0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Perypetie.

blogi.szafa.pl/ /merenvien

lis. 09

(*) Dlaczego?

dodane przez: merenvien dn. 09-11-2012 r.
(*) Dlaczego?

Świat usunął mi się spod stóp.

Dowiedziałam się przez przypadek i byłam pewna, że kolega po prostu okrutnie sobie ze mnie żartuje. Nawet się zaśmiałam i próbowałam dać mu do zrozumienia, że aż tak naiwna nie jestem. Dopiero gdy kątem oka ujrzałam, że znacząco opuścił głowe i głośno przełknął ślinę poczułam, że krew momentalnie odpływa mi z twarzy a w gardle robi się potwornie sucho.

W głowie kołatało mi się jedno zdanie.

„Aśka, Rafał nie żyje.” Każde słowo docierało do mnie powoli, stopniowo. Analizowałam je, trawiłam, jakbym chciała doszukać się w nich jakiegoś innego, ukrytego dna. Kolana na dobre się roztrzęsły i usiadłam.

Gdy zapytała co bredzi milczał.

Gdy zapytałam co się stało nerwowo przygryzł wargę i spojrzał na popękany sufit w swoim pokoju.

Gdy zapytałam dlaczego nic nie mówi powiedział słabym głosem, żebym wzięła głęboki oddech.

Gapiłam się na niego i czekałam. Jego słowa nadal nie docierały do części mózgu odpowiadającej za rozumienie słyszanych słów. Tym bardziej o takim znaczeniu.

Daniel przez chwilę bezradnie chodził po pokoju po czym podszedł do mnie i kucnął. Miałam wrażenie , że obserwuję całą tą scenę gdzieś z boku, a słowa odbijają się echem od ścian pokoju.

Że On nic mi nie mówił bo nie przypuszczał.

Że świeży śnieg w Austrii.

Że to był impuls.

Że był wypadek.

Dalej patrzyłam na Daniela szukając na jego twarzy grymasu który upewniłby mnie w przekonaniu, że mnie wkręca. Niestety sam był zdenerwowany. Oczy były zaszklone.

Pytam o szczegóły, ale zamiast odpowiedzi widzę, nieopisany żal.

Że się uparł.

Że chciał sam.

Że przecież wiem, że narty to jego życie.

Że to BYŁO jego życie.

Patrzyłam na niego z niedowierzaniem. Później słów nie kontrolowałam. Same odruchowo płynęły z moich ust.

Co się stało?

Nie wiedział dlaczego. Muszą dopiero pogadać z Luckiem – naszym trenerem.

Kiedy to się stało?

Odpowiedział pytaniem na pytanie. Nie wiedział czy chodzi mi o wypadek czy o jego śmierć.

Fala gorąca uderzyła prosto w twarz i powoli zaczęła opadać gardłem , później rozpaliła pierś i żołądek. Zrobiło mi się niedobrze. Nie mogłam uwierzyć.

Spytałam co to znaczy, a on wtedy się załamał. Wiem ile Rafał dla niego znaczył.

Dokładnie sześć dni temu Rafał się rozbił. Nikt mi nie powiedział, bo choć swój związek próbowaliśmy trzymać w tajemnicy, to wiedzieli, że zacznę panikować. Dwa kolejne dni spędził w szpitalu leżąc w śpiączce. Daniel twierdzi, ze gdy się obudził zabronił mi mówić cokolwiek na temat tego co się dzieje.

Olbrzymie „coś” podchodzi mi do gardła.

Dalej nie wierzę. Chcę coś powiedzieć, ale czuję, że przez zaciśnięte gardło nie jestem w stanie wydać jakiegokolwiek dźwięku.

Jego stan gwałtownie się pogorszył, walczyli o niego. Wczoraj zmarł na wskutek zbyt dużych obrażeń.

Poczułam, że robi mi się słabo i niewiele dzieli mnie już od utraty świadomości. Rafał wstaje, aby na moment nie patrzyć na moją znikomą reakcję. Kiedy ponownie pochyla się nade mną nic si,ę nie zmienia. Jakby ktoś wyłączył wszystkie moje reakcje. Jakby ktoś wcisnął STOP. Gdy świat staje w miejscu wali się mój świat. Ktoś drze filcowe serce na drobne kawałeczki. O niczym nie myślę. W głowie mam po prostu czarną dziurę.

Z tego stanu wyrywa mnie szarpnięcie za ramiona. Jakby ktoś wyłowił mnie z jeziora.

Faza druga była tak oczywista... Czarna rozpacz. Setki pytań bez odpowiedzi. Cholerna utrata poczucia czasu. Dzień zlewa się z nocą i nie możesz objąć nad tym kontroli. Nie byłam świadoma , że jestem w stanie wylać aż tyle łez. To był etap kompletnej bezradności i opuchniętych oczu. Miałam ochotę wyć i w ten sposób oznajmić całemu światu , że straciłam kogoś kto dał mi więcej niż moja własna matka.

 

Straciłam Go bezpowrotnie. I dopiero teraz potrafię o tym pisać. Do szału doprowadza mnie gdy pytają jak sobie z tym radzę. Z tym można sobie w ogóle radzić?

 

Straciłam Go. Dlaczego, skoro dopiero wszystko się zaczynało zarówno w moim jak i w jego życiu?

 

To był najpiękniejszy pogrzeb na jakim byłam.

 

Nie ma dnia żebym nie złapała się na tym, że chcę sprawdzić telefon w poszukiwaniu nieodebranego SMSa od niego...

śmierć,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


sweetyy

sweetyy napisała:

dodane: 27-11-2012 18:04

Czytałam poprzedni wątek, brak słów ile w tym tekście jest bólu, smutku i żalu... Ściskam Cię mocno, najbardziej jak się da.
Chodź to nic nie znaczy.. Nie jesteś sama, on jest z Tobą zawsze i obok Ciebie.
 

Anastazja30

Anastazja30 napisała:

dodane: 18-11-2012 15:58

Moja mama zmarła 4 lata temu,a ja nadal nie mogę się pozbierać.. W sercu zawsze zostanie pustka i żal:(
 

Biszkopcik86
Zobacz blog

Biszkopcik86 napisała:

dodane: 11-11-2012 21:41

jestem z Tobą...
 

Justi1777

Justi1777 napisała:

dodane: 09-11-2012 23:40

Przykro mi;( Ja tez 2 lata temu straciłam brata w wypadku tir go potrąci i do dziś mi jest z tym ciezko bo miała tylko jedynego brata i bardzo dobrze wiem jak strata kogoś bliskiego boli;(
 

Martitka59

Martitka59 napisała:

dodane: 09-11-2012 23:11

Myślami jestem z Tobą...
 

sariel
Zobacz blog

sariel napisała:

dodane: 09-11-2012 23:00

współczuję.
ale muszę przyznać, że masz talent do pisania.
 

ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 09-11-2012 22:50

:( ...
nie mam słów, serio.
 

leniwiec22

leniwiec22 napisała:

dodane: 09-11-2012 22:37

taka dziura jest we mnie od lutego, kiedy zmarł mój tata.Wiem co czujesz kochana:(
 

bremana
Zobacz blog

bremana napisała:

dodane: 09-11-2012 22:33

Współczuję. Zawsze tak jest, kiedy odchodzi bliska nam osoba.Pytamy,,dlaczego?,,W tamtym roku mamusia mi zmarła...opiekowałam się nią, karmiłam, zmieniałam pampersy.Przed Wielkanocą zapadła w śpiączkę,jednak na śniadanie świąteczne obudziła się na godzinę i zasnęła ponownie, na drugi dzień zmarła.Brakuje mi jej bardzo...
 

Madddlen
Zobacz blog

Madddlen napisała:

dodane: 09-11-2012 22:30

...
 

anaesse

anaesse napisała:

dodane: 09-11-2012 22:18

nie wyobrażam sobie nawet co czujesz, to zbyt trudne, ale przybliżyłaś nas choć trochę do tego, wypłynęły te wszystkie uczucia.
 

monika9887

monika9887 napisała:

dodane: 09-11-2012 22:17

Przykro mi...wiem co czujesz, dokładnie 1 lipca straciłam bliską osobę...głupi wybryk i się utopił na moich oczach...nie umiałam mu pomóc...
 

aneczkajulia

aneczkajulia napisała:

dodane: 09-11-2012 22:14

az sie poplakalam ... wspolczuje ... nie wyobrazam sobie zycia bez mojego S i mojej Coreczki :( wyrazy wspolczucia
 

kaaaami
Zobacz blog

kaaaami napisała:

dodane: 09-11-2012 22:14

Bardzo mi przykro. Trzymaj się i pamiętaj, czas leczy rany.
 

xjaga
Zobacz blog

xjaga napisała:

dodane: 09-11-2012 22:10

nie wiem co napisać... brak mi słów...
teraz chyba tylko czas i płacz może Ci pomóc, trzymaj się
gdybyś kiedykolwiek potrzebowała rozmowy,napisz
 

young_girl
Zobacz blog

young_girl napisała:

dodane: 09-11-2012 22:10

Bardzo mi przykro Kochana :* Wiem, co to znaczy stracić bliską osobę :* Będzie dobrze :*
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Perypetie.

Prowadzony przez:
merenvien

Raz lepiej , raz gorzej, ale grunt, żeby być na plusie. Bywa ciężko , ale przyznajcie sami - żyje się cudnie :)

O mnie

merenvien

Na szafie od: 15-09-2012

Obserwuj

.

Obserwują blog
NelehFly
xhoooneyx
anetqa00
ameba68
roksanakw
Sy7wia7
Anastazja30

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0