0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

okruchy motywacji

blogi.szafa.pl/ /dagoos86

gru. 30

katastrofa...

dodane przez: dagoos86 dn. 30-12-2012 r.
katastrofa...

Dzisiaj inny post.

Skrzydłą mi opadły. To znaczy:

Juz trzeci dzień nie ćwiczę. Nie umiem się zebrać. Za to opycham się czym popadnie. Brzuch już mam jak balon, jakieś 3 kilo na bank przybrałam. Czuję się źle i tak tez wyglądam. Jestem do niczego. Obawiam się, że winne są temu moje hormony, ktore na przemian wprawiają mnie w stan euforii, za chwilę każą płakać lub zamordować pierwsza osobę, która się do mnie odezwie. Do tego powrót do pracy po przerwie Świątecznej- a tam nowy, wielki stres. Znowu codziennie pytam siebie "Co ja tu jeszcze robię??" Ale robić muszę z braku innych możliwośći. No po prostu dopadł mnie znów wielki dół (i musiałam się wyżalić).

Nie mogę się doczekać kiedy ten stan minie. Oglądam metamorfozy na funpage Ewy i podziwiam te wszystkie dziewczyny za wytrwałość, na którą mnie nie stać eh... Czekam na jakiegoś kopa, ale dziś nie zadziała- jestem totalnie wypruta z energii, okropne uczucie... Niemniej za Was wszystkie trzymam kciuki i obiecuję, że znów się wezmę w garść...

Pozdrawiam.

wpis edytowany 2013-02-02 o godz. 18:25:51

dieta motywacja stres,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 30-12-2012 22:56

Kochana, nie martw się! Ja też czuję, że mój brzuch to balon. I także wiem, że to przez hormony (PMS i te sprawy... :|). to minie! ja też przeżyłam kryzys dziś robiąc turbo, stwierdzam, że runda 8 to DRAMAT dramatów :D
trzymam kciuki i życzę więcej siły! :) główka do góry! Nowy rok idzie!:)
 

devilgirl69

devilgirl69 napisała:

dodane: 30-12-2012 19:10

i bardzo dobrze, nie marnuj swego czasu :) pamiętaj ciało samo się nie zmieni :) czeka nas ciężka praca, ale jakie jest przyjemne pożeranie tych słodkości.. ehh szkoda że treningi nie są takie przyjemne :) no ale cóż do sukcesu windy nie ma :) melduj się z endorfinami :) ja kiedyś robiłam skalpel z zaciśniętym mięśniem pod łopatką i dałam radę Ty też dasz :)
 

dagoos86
Zobacz blog

dagoos86 napisała:

dodane: 30-12-2012 19:07

jej racja, racja, moje stracone 7 kg sobie marnuję...:/ chociaż zapomniałam dodać, że nadal mnie stopa boli;) chyba serio uszkodziłam sobie coś przy duetach... ale skalpela powinnam dać radę zrobić. Dobra, dosyć użalania- właśnie mi zepsułaś ten dzień, bo idę się przebierać i na trening :P (oczywiście bardzo dziękuję;))
 

nbbo

Moderatorka
blogów

Zobacz blog

nbbo napisała:

dodane: 30-12-2012 19:05

bez przesaaaady, to jeszcze nie katastrofa:)

w Nowy Rok nabierzesz nowych sił;)
 

devilgirl69

devilgirl69 napisała:

dodane: 30-12-2012 18:58

heheh dzień użalania się nad sobą wygrał :)) wiem, jak to jest wrócić z pracy i już myśleć o tym co Cię czeka następnego dnia;/ niestety. Mój sposób na to: delikatnie olać sprawę, wiadomo, że nie poradzą sobie beze mnie i jutro będzie lepiej :) ja w świeta nic pożywnego nie zjadłam oprócz tony słodyczy, w tym głownie ciast (makowca i sernika) oraz czekolad :D mniaaam Oczywiście już w przedbiegach wygrałam, bo od 6.12 jak dostałam paczkę słodyczy na Mikołajki tak ją sukcesywnie rozpracowywałam do świąt. Niestety efekt taki, że to co ubyło prze m-c ćwiczeń w listopadzie nadrobiłam w grudniu. Teraz stres zajadam jabłkami. Także koniec ze słodyczami, oddaj komuś, albo schowaj gdzieś w niewidocznym miejscu (tym sposobem zachowało się u mnie ptasie mleczko od października) i do roboty, bo wszystko się zmarnuje :((
 

dagoos86
Zobacz blog

dagoos86 napisała:

dodane: 30-12-2012 18:53

devilgirl69 nie masz pojęcia ile właśnie słodkości pochłonęłam (moja normalna reakcja na stres) musiałabym chyba z tydzień bez przerwy ćwiczyć, żeby to spalić ;D a jem już tak od 3 dni. Do tego się cały czas nakręcam tym co mnie czeka kolejnego dnia w pracy... rozkłada mnie ten stres i już serce zaczyna od niego szwankować. Poza tym chyba mam dziś dzień użalania się nad sobą ;)
 

devilgirl69

devilgirl69 napisała:

dodane: 30-12-2012 18:40

jaka katastrofa :) każdy ma gorszy dzień, wiaodmo atmosfera po świętach jeszcze nie opadła. te wszystkie łakocie jeszcze pewnie nie zniknęły, skąd ja to znam :) ja wzięłam się do roboty - właśnie zrobiłam 30 trening w domu!! aż sama się dziwię, że w domu można ćwiczyć :) żadne hormony, żaden stres, też sobie to tłumaczyłam. Myślałam, że ćwiczenia w domu, niewykonalne dla mnie, cellulit nie zniknie nigdzie, waga nie spadnie a wszystko winą antykoncepcji. Aż tu nagle taka Ewa zmusiła mnie do działania. Za każdym razem jak wchodzę na jej FB opada mi szczęka na widok tych metamorfoz. Chyba biorę się bardziej do roboty, bo jak dalej tak będzie to dziurka w pępku po kolczyka zarośnie a na plaży dalej będę morsem a nie foczką :D do roboty, koniec obijania się, ściemniania, czeka Cię trening pełen endorfin i siły do działania :)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

okruchy motywacji

Prowadzony przez:
dagoos86

Pierwotnym tematem bloga jest dążenie do idealnej sylwetki. Celem- szukanie motywacji i zatrzymanie jej jak najdłużej. Znajdzie się tu także miejsce na wszelakie inne tematy. Jeśli ktoś chce się przyłączyć, podzielić doświadczeniami, wypowiedzieć- zapraszam :)

O mnie

dagoos86

Na szafie od: 11-06-2010

Obserwuj

Typ pesymistycznej marzycielki, nieuleczalna zakupoholiczka internetowa, zatwardziała introwertyczka. Zafascynowana psychologią, urodą oraz modą.

Obserwują blog
date-bait
kingusek90
A_Z_88
naSskaa
paula0391
Mar_tyna
dipsyy16
kowal501
rozalia_h
madzia88lena
honestlyyy
kokoo00
feeeeling
ivaa15
Smaajl
edit91
freshly
martucha56
miiszel
z_pazurem
Greddy
ellieellie
jokalka15
ewe237
Anniiiaa
Johanna21xxx
Tosia_19
mariczka83
docelu
ewemewe
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0