt. Teraz mogę powiedzieć, że cera ma piękną opaleniznę lecz(nie)cieszę się gorącymi pośladkami, które podczas wypoczynku na publicznych plażach skrzętnie skrywałam pod jednoczęściowym strojem, a teraz wręcz płoną barwą żywej czerwieni 8/

W ten sposób wszystkie trzy punkty dały mi w palący tyłek piekącego klapsa, bo okazało się, że „homo” (człowiek) to może jestem, ale „sapiens” gdzieś mi się na chwilę zawieruszyło, dyskusję nadal prowadzę, tylko że na stojąco, a wybranek dotknąć mnie nie może, ponieważ jakikolwiek kontakt fizyczny rozpala mnie, tyle że na siedzeniu co automatycznie niweluje inne doznania…

 

Polecam wszystkim specyfik Ziaji Masło kakaowe (poprawia koloryt skóry) – spray:

·        

  • Przyspiesza proces opalania się skóry.
  • Doskonale poprawia naturalny koloryt.
  • Lekko natłuszcza i likwiduje uczucie szorstkości naskórka.
  • Zapobiega nadmiernej utracie wody.

tylko omijajcie części ciała które wcześniej nie miały w ogóle kontaktu ze słońcem ;)

wpis edytowany 2012-08-30 o godz. 11:42:33

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


dreadnatty
Zobacz blog

dreadnatty napisała:

dodane: 30-08-2012 15:13

używam tego preparatu i jestem zadowolona. Najpierw używam filtru 10 ( bez tego sprayu używam 6), a później pryskam się właśnie tym. Ja już fabrycznie opalam się szybko i na brązowo, ale dzięki temu moja opalenizna jest trwalsza i głębsza ;) ale używam tylko na słońcu - do solarium nie chadzam :))
 

dreadnatty
Zobacz blog

dreadnatty napisała:

dodane: 30-08-2012 15:13

używam tego preparatu i jestem zadowolona. Najpierw używam filtru 10 ( bez tego sprayu używam 6), a później pryskam się właśnie tym. Ja już fabrycznie opalam się szybko i na brązowo, ale dzięki temu moja opalenizna jest trwalsza i głębsza ;) ale używam tylko na słońcu - do solarium nie chadzam :))
 

tailorshop
Zobacz blog

tailorshop napisała:

dodane: 30-08-2012 12:28

no tak, pobyt na solarium bez majteczek to naprawdę ciężka sprawa, po tem na tyłeczku usiedzieć nie można ;p śmiem sądzić, że w kabinie stojącej efekt nie będzie aż tak dawać po tyłku, z tymże jeśli ktoś ma obwisłe bimbały, to niech uważa, żeby mu pod nimi białe paski nie zostały :D
 

amanduska153
Zobacz blog

amanduska153 napisała:

dodane: 30-08-2012 11:20

Coś wiem o piekącym tyłeczku :) rzadko korzystam z solarium a latem to już w ogóle :P a w zeszłym tygodniem przed weselem postanowiłam wyrównać trochę swoją opaleniznę letnią ;p no i miałam niezłego raczka tu i ówdzie :)

Swietny wpis!
 

niawka
Zobacz blog

niawka napisała:

dodane: 30-08-2012 11:15

Odnoszę wrażenie że ten produkt jest lepszy do utrwalenia i wzmocnienia kolorytu już posiadanej opalenizny. Tam gdzie już wcześniej byłam opalona kolor cery ładnie się pogłębił i przybrązowił, ale tam gdzie ciało wcześniej ze słońcem nie miało kontaktu.... no same wiecie :/
 

ajskrimbejbe

ajskrimbejbe napisała:

dodane: 30-08-2012 11:08

po według czyli WG nie dajemy kropki :)
po za tym swietny blog!
 

kotwbutach

kotwbutach napisała:

dodane: 30-08-2012 11:05

świetnie piszesz :)

pozdrawiam!
 

bezalbo

bezalbo napisała:

dodane: 30-08-2012 10:55

używałam tego spray'u i racja-opaliłam się szybciej, ale na czerwono, jak rzadko kiedy i w dodatku strasznie piekło ;(
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

BO TAK CHCĘ

Prowadzony przez:
niawka

Nie jest to blog o: modzie, zdrowiu, urodzie, gotowaniu, czytaniu, macierzyństwie, muzyce, rodzinie... To blog o wszystkim po trochu i niczym szczególnym, tak po prostu, bo tak chcę....

O mnie

niawka

Na szafie od: 17-04-2011

Obserwuj

NIE ZNOSZĘ: obłudy, wątróbki, zapachu mokrego palacza tytoniu, pozerstwa, kamyka w bucie, bezradności, chodzić w weekend do pracy, ciepłej wódki. KOCHAM: kolor jesiennego nieba, muzykę, góry, męża, zimną pepsi ze szklanej butelki, zapach asfaltu po deszczu, syna, burzę

Obserwują blog
Asiulek11989
marrta
koja55
_encepence_
sssonia
klimcia013
Sacrum
PauLi0
kotwbutach
kotek6
tabasco_
loreczka
ywoncia
MartuchR
tukuu
agaatkaaxd
nathaira
kas1991
alpina
cherry_cherry_lady
daga202
beata175
anetqa00
Hooney_M
malinowa199
miiszel
z_pazurem
cimarrion
nateknatalek
rockerlin
ellieellie
greta123
Aliszja_k
umarloczek
xxgejb
jojcia
karolka1031
margerita28
bartare
kociatka4
bianq7
Minnie_24
ewelinka2689
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
2