0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Czas na działanie jest teraz!

blogi.szafa.pl/ /freshly

cze. 13

dietetyczne rozterki

dodane przez: freshly dn. 13-06-2012 r.
dietetyczne rozterki

Dziś mija 9 dzień mojego nowego odzywiania. Właśnie przed chwilą popełniłam pierwszy "grzech" bo zjadłam 2 malutkie gołąbki z sosem pieczarkowym, ale stwierdziłam, że nie będę się za to chłostać:D. Poza tym należała mi się nagroda, bo od rana czuję się fatalnie, ponieważ comiesięczne dni szczęśliwe nastały.  Wczoraj i przedwczoraj czytałam różne blogi, oglądałam różne filmiki, w których dziewczyny opowiadały o swoim odchudzaniu i zaczęłam myśleć, że coś jest ze mną nie tak. Jedna w 8 tygodni 23kg i kilka rozmiarów mniej, druga w 4 tygodnie 11kg i 2 rozmiary mniej.. ja po 9 dniach mam na wadze całe 1,3kg mniej i ani centymetra w obwodach. Ale tłumaczę to sobie właśnie okresem, bo może rzeczywiście trochę "spuchłam", zważę się w poniedziałek jak już będzie "po" i jak miną 2 tygodnie diety.. ale nie nie.. nie będę wpadać w paranoję i ważyć i mierzyć się 3 razy dziennie, bo to zupełnie do niczego nie prowadzi:)

W poprzedniej notce napisałam czego nie jem, to moze teraz napiszę jak mneij więcej wygląda od 9 dni moje menu.. Tak generalnie główne moje zasady, to po pierwsze - 4-5 niedużych posiłów dziennie i po drugie - im później tym mniej węglowodanów. No i tego przede wszystkim staram się trzymać. Na śniadanie zjadam 2 wasy z twarożkiem (z rzodkiewką i ogórkiem na przykład), albo z jakąś szynką lub pasztetem sojowym, który uwielbiam, chociaż wcale tak mało kaloryczny nie jest. Na drugie śniadanie jakiś jogurt i owoc, albo sok owocowy, który sama robię i nie słodzę (najczęściej z grejfrutów, albo grejfrutów i truskawek, bo uwielbiam to połączenie). Na obiad w pracy zjadam zupę i jakąś surówkę, a jak przyjeżdżam do domu, czyli uznajmy, że to podwieczorek, to zjadam jakieś warzywa na patelnię z piersią z kurczaka (albo same brokuły, które wielbię!), na kolację serek wiejski, albo wcinam z 10dkg jakiejś chudej wędliny z kurczaka/indyka. Zapewne nie jest to idealne żywienie, ale ja chodzę najedzona, nie mam żadnych zachcianek i czuję się dobrze, więc myślę, że moj organizm zaakceptował to, co robię. Do tego oczywiście piję wodę niegazowaną (czasem wciskam do niej cytrynę) i czerwoną herbatę, nawet nie ze względu na jej niby-odchudzające własciwości, tylko dlatego, że lubię jej specyficzny smak.

Na koniec chciałam podziękowac wszystkim dziewczynom, które postanowiły napisac komentarz pod ostatnią notką i które dodały mojego bloga do obserwowanych. Fajnie mieć wsparcie:) jeżeli zaglądają tu odchudzające się dziewczyny, to napiszcie proszę PO JAKIM CZASIE BYŁY EFEKTY, tylko takie dostrzegalne, a nie, że kilo mniej na wadze:)

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


mulini

mulini napisała:

dodane: 13-06-2012 19:19

Ale kiedy jest okres woda zatrzymuje się w organiźmie. Szybki spadek wagi to głównie woda więc lepiej mierzyć poziom tkanki tłuszczowej
 

xnynciaa

xnynciaa napisała:

dodane: 13-06-2012 18:00

z tego co wiem, u osób z dużą nadwagą kg lecą o wiele szybciej, więc może dlatego u nich były tak szybkie zmiany w wadze ? :)
 

mulini

mulini napisała:

dodane: 13-06-2012 17:09

Freshly ja przez dwa lata męczyłam się na szybkich dietach. Teraz jestem weganką i jem głównie węglowodany. Tłuszczu prawie w ogóle. Powoli chudnę ale organizm trochę się chwieje jeszcze po tamtych moich dietach więc chce ci powiedzieć byś się nie martwiła takimi skokami wagi ,bo to tylko woda . Waga nie jest wyznacznikiem lepiej pójść do apteki i zmierzyć sobie poziom tłuszczu. Trzymam za ciebie kciuki i życzę powodzenia :)
P.S. Nie bój się węgli od nich się nie tyje. Tłuszczu tylko unikaj a węglowodany możesz jeść do woli. One dają ci energię :)
 

freshly
Zobacz blog

freshly napisała:

dodane: 13-06-2012 16:46

Głodzenie się?! Mam wrażenie, że nie przeczytałaś tego co napisałam:/ nie płaczę, że zjadłam gołąbka, przecież to o grzechu i chłostaniu było napisane żartem, dlatego miedzy innymi słowo grzech jest w cudzysłowie. Nie chodzę głodna, tyle jedzenia mi wystarcza w zupełności, a nie będę dojadać na siłę, skoro nie mam takiej potrzeby. Odwodnienie się przy wypiciu minimum 2 litrów wody jest chyba raczej nierealne. RUSZAM SIĘ. Chodzę na vacu fit i codziennie w drodze do pracy i z pracy wysiadam przystanek wcześniej i idę na nogach, poza tym chodzę na spacery i nie pamiętam kiedy ostatnio jechałam windą.
 

claudyn
Zobacz blog

claudyn napisała:

dodane: 13-06-2012 16:18

*schudłam 1 kg a w talii mi ubyło 5 mc o to mi chodziło ;)
 

claudyn
Zobacz blog

claudyn napisała:

dodane: 13-06-2012 16:17

Nie tracisz cm w obwodzie = nie chudniesz... Ja raz schudlam 1 kg mając 5 cm w talii. A to 1,3 może wynikać z niedojedzenia, odwodnienia... efekty nie są od razu. Ja prawie cały pierwszy miesiac stałam w miejscu, choć ciało się poprawiało wizualnie. Potem waga ruszyła i schudłam ogólnie 6 kg nie płacząc nad tym, że zjadłam gołąbka albo pierogi. Po prostu wcinałam aż mi się uszy trzęsły i jeszcze popiłam colą... A mam wielkie tendencje do picia. Niestety nie od dziś wiadomo, że to ruch jest największym sprzymeirzeńcem dobrego wygladu a nie gldozenie się... a ja biegałam 4 x w tygodniu góra, ćwiczyłam abs i buns, hula hop to wszystko.
 

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1