0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Dudzi w szafie

blogi.szafa.pl/ /dudzinka

wrz. 04

Urlop 2011 , cz. 3 Kappl/Silvretta

dodane przez: dudzinka dn. 04-09-2011 r.

Dzisiaj opiszę trzeci dzień naszego urlopu, który okazał się ostatnim dniem beztroski...

Z samego rana pojechaliśmy delektować się urokami masywu Silvretta w tym sztucznego jeziora Silvretta-Staussee. Wjazd na tereny Silvretty jest płatny, ale warto było wysupłać te 10 Euro. Sam dojazd do jeziora był cudny, ale jezioro z 6-kilometrową trasą dookoła niego przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Woda w jeziorze miała kolor turkusowego mleka. Co kilka metrów dosłownie pod stopami spływały do niego małe i duże strumyczki, a co jakiś czas pojawiały się także większe wodospady. Po trzech kilometrach wzdłuż Silvretty-Staussee pojawiła się droga dalej, którą podążało niewiele osób. Szybka zapadła decyzja - idziemy dalej :)

Upał był nieznośny, a dookoła nie było ani jednego drzewa, ani nic, co mogłoby nas ochronić przed palącym słońcem... Pojawiły się także przyjaźnie nastawione krowy. (z początku się ich bałam, bo nasze polskie potrafią być wredne, ale okazały się bardzo sympatycznymi zwierzakami). Po bardzo wyczerpującej trasie doszliśmy do schroniska, które niestety było zamknięte i właściwie nie jestem pewna tego czy w ogóle było to schronisko. Dalsza droga prawdopodobnie była zbyt trudna dla nas, więc po prostu zawróciliśmy. Gdy dotarliśmy znowu do jeziora i ruszyliśmy jego drugim brzegiem okazało się, że znacznie różni się on od tego z drugiej strony, więc ta trasa również sprawiła nam wielką przyjemność.

Po dotarciu do punktu startowego pozwoliliśmy sobie na pyszną kawę i desery w kafejce z widokiem na jezioro :)

Potem udaliśmy się na słynną serpentynę Silvretta-Hochalpenstrasse, która swoją długością, poziomem trudności przebiła chyba wszystkie możliwe trasy. Jazda dostarczyła nam OGROMNYCH emocji :) Polecam z całego serca, ale tylko dobrym kierowcom, bo słaby zejdzie tam na zawał serca nie mówiąc już o biednych pasażerach ;)

W drodze powrotnej czekała na nas jeszcze jedna, nieoczekiwana atrakcja - 14-kilometrowy tunel! Był płatny, ale warto było się nim przejechać. Przejażdżka nim trwała kilkanaście minut. Nie polecam osobom cierpiącym na klaustrofobię - reszcie powinno się podobać. Jako dziecko uwielbiałam tunele i chyba coś mi z tej fascynacji nimi pozostało :)

Nasza wyprawa trwała cały dzień, a ja w tym czasie nie zabezpieczyłam się żadnym kremem z filtrem... Nawet takiego kremu nie posiadałam, bo... jakoś nie pomyślałam... ale o tym w następnej notce. Notce, którą napiszę ku przestrodze takim bezmyślniakom jak ja ;)




1_po_wjechaniu_do_Silvrado.JPG
2_Silvrado.jpg



















3.jpg

5_kreta_droga.jpg
6_droga_jak_z_bajki.jpg
7.jpg
11_wokol_jeziora_prowadzi_szesciokilomet
14.jpg
16.jpg
18_jeden_z_dziesiatkow_wodospadow.jpg
21.jpg
22.jpg
23_kwiat.jpg
24.jpg
26_idziemy_dalej_zostaiajac_jezioro_w_ty
27_wrzosowisko.jpg
28_Misio.jpg
29_rzeka_wpadajaca_do_jeziora.jpg
31_gorskie_bydlo.jpg
32_bydlo.jpg
33_Krowa_Marzycielka.jpg
34_dziewiecsil_na_sniadanie.jpg
35_bydelko.jpg
36_i_co_teraz.jpg
37_krajobraz_gorski.jpg
38_nieczynne_schronisko.jpg
42_kamien_na_kamieniu.jpg
43_muu.jpg
44_siedza_i_trawia.jpg
45_przed_nami_wiele_kilometrow.jpg
46_swistakow_tylko_brak.jpg
47_Misio_zachwycony.jpg
49_jezioro.jpg
51.jpg
52_laka_nad_jeziorem.jpg
54_kwiaty_nad_jeziorem.jpg
55_kawiarnia_nad_jeziorem.jpg
56_serpentyna.jpg
57_serpentyna.jpg

wpis edytowany 2012-03-17 o godz. 11:23:20

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0