0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Efemeryczny szept...

blogi.szafa.pl/ /efemeryczny_szept

cze. 05

Biały jeleń? ;)

dodane przez: efemeryczny_szept dn. 05-06-2012 r.
Biały jeleń? ;)

 Przez sporą część swojego życia miałam problem z niespodziankami na twarzy. Kiedy zaczęło mnie to denerwować, udałam się do dermatologa, który stwierdził, że inni mają gorsze problemy ze skórą niż ja i zapisał mi jakąś maść za 50 czy 70 zł (która swoją drogą nic nie pomogła) i Visaxinum (które w tym czasie nie było tak rozpowszechnione i też nic nie dało).

Kierowana przeświadczeniem, że jak kupię coś drogiego i znanego, z pewnością mi pomoże. Wybór padł na kosmetyki Normaderm Vichy. Najpierw kupiłam zestaw krem na dzień+żel, a później w odstępach czasowych dokupowałam żele. W sumie zużyłam ich z 8-10 buteleczek 200 ml. Wszystko pięknie, skóra się trochę na początku poprawiła, ale… wysuszyła się jak wiór! Skrzydełka nosa i bruzdy przy ustach miałam tak suche, że bez ciągłego smarowania kremem się nie obyło. Moja skóra była ściągnięta, „sypała się” i piekła. Zresztą nie tylko moja skóra, bo mniej więcej w tym samym czasie żelu używał mój chłopak. Gdy skończyłam ostatnią buteleczkę postanowiłam znaleźć coś innego.

Szukałam długo i niecierpliwie. W końcu znalazłam żel firmy Pollena-Ostrzeszów o nazwie z lat 90. – „Biały jeleń”. Tak, tak – jak to szare mydło :) Ogólnie opinie miał dobre, więc postanowiłam wypróbować. Ciężko było go znaleźć, bo w popularnych drogeriach, choć mają niektóre kosmetyki „Biały jeleń”, to tego hipoalergicznego żelu do twarzy niestety nie. W końcu znalazłam i postanowiłam kupić wersję z oczarem wirginijskim.

Ogólne wrażenie? Pozytywne, z tym, że nadal moja skóra była nieco ściągnięta. No i konsystencja jakaś taka… wodnisto-żelowa, przez co wydajność mnie nie zachwycała. Za drugim razem kupiłam wersję z aloesem, było lepiej, ale nadal czegoś mi brakowało.

Ostatnio udało mi się trafić na nowość tejże firmy – piankę do mycia twarzy. Ładny zapach, wydajna, ładnie oczyszcza, „zmięcza” i matuje moją twarz (choć moja twarz jakoś bardzo świecąca nie jest). Dla mojej twarzy to jest to. Dzięki połączeniu kosmetyków „Białego jelenia” z maścią/kremem Acne-derm, stan mojej twarzy uległ znacznej poprawie – rzadko zdarza się, że wyskoczy mi coś paskudnego, dużego, najwyżej jakieś zaskórniki, choć i przy regularnym stosowaniu Acne-dermu i one gdzieś się „rozpływają” :)

 

Jeśli miałabym porównywać kosmetyki Vichy z pianką Biały jeleń, to zdecydowanie stawiałabym na to drugie. Do Vichy nie wrócę, bo za bardzo przesuszało mi twarz, w czym nawet nie pomagało peelingowanie i nawilżanie. Dla mnie drogie nie zawsze znaczy lepsze. Zdecydowanie wolę piankę za 8,90 zł niż żel za 35 zł choćby nie wiem jak był wydajny.    

 

Pozdrawiam, Efemeryczny Szept. ;)

wpis edytowany 2012-06-05 o godz. 17:29:34

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


bialyjelenkrakow

bialyjelenkrakow napisała:

dodane: 27-09-2015 15:36

Zapraszamy na pierwsze stoisko firmowe z kosmetykami Biały Jeleń w Krakowie.
Znajdziecie nas obok salonu Play i Rossmanna w Centrum Handlowym Czyżyny.

Zapraszamy :)
 

smutny_rekin

smutny_rekin napisała:

dodane: 10-06-2012 10:00

luskiewnik.strefa. pl/acne/toksyny. htm
 

sssonia
Zobacz blog

sssonia napisała:

dodane: 10-06-2012 07:49

smutny_rekin proszę wyślij mi link na priva do tej strony o kosm. :)
 

smutny_rekin

smutny_rekin napisała:

dodane: 09-06-2012 20:42

A tak jakoś mnie tu znowu przywiało, dopiero teraz przeczytałam skład, fajnie, że go pokazałaś. Vichy to konkretny syf naszpikowany chemią i parabenami, ale jak widać Biały Jeleń święty też nie jest. Cocamidopropyl betaine, Butylene Glycol,wszystkie PEGi [glikole polietylenowe] Sodium Laureth Sulfate, Carbomer, Propylene Glycol, Tetrasodium EDTA - nie wiem jak reszta składników, ale te są toksynami. Ciężko byłoby wyeliminować chemię całkowicie, bo musiałybyśmy kupować wszystkie kosmetyki z certyfikatami, że zostały one wykonane w 100% z ekologicznych produktów, a nie są to rzeczy dostępne np w Rossmanie, ale ja bym się nad tym Jeleniem zastanowiła. Oczywiście nie popadając w paranoję, bo nasze matki jakoś tą chemię przeżyły.. no ale możesz sobie poczytać o toksynach w kosmetykach np tu:
[;
 

sssonia
Zobacz blog

sssonia napisała:

dodane: 05-06-2012 21:35

co do Vichy się zgadzam - to przede wszystkim marketing
 

efemeryczny_szept
Zobacz blog

efemeryczny_szept napisała:

dodane: 05-06-2012 20:32

Nie mam już niespodzianek :)
 

smutny_rekin

smutny_rekin napisała:

dodane: 05-06-2012 18:50

aha i co do mydeł - zależy jakie masz te niespodzianki, ale warto poszukać jakichś z glinką, poczytaj sobie o mydłach marsylskich i aleppo [;
 

smutny_rekin

smutny_rekin napisała:

dodane: 05-06-2012 18:47

a co się dziwisz? wystarczy poczytać o tym jaki wpływ na nasz organizm mają parabeny zawarte w większości kosmetyków.
zainteresuj się kosmetykami naturalnymi - nie wszystkie są drogie, a większość z nich [zwłaszcza mydła] są bardzo wydajne.
 

Spain
Zobacz blog

Spain napisała:

dodane: 05-06-2012 17:44

Dziękuję :)
 

efemeryczny_szept
Zobacz blog

efemeryczny_szept napisała:

dodane: 05-06-2012 17:37

Ja na ich stronie (białego jelenia) weszłam w zakładkę "lista sklepów".
 

Spain
Zobacz blog

Spain napisała:

dodane: 05-06-2012 17:34

gdzie można znaleźć tę piankę ?
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Można pisać bloga o wszystkim? Można! O tym, co lubię... kupować, jeść, czytać, fotografować, oglądać ... i o tym czego nie lubię. Blog bardziej o wszystkim, niż o niczym.

O mnie

efemeryczny_szept

Na szafie od: 04-06-2012

Obserwuj

Studentka. Niecierpliwa kobieta. Dziewczyna mojego chłopaka. Pożeraczka książek. Fotograf-amator. Ja.

Obserwują blog
marrta
sssonia
Coocox3

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0