0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Wędrówka z cieniem

blogi.szafa.pl/ /karenmuse

mar. 10

Something's not right

dodane przez: karenmuse dn. 10-03-2013 r.
Something's not right

Dziewczę na siłowni stwierdza, że musi kontrolować nie tylko wagę i to co spożywa w ciągu dnia, ale i również to co tu wypisuje, bo jakoś tak mnie przed momentem naszło, że tak naprawdę, każdy kto mnie zna, w sensie realnie, to może tu wejść, bo używam tego samego nicku (nicka?) praktycznie wszędzie. Trochę mnie to przeraziło. No ale nic. Może nie mam stalkera, który obczaja całą moją internetową aktywność, a ja jestem hipersuperprzewrażliwiona ;)

Zmiany, zmiany, zmiany. Pierwszą jest moje menu. Już nie jem zawsze tego samego. Wiedziałam, że nuda mnie w końcu dopadnie i będę kombinować co tu zmienić, aby było smaczniej i ciekawiej. Było już smacznie, teraz dalej jest smacznie ale jeszcze przy okazji jest fajnie. Od pewnego czasu na śniadanie jadam mieszankę wybuchową (dosłownie !). Wiem, że może jest i ona trochę kaloryczna ale kalorie = energia no a poza tym to śniadanie jak wszyscy zgodnie twierdzą, to najważniejszy posiłek dnia, który zresztą jako jedyny w całości zostaje przetrawiony i zużyty w postaci energii, także ja sobie nie żałuję ;)

Co to za śniadanie? Otóż do miseczki rozdrabniam odrobinę sera białego, pół banana pokrojonego w kostkę, pół jabłka startego na dość grube wióry, 3 drobno pokrojone suszone śliwki, parę ziaren żurawiny, 4 migdały  i 2 orzechy włoskie drobno pokrojone, garsć płatków owsianych, pół łyżeczki cukru i do złączenia jogurt bądź kefir, w zależności co mam w lodówce. Wiem, że to połączenie jest megadziwne, ale jest tak pyszne, tak zdrowe i daje kopa na cały dzień. Z ręką na sercu polecam !

Obiad już też powoli zaczynam urozmaicać. Nawet jutro planuję zrobić sobie przepyszną sałatkę z makaronu pełnoziarnistego z brokułem, tuńczykiem, pomidorem, cieciorką, kukurydzą i czerwoną fasolą. Tak wiem, jest pyszna, już jadłam podobną wersję :D

Co do ćwiczeń to hmmm, ćwiczę zdecydowanie więcej i częściej bo jestem na ostatnim semestrze licencjatu a na mojej uczelni to przeważnie równa się bardzo małą ilością zajęć w tygodniu, w moim przypadku jest to tylko i wyłącznie środa, a tak mam wolne praktycznie cały tydzień. Chodzę na siłownię ostatnio 5-6 razy w tygodniu, jak wyjeżdżam na weekend to 4 ale jeśli mam być szczera to ... wszystko stanęło w miejscu. Czuję się silna i w miarę szczupła, ale dokładnie tak jak to było miesiąc temu. Czy nawet 2 miesiące temu. Coś robię źle. Wiem to. Teraz tylko muszę ustalić co.

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0