0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

motywacja odchudzanie rezultat

blogi.szafa.pl/ /mordka2

maj 11

zwariowałam czy co?

dodane przez: mordka2 dn. 11-05-2013 r.

Chyba sobie nie radzę z obecna sytuacją;(Musze opisac to co czuję ,bo zwariuję ,albo juz zwariowałam.Jak wiadomo odchudzam się piaty miesiąc z takimi efektami jakie opisałam w innych wpisach.Niby jestem zadowolona,ale jednak jest coś nie tak;((A mianowicie mam jakiś konflikt wewnetrzny i nie radze sobie z tym.Chodzi o to,ze wiem na pewno,ze schudłam,bo miara i waga to pokazuja .Na dodatek wszystkie moje ciuchy ,ktore nosiłam do tej pory wiszą na mnie i nie wyglądaja dobrze.Bluzki wiszą ,spodnie leca z tyłka a buty wyskakują.Tak naprawde nie mam w czym chodzic .I tu zaczyna się problem,bo tak po pierwsze muszę wyposażyc szafę na nowo,co juz pomału robię ,ale w sumie sama nie wiem jakie ciuchy mam kupowac.Wraz z tym odchudzaniem mam wrazenie jakbym ja to nie była ja.Co przymierzam to zaraz rezygnuję ,bo wydaje mi sie ,ze zle wyglądam.Najgorsze jest to, ze w nowych ciuchach czuję sie gruba a w moich starych chuda.I raz przeżywam euforię a raz załamanie.Co sie dzieje??,przecież wiem,ze schudłam,ale mam wrazenie ,ze to nie to.Ze za mało,ze cos jest nie tak.To jest straszne uczucie,bo w domu mają do mnie pretensje ,ze nie wiem czego chcę.Przeciez schudłam i powinno byc super,a ja mam znow cos do siebie;(W sumie zawsze miałam problemy z akceptacją siebie.Dbałam o sylwetkę,ale w bardzo drastyczny sposob(głodzenie,bulimia itp)Teraz pierwszy raz udało mi sie odchudzić w normalny sposob,ale zauwazyłam,ze czym idzie to dalej tym moja głowa szaleje.Wszędzie widze tłuszcz u siebie, u innych,ciągle gadam na temat diet,ech jestem zmęczona...tak...jestem zmęczona.Moze to chwilowe,ale musiałam to opisac,bo jak tak dalej pójdzie to chyba wyląduje w wariatkowie;((płakac mi sie chce,bo nie radze sobie z tym....

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


mordka2
Zobacz blog

mordka2 napisała:

dodane: 28-05-2013 11:24

dziękuję za wypowiedz i dodanie otuchy;)wzajemnie:)
 

3mkm3
Zobacz blog

3mkm3 napisała:

dodane: 28-05-2013 11:05

Wiem, że to jest wpis sprzed ponad dwóch tygodni, ale dopiero teraz na niego trafiłam i po przeczytaniu go stwierdziłam, że opisujesz to samo, co ja czuję. Udało mi się schudnąć już 15kg. Kiedy patrzę na swoje stare spodnie, nie mogę uwierzyć, że miałam tak grubą d*pę. Wszyscy mówią mi, że wyglądam super, jestem teraz taka szczuplutka i w ogóle. Ja widzę tyle, że mam grube uda i łydki, a do tego brak biustu.

Do osiągnięcia mojego założonego celu - 50kg - zostało mi tylko 5 kg. Jak zaczynałam się odchudzać, to zastanawiałam się czy nie będę już za chuda przy takiej wadze. Teraz zastanawiam się, czy nie powinnam schudnąć jeszcze 10, żeby jakoś pozbyć się tych ud...

Też miałam "problemy" z jedzeniem, właściwie od dziecka. Jak byłam mała to miałam nieciekawą sytuację rodzinną i przejadałam się "emocjonalnie". W wieku 9 lat byłam otyła. Kiedy skończyłam szkołę podstawową dużo urosłam i te kilogramy jakoś się rozłożyły. Później właściwie przestałam jeść, jadłam 1 mały posiłek na dzień. Pamiętam, jaka byłam z siebie dumna, kiedy znajomi szli na pizzę i pytali czy chcę kawałek, a ja mówiłam nie, mimo że w brzuchu mi burczało. Ważyłam w okolicach 40 kg. Później, będąc już w liceum jadłam trochę lepiej i trzymałam wagę w okolicach 50 kg. Na studiach spasłam się do prawie 70 kg.

Teraz chciałam wrócić do wagi z liceum. Już prawie mi się udało, a ja ciągle nie jestem zadowolona. Racjonalnie wiem, że jestem już szczupła, ale gdzieś w środku mam takie wrażenie jakbym ciągle była gruba. Bardzo chciałabym umieć być zadowoloną z tego, co już osiągnęłam.

Przepraszam, że się tak rozpisałam. Musiałam się z kimś podzielić tymi emocjami. Wiesz, że nie jesteś sama, nie ty jedna wariujesz ;). Trzymam kciuki za Twoje dalsze postępy i za lepszą samoocenę dla nas obu.

Pozdrawiam,
Marysia
 

mordka2
Zobacz blog

mordka2 napisała:

dodane: 12-05-2013 11:41

W sumie nie wymuszam wymiotów po każdym posiłku to już sukces.Myślę,ze w jakims stopniu pokonałam bulimę.A co do wypowiedzi thecatparadox to już korzystałam z wielu terapii jak i grupowych tak i indywidualnych.Jakies tam skutki przyniosły.Na pewno więcej wiem i potrafię sobie radzić w niektórych sytuacjach bardziej niż kiedyś,ale jeszcze nie ze wszystkim jest mi łatwo;(dziękuję za zainteresowanie;)
 

BESTSELLERYHILLS

BESTSELLERYHILLS napisała:

dodane: 12-05-2013 10:53

Kiedyś jak miałam lat 17 odchudziłam się głodząc z 65 do 48 od kwietnia do czerwca.

Miałam to samo co Ty, popadłam prawie w anoreksję.Ważyłam 48kg i widziałam wszędzie u mnie tłuszcz, w każdej łyżce i każdym kęsie.

Bulimia to również choroba psychiczna wyleczyłaś ja do końca?
 

thecatparadox

thecatparadox napisała:

dodane: 12-05-2013 10:37

Mówisz, że zawsze miałaś z tym problem, wspomniałaś też o tych drastycznych sposobach. Z tego względu warto byłoby kogoś się poradzić, z kimś porozmawiać, no nie wiem, może z psychologiem? Mówię o tym, bo wiem, że właśnie problem polega na tym, że wszystko rozumiesz, ale robisz inaczej i ciężko z tym walczyć samej. A taka osoba (psycholog/coach) pomogłaby Ci zbudować poczucie własnej wartości. Jeśli tego nie zrobisz, to zmęczenie nie minie i nadal będziesz wszędzie widziała problemy. Waga nie powinna być miernikiem Twojego szczęścia, nie może być nim po prostu. Wydaje mi się też, że za dużo o tym myślisz. Nie zastanawiaj się nad dietami, nad odchudzaniem, nie skupiaj na tym w ciągu dnia, zajmij czymś umysł, nie pozwól sobie zaprzątać głowę tym wszystkim. W momencie, gdy przestaniesz tym się zajmować, przestaniesz się stresować. Zbyt często o tym myślisz po prostu i dlatego 'wariujesz' :c
 

mordka2
Zobacz blog

mordka2 napisała:

dodane: 12-05-2013 10:13

Jestem świadoma ,ze ta dieta powinna być już do końca zycia:)nie wiem czy dam radę do końca życia, bo nie wiadomo jak to będzie za parę lat;),ale jak na razie to nie wyobrazam sobie zmienić diety,bo nie ciągnie mnie do tłuszczow typu fryki,schabowe,hamburgery:)tak naprawdę to całe życie zwracam uwagę na to co jem. Ostatnio przed 7,01,2013 r tak się zdarzyło,ze pozwalałam sobie na inne jedzenie i dlatego przybrałam na wadze 5 kg, ktorych już obecnie nie ma. Wtedy zrobiłam to celowo, jakbym chciała się ukarać, ale w sumie to dobrze ,ze się ocknęłam i wróciłam do wagi prawidłowej.Na początku myślałam,ze jak zrzuce parę kilo będzie lepiej ,ale jednak okazało się ,ze to chyba nie chodzi tylko o wagę. A o samoocenę, zycie, psychikę itp. Jestem przerazona,ze zawsze znajdę w czymś problem. Męczy mnie to, bo czasem tłumaczenia nie pomoga ,bo ja niby to rozumie, ale mam wrazenie jakby głowa robiła i myślała inaczej;(oj ciężkie to wszystko;(
 

thecatparadox

thecatparadox napisała:

dodane: 12-05-2013 09:56

Zgadzam się z dziewczynami, ale warto też podkreślić, że jeśli odchudzanie to tylko etap, który będzie miał swój koniec, to te problemy mogą stać się o wiele poważniejsze. Żeby utrzymać wagę, tę nową, nie można się odchudzać (zacząć i skończyć, a potem wrócić do części starych nawyków), ale należy zadbać o to, żeby to był styl życia, coś stałego. Mówisz, że cały czas widzisz u siebie tłuszcz i ciągle gadasz na temat diet - to dlatego, że odchudzanie oznacza zakazy, nakazy i ma bardzo restrykcyjny charakter. Tak jest zawsze. Jesteś zmęczona, bo to nie jest sposób na życie, który przychodzi naturalnie i im bardziej starasz się o tym nie myśleć, tym gorzej się czujesz, bo właśnie tak działa istota odchudzania - "tego mi nie wolno, jeśli zjem tamto to będę gruba, to jest zakazane, do tego nie mam prawa, bo przytyję". Takie myślenie niszczy przede wszystkim psychikę, ale i zdrowie. 90% osób odchudzających się wraca do poprzedniej wagi, gdy wydaje im się, że już nie potrzebują dbać o swoje zdrowie/'odchudzać się', bo osiągnęli, co chcieli.
Pamiętaj, że idealna waga wcale nie sprawi, że nagle poczujesz się wspaniale ze sobą. Tak jak powiedziały dziewczyny wcześniej, trzeba zająć się samooceną i poczuciem własnej wartości. Wtedy o wiele łatwiej będziesz dokonywać dobrych wyborów związanych z jedzeniem. A zdrowe odżywianie razem z aktywnością fizyczną zdziała cuda :) Takie jest moje zdanie.
 

lilthug1

lilthug1 napisała:

dodane: 12-05-2013 09:31

dasz rade kochana! idz na zakupy (z przyjaciolka np.) i kup cos szalowego, zaszalej z cena, kup jakas obledna kiecke w ktorej bedziesz wygladac zabojczo i dostrzez to, co masz pieknego!! przypuszczam,ze masz figure ktorej niejedna Ci zazdrosci,mow sobie,ze jestes swietna kobieta,bo jestes!!!! na pewno!! :)
 

mordka2
Zobacz blog

mordka2 napisała:

dodane: 11-05-2013 22:26

bardzo dziękuję za wsparcie i mądre wypowiedzi;)
 

WhenYou

WhenYou napisała:

dodane: 11-05-2013 21:29

Powiem,że miałam podobnie.. Problem cały tkwi w psychice ludzkiej i odchudzaniu. Podczas całej tej przemiany nie zmienia się tylko wygląd, ale w dużej mierze nasza osobowość. Odchudzanie ma ogromny wpływ na to jakie się stajemy i jakie będziemy później.. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane,ale tak już jest. Sądzę,że pierwszym najlepszym krokiem do sukcesu będzie oswojenie się z samą sobą, zaakceptowanie, zaprzyjaźnienie się ze swoją osobą. Rozmowa z najbliższymi, przyjaciółmi bardzo dużo wnosi.. Jeśli będziesz silna i stanowcza w swoim postępowaniu to dasz radę ! Przede wszystkim daj odpocząć swojemu umysłowi od diety, zajmij go czymś innym, ciągłe myślenie o tym, że musisz się odchudzać sprawia, że Twoje nastawienie jest negatywne. Psychiatra od razu nie jest potrzebny bez obaw : ) Jeśli chcesz i masz potencjał to dasz rade sama.. Częstę wahania nastroju to norma, ale trzeba z tym walczyć, bo nie tylko sama siebie męczysz, ale też innych..
Życzę powodzenia i wytrwałośći! Pomyśl.. schudłaś, chciałaś tego, w końcu mozesz być atrakcyjną dziewczyną, ciesz się tym ! : )
 

mordka2
Zobacz blog

mordka2 napisała:

dodane: 11-05-2013 19:08

dziękuję wszystkim za wypowiedzi;)jakoś tak raźniej ,bo takie przeciążenie psychiczne załamuje.Niby taka bzdura a jednak;(co do fryzury byłam u fryzjera.Jestem zadowolona.Bardziej chodzi o odnalezienie siebie.Czuc się dobrze w tej nowej sobie.To jest racja ,ze problem tkwi głębiej,bo gdyby tylko to była waga to dziś byłoby ok.A jednak nie jest;(
 

klaudunia161
Zobacz blog

klaudunia161 napisała:

dodane: 11-05-2013 19:02

Ja odchudzam sie od 8 miesiecy schudłam 11kg straciłam łacznie 40cm i mam tak samo jak ty zamiast byc mega dumna z siebie i zadowolona to nic mi nie pasuje w tym przyszly tygodniu mam isc na komunie a po przejsciu przez miasto mam jakad depresje bo nic nie pasuje :(
 

anaaa22
Zobacz blog

anaaa22 napisała:

dodane: 11-05-2013 18:42

Widzę tu problem natury psychologicznej chyba ... Twoim problemem jest to, że ubierając swoje stare za duże ciuchy widzisz, że schudłaś. W nowych pasujących ubraniach ten efekt jakby zanika. Stań przed lustrem w samej bieliźnie, albo nago, a w rękę weź stare zdjęcie z czasu przed odchudzaniem, porównaj i powiedz sobie na głos, że jesteś atrakcyjna, że dałaś radę i masz mega silną wolę. Rób tak codziennie, aż wreszcie w to uwierzysz :)
 

szafiarka_

szafiarka_ napisała:

dodane: 11-05-2013 17:20

Moim zdaniem brak wysokiej samooceny tłumaczyłaś zbędnymi kilogramami- kiedy te udało se zgubić, okazało się,że problem razem z nimi nie zniknął- jesteś po prostu niedowartościowana, koleżanka niżej ma rację, może teraz pora zmienić fryzurę, zrobić się na bóstwo i iść na imprezę- jak zobaczysz ze innym się podobasz (czyt. facetom:)) to się Ci polepszy:)
 

Landrynka21

Landrynka21 napisała:

dodane: 11-05-2013 16:59

To co piszesz nie wygląda dobrze. Myślę, żę problem tkwi w tym, że nie czujesz się atrakcyjna. Porównaj swoje stare zdjecia i nowe. Zainwestuj w seksowną bieliznę i zobacz ja rewelacyjnie wygladasz nawet dla samej siebie, by poczuć sie piękna. ;)
 

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0