0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Perypetie.

blogi.szafa.pl/ /merenvien

lis. 27

Tęsknota za NIM.

dodane przez: merenvien dn. 27-11-2012 r.
Tęsknota za NIM.

Kurcze, to wszystko było tak niedawno. W ferworze porządków przed świętami wyrzuciłam zawartość do tej pory skrywanych pod łóżkiem, kartonowych pudeł na podłogę. Pełno starych notatek. Gdzieś historyczny sprawdzian z chemii z okresu liceum na którym dostałam pierwszą pałę.  Karimata na której spałam na każdym wyjeździe namiotowym. I nagle z teczki, którą nieuważnie wzięłam do ręki posypały się zdjęcia. Te niechciane. Te , które nie widziały od pewnego czasu światła dziennego. Bo przypominały o bolesnych wspomnieniach.

A pośród nich to jedyne wspólne zdjęcie które zrobiono nam z zaskoczenia. Na którym siedzimy w schronisku. Pamiętam tę chwilę. Z paczką zjechaliśmy ze stoku , żeby coś zjeść. Rozmowa sama się toczyła. Zdjęcie zostało jednak wykadrowane w taki sposób, że widać było tylko mnie i Rafała. Miałam czerwone od mrozu policzki. Bardzo żywo gestykulowałam i mówiłam coś do kogoś kto siedział naprzeciwko mnie. O ile pamiętam to była Magda. Nie mogę sobie jednak przypomnieć o czym wtedy z nią rozmawiałam. Rafał siedział obok.

Co przykuwa moją uwagę? To jak na mnie patrzy. Siedzi normalnie, ale jego  twarz skierowana jest do mnie. Jakby uważnie słuchał co mówię. Nie umiem określić tego co widzę w jego oczach. Chociaż samo „posiedzenie” w schronisku było wesołe, pełne żartów, Rafał siedział wtedy nic nie mówiąc. Myśleliśmy wszyscy, ze może stał lewa nogą. Ja uważałam, ze może coś go trapi, ale z racji jego charakteru nie chciałam nasciskać. Wiedziałam , że gdy wszystko poukłada sobie w głowie przy odrobinie szczęścia sam mi powie. Tymczasem dopiero na tym zdjęciu dostrzegam to, czego nie byłam w stanie zobaczyć przez szybki przyciemnianych okularów narciarskich. Był nieobecny i bardzo delikatnie się uśmiechał.  spokój, zrelaksowana poza i to spojrzenie. Dlaczego nigdy nie dostrzegłam tego spojrzenia?

A przecież wtedy nie byliśmy jeszcze razem.  

Nie wiem jak to się stało, że to zdjęcie wraz z innymi dostałam dopiero po jego śmierci. Nie wiem jak to możliwe , ze to nasze jedyne wspólne zdjęcie. Nigdy o tym nie myślałam, ale teraz żałuję, że nigdy go o to nie poprosiłam. To jedyne zdjęcie z nim, jakie mam.

Na moim burku stoi ramka z jego zdjęciem, które dał mi Łukasz tuż po pogrzebie. Kolejne zdjęcie zrobione z zaskoczenia, ale dzięki temu tak trafne, że nie zamieniłabym je na żadne inne mimo kiepskiej ostrości.

Rafał patrzy się prosto w obiektyw. Jego włosy, tuż po ściągnięciu kasku narciarskiego są mokre, spocone w wielkim nieładzie. Oczy lekko zmrużone, błyszczące, szczęśliwe. Usta wykrzywione w szerokim uśmiechu odsłaniającym zęby. I mój ukochany dołeczek w brodzie. Twarz zarumieniona, na pierwszy rzut oka widać, że jest zmęczony. Takiego chcę go zawsze już pamiętać. Szczęśliwego.

Nie chce pamiętać tych chwil, gdy wpadał w furię po rozmowach z ojcem. Nie chcę, bo wiem , że to był po prostu bunt przeciwko temu co dzieje się w jego domu rodzinnym. Nie chcę pamiętać tego co robił pod wpływem tego gniewu. Rozrzucone rzeczy można poukładać, zdemolowane meble zanieść do stolarza. Najgorsze było to, że nie można było pomóc jemu. Chociaż chciał za wszelką cenę pomóc mamie nie mógł zrobić zupełnie nic. Nikt nie mógł. Być może w ten sposób go usprawiedliwiam. Miał swój własny świat i nawet nie macie pojęcia jak bardzo jestem mu wdzięczna za to, ze mnie do niego wpuścił. Bo pokazał mi więcej, niż widziałam w całym swoim życiu przed poznaniem Go.  Wiele razy byłam świadkiem jego ataków złości po rozmowach z ojcem.

Martwię się tym, co zostanie teraz z naszej grupy. Przecież był naszym liderem. Trzymał nas w kupie. Co się teraz stanie? Kto zajmie jego miejsce. Przecież potrzebujemy lidera.

Prawda jest taka, że dalej się nie pogodziłam z jego śmiercią.

Nie umiem. 

Był integralną częścią mnie. I chociaż nigdy nie miałam odwagi odpowiedzieć na jego wyznania, to kochałam go tak mocno, że aż sprawiało to ból. Nadal sprawia.

 

„Jestem jaka jestem,
Robię to co chce, ale nie mogę ukryć…

Nie dojdę nigdzie
Nie usnę,
Nie będę mogła oddychać,
Dopóki nie usiądziesz obok mnie

Nie odejdę nigdzie,
Nie ukryję się,
Nie będę mogła normalnie żyć,
Dopóki nie usiądziesz obok mnie.

Nie chce dzwonić do przyjaciół,
Mogliby mnie zbudzić ze snu
Nie mogę wstać z łóżka
nie ryzykując zapomnienia tego wszystkiego co między nami zaszło”

 

DIDO

 

Pewnie użalam się nad soba i przepraszam za to. Wyrażam ściśle to co czuję. Możecie mnie wyśmiewać, opieprzać. Tych emocji nie da się zabić.

 

śmierć, tęsknota, rozpacz,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


merenvien
Zobacz blog

merenvien napisała:

dodane: 27-11-2012 18:43

no własnie tak mi się wydawało. po co wyrzucać rzeczy, skoro najważniejsze jest to, co mamy w głowie.
vvvasiuniavvv - z tym czasem - chyba faktycznie masz rację. całe szczęście , że nas przyzwyczaja. nie wyobrażam sobie, jak mogłabym tak funkcjonować całe życie.
 

sweetyy

sweetyy napisała:

dodane: 27-11-2012 17:59

:(( przykroo mi
 

martaa269
Zobacz blog

martaa269 napisała:

dodane: 27-11-2012 17:41

nic nie wyrzucaj. z glowy, serca i tak nie dasz rady sie tego pozbyc...minie, wszystko minie, daj sobie czas.
 

vvvasiuniavvv
Zobacz blog

vvvasiuniavvv napisała:

dodane: 27-11-2012 17:34

Kochana, nie wyrzucaj pamiątek. To co Ci po Nim zostało jest najcenniejsze. Musisz być silna. Teraz łzy cisną się do oczu na myśl i wspomnienie, ale za kilka lat, gdy przyzwyczaisz się do tego, że go nie ma będziesz prawdopodobnie chciała jak najczęściej patrzeć na te pamiątki i wracać do wspomnień. Też kiedyś straciłam najlepszego przyjaciela, długo nie mogłam się otrząsnąć i nawet po 3 latach płakałam przy wspomnieniach. Teraz jest mi już lżej, ale dalej za nim tęsknię a jego zdjęcia mam zawsze w "honorowych" miejscach. Musisz się trzymać i być silną. Czas nie leczy ran, czas przyzwyczaja do bólu. Bądź dzielna.
 

mia8802

mia8802 napisała:

dodane: 27-11-2012 17:02

i nie wyrzucaj pamiatek po nim......
 

mia8802

mia8802 napisała:

dodane: 27-11-2012 17:02

nie wiem co napisac, chyba tylko ze mi przykro...i to nie jest uzalanie tylko tesknota...podziwiam Cie bo ja bym sobie napewno nie poradziła ze strata ukochanej osoby...nawet nie chce o tym myslec. 3 maj sie
 

merenvien
Zobacz blog

merenvien napisała:

dodane: 27-11-2012 17:00

Może masz rację. Mówi się czasami, ze czas goi rany. Na razie wszystko mi go przypomina. Może powinnam spakować zdjęcia, wyrzucić prezenty, pozbyć się wszystkiego co mi go przypomina, ale wydaje mi się to bez sensu.
Dzięki.
 

martaa269
Zobacz blog

martaa269 napisała:

dodane: 27-11-2012 16:50

jak tylko przeczytalam tytul watku, wiedzialam ze to Ty o Nim, chociaz wczesniej przeczytalam tylko jedna Twoja notatke...tamtą. nie pogodzisz sie z tym szybko...moze nawet byc, ze nigdy. ale musisz nauczyc sie z tym zyc. i tak jestes silna.
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Perypetie.

Prowadzony przez:
merenvien

Raz lepiej , raz gorzej, ale grunt, żeby być na plusie. Bywa ciężko , ale przyznajcie sami - żyje się cudnie :)

O mnie

merenvien

Na szafie od: 15-09-2012

Obserwuj

.

Obserwują blog
NelehFly
xhoooneyx
anetqa00
ameba68
roksanakw
Sy7wia7
Anastazja30

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0