0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Marcisz

blogi.szafa.pl/ /marcisz

luty 19

#Własne cztery kąty

dodane przez: marcisz dn. 19-02-2012 r.
#Własne cztery kąty

Witam, myślę że jest na szafie kilka dziewczyn które od niedawna, albo może i od dawna, posiadają swoje mieszkanko bądź wynajmują, które po prostu "wyszły z gniazda rodziców" Co mnie ciekawi, otóż jak wyglada takie życie? pewnie nie jest tak łatwo, Ile kosztuje utrzymanie takeigo mieszkania ? Może jakieś dobre rady? W jakim wieku się wyprowadziłyście od rodziców ? I jak po prostu wam idzie do teraz ?

A dla tych co jescze zamieszkują z rodzicami (jak np. Ja) czy chciałbyście się wyprowadzić ? a jak tak to w jakim wieku ? I macie jakieś marzenia związane z mieszkaniem ?

Przepraszam że takim prostym językiem ale chyba tak zrozumiale napisałam :DNo i jescze chciałam dodać: pomimo tego że wiem albo może i nie wiem jakie to ciężkie i pomimo tego że musze skończyć szkołę, znaleźc jakaś pracę, chciałabym się wyprowadzić, ze wzglądu na to że jak mieszkam z rodzicami mam pokój z bratem, moi rodzice nie mogą sobie pozwolić narazie na to aby zrobić dodatkowy pokój dla mnie. Czasami patrzę na pokoje różnych dziewczyn i są na prawde śliczne. Ja mam najzwyklejszy i w dodatku z bratem, czasami chciałabm to zmienić żeby zamknąć się sama w SWOIM pokoju z książką, dobrą muzyką i herbatką. Ale to mnie motywuje do nauki i szybkiego skończenia szkoły. :D

"Miej ty sobie pałace, ja mój domek ciasny;
Prawda, nie jest wspaniały - szczupły, ale własny".

___________________________________________________________________

Weekend dobiega końca ja się muszę zabrać za naukę, ale to za chwile, jescze tylko chwilka relaxu. :)

___________________________________________________________________

A dieta? Jest OK, tylko jescez troche trzeba poćwiczyć. A u was ?

_________________________________________________________________

 I pytanie do was wszytskich: Jeżeli mogłybyście zacząć życie od nowa to czy byście chciały ? czekam na odpowiedzi, ja odpowiem w następnym wpisie :)

zmiana, pierwsze mieszkanie,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


burleska09

burleska09 napisała:

dodane: 31-03-2012 23:24

Nie.Gdybym zaczela zycie od nowa to nie miala bym takich przyjaciol jak teraz, znajomych,moze bym nie poszla do 6 lo ;) żaluje jednej rzeczy w zyciu i moze ze wzgledu na nia cofnełabym sie o 3 lata wstecz. ale zaczynać zycie od nowa? nie. ponieważ za bardzo ukształtowałam swoją osobowość i było by mi poprostu żal. What about U?
 

burleska09

burleska09 napisała:

dodane: 31-03-2012 23:22

Nie.Gdybym zaczela zycie od nowa to nie miala bym takich przyjaciol jak teraz, znajomych,moze bym nie poszla do 6 lo ;) żaluje jednej rzeczy w zyciu i moze ze wzgledu na nia cofnełabym sie o 3 lata wstecz. ale zaczynać zycie od nowa? nie. ponieważ za bardzo ukształtowałam swoją osobowość i było by mi poprostu żal. What about U?
 

kamiqa
Zobacz blog

kamiqa napisała:

dodane: 20-02-2012 10:00

Ja właśnie ostatgnimi dniami mysle tylko o tym zeby jakos sobie zorganizowac samodzielne zycie.
mam 21 lat i mieszkam z rodzicami. mysle o przeprowadzeniu sie do wiekszego miasta do małego mieszkanka ale samej to chyba ciezko utrzymac, dobrze miec wspólokatorów .. no ale łatwiej było by tez o prace w wiekszym miescie bo tu gdzie mieszkam nie ma perspektyw chyba ze na prace w supermarkecie za 5zł za godzine -.-
najgorzej zaczac sie usamodzielniać, poźniej już musi byc z górki :D
 

ciemnaaa
Zobacz blog

ciemnaaa napisała:

dodane: 20-02-2012 01:19

ja wyprowadziłam się od rodziców w wieki 16 lat, o pierwsze mieszkanie nie dbałam, rachunki opłacali mi rodzice.
teraz mam swoją kawalerkę, jest w tragicznym stanie, czas na remont ale to koszt 30 tys, mimo wszystko uwielbiam swoje mieszkanko. Muszę sama kontrolować rachunki, użerać się ze spółdzielnią i załatwiać kablówkę. Dodam jeszcze że mimo tego że mieszkanko kocham i dbam o nie jak mogę to ono mnie nie znosi, miałam już pękniętą rurę w domu, wyciek gazu, zepsutego junkerska i wiele wiele innych. Czynsz płace w zależności od miesiące od 300 do 400 zł (taka mało bo mieszkanko jest moje, nie wynajmuję), do tego telewizja i internet oraz rachunki za prąd i gaz. Mam lokatorkę i ona płaci mi 500 zł, z tego staram się opłacić wszystko, choć wiadomo nie zawsze starcza. W zasadzie utrzymują mnie rodzice wiec nie mam tyle zmartwień co niektórzy. Wiadomo bywa ciężko, ale lubię takie życie. Mieszkam sama już szósty rok, na początku czułam się odrzucona przez rodziców ale teraz jestem samodzielna i sobie ze wszystkim radze.
 

marcisz
Zobacz blog

marcisz napisała:

dodane: 19-02-2012 12:41

Jej, dzięki szczerze mówiąc dużo mi pomogłyście i jesteście też dla mnie autorytetem, ponieważ mnie najbardziej chyba przeraża utrzymanie, znalezienie odpowiedniej pracy z wystarczającymi zarobkami.
 

miss_teen
Zobacz blog

miss_teen napisała:

dodane: 19-02-2012 12:25

Ja mam 18 lat, mieszkam w dużym domu. Moi rodzice sami się wyprowadzają ode mnie, a mi i siostrze zostawiają ten dom. Nie wiem jak z utrzymaniem, ale rodzice płacą dość duze rachunki, szczególnie za gaz zimą - bo przecież trzeba ogrzać tak dużą powierzchnię.
 

matylda_jasmin

matylda_jasmin napisała:

dodane: 19-02-2012 12:15

przepraszam za literówki
 

matylda_jasmin

matylda_jasmin napisała:

dodane: 19-02-2012 12:14

przez lata, wynajmowała, od rodziców wyprowadziłam się w wieku lat 17 tu i żyje na włąsny rachunek. Po wielu latach udało nam się z lubym uzyskać kredyt i mamy - powiedzmy swoje m, które jeszcze długo pospłacamy, ale uważam,że warto. czynsz u nas jest spory, bo to duże miasto, do tego rachunki, ale we dwójke jest łatwiej i nie żałuję. Co do drugiego pytania: chyba nie, bo nie wiadomo, jakie to zycie od nowa by było, zawsze mogłoby być gorsze niż było. Nauczyło mnie życie cieszyć się tym co mam
 

limanowa1987

limanowa1987 napisała:

dodane: 19-02-2012 11:48

A zaczynać życia od nowa nie chciałabym. Nie wiem, czy dałabym radę przejść jeszcze raz przez to, co przeszłam. Staram się nie żyć wspomnieniami, ale czasem mnie dopadają i ... szczerze mówiąc nie wierzę, że dałam radę i nie zwariowałam.
 

limanowa1987

limanowa1987 napisała:

dodane: 19-02-2012 11:47

Wyprowadziłam się kiedy wyjechaąłm na studia, mając 17 lat (tak, wiem, wcześnie. cudowne dziecko). Byłam wystarczająco biedna, by dostać akademik i wystarczająco mądra, by dostać stypendium. Teraz minęło sporo czasu od tego momentu, wynajmuję mieszkanie z mężem i znajomymi. 80 metrów kosztuje nas około 2000 z opłatami do podziału na 4. Plusem jest to, że mamy wspaniałych właścicieli mieszkania. Nie przejmujemy sie naprawami, wywozem śmieci i innymi drobnostkami... to oczywiście plus. Minus jest taki, że nie możemy pomalować ścian, przygarnąć kota i wszystkie zmiany musimy konsultować z właścicielami. Ale może za jakiś czas będzie nas stać na kredyt i własny kąt. Kiedyś marzyłam domu i działce, teraz wolę jednak mieszkanie w niedużym bloku - mniej czasu zajmuje praca w domu i rachunki są mniejsze. Jeśli kupi się mieszkanie w bloku, gdzie jest tylko duży metraż mieszkań - powyżej 60 metrów, to nie będzie problemu z żulowatymi sąsiadami.
 

Lajla18
Zobacz blog

Lajla18 napisała:

dodane: 19-02-2012 11:10

Ja mieszkam z rodzicami na razie i siostrą :P nie zamierzam się wyprowadzać nawet gdy będę miała 20lat (20lat-skończenie edukacji w szkole średniej; później studia jeśli będzie mnie stać na wymarzone) -rodzice mnie zatrzymują u siebie bo znaleźli domek w górach ,który planują kupić i tam będę mieszkać w osobnym pokoju z własną łazienką na piętrze ,szczerze mówiąc wolę mieszkać z rodzicami ,ale to nie zmienia faktu ,że będę pracować i pomagać opłacać dom . No ale to dopiero wyjdzie w późniejszym czasie co będzie dalej, Na razie zakładam, że nie wyprowadzę się.
 

Hooney_M

Hooney_M napisała:

dodane: 19-02-2012 10:57

Wyprowadziłam się w wieku 18 lat,szkołę kończyłam zaocznie i pracowałam. Wynajmowaliśmy wtedy jeszcze z chłopakiem mieszkanie za 800zł miesięcznie. Podjęłam taką decyzję,bo chciałam odciążyć rodziców,moja mam ciężko wtedy chorowała i nie było pieniędzy praktycznie na nic. Po ślubie zamieszkaliśmy w moim rodzinnym domu,który niedawno remontowaliśmy. Koszty jak wiadomo wielkie-120 tys,włożyliśmy w sam remont,do tego wiadomo coraz wyższe opłaty i masa roboty,żeby dom utrzymać.
Ale jakoś trzeba sobie dać radę:) Teraz studiuję i dorabiam sobie w domu i opiekuję się dzieckiem,mąż pracuje i tak się to toczy:)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Marcisz

Prowadzony przez:
marcisz

Pragnąc choć trochę się zmienić, schudnąć, zmienić swój styl. Ale tak po prostu, dla siebie.

O mnie

marcisz

Na szafie od: 24-03-2011

Obserwuj

Martyna 18 lat 165 cm 60 kg

Obserwują blog

Nikt jeszcze nie obserwuje tego bloga

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1