0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

My own world of fashion

blogi.szafa.pl/ /Vell

mar. 23

Wyrzucili mnie z pracy.

dodane przez: Vell dn. 23-03-2013 r.
Wyrzucili mnie z pracy.

Cześć dziewczyny,

Chciałam się z Wami podzielić moją historią.

Od pewnego czasu pracowałam w polskiej firmie, ostatnio mocno reklamującej się na różnych portalach, w Poznaniu dość znaną. Nie powiem, żeby warunki zatrudnienia, czy sama praca były złe, bo były dobre. Problem polegał na tym z kim się pracuje - wiadomo, że w każdej pracy jest osoba, lub osoby,które potrafią nieźle człowiekowi życie uprzykrzyć.

Tak było w moim przypadku. Nie należe do osób konfliktowych, jednak kiedy ktoś mnie gnębi, oszukuje nie potrafie siedzieć cicho. Wyobraźcie sobie - idziecie do pracy na dwanaście godzin, przez ten czas robicie dobry utarg, jednak cały dzień jesteście poprawiane,praktycznie wszystko co robicie jest źle, a na koniec ktoś Was okrada ze sprzedaży, którą zrobiłyście. Nikt Was nie docenia. Kiedy się w końcu postawicie, atmosfera robi się jeszcze gorsza, pozostali pracownicy zostają nastawieni przeciwko Wam, a koniec końców to wszyscy twierdzą, że to Wy okradacie innych ze sprzedaży. Zawsze zostawiacie brudny i nie ułożony sklep, mimo, że pięc razy przed wyjściem wszystko sprawdzacie, bo wiecie, że nie możecie sobie pozwolić na żaden błąd. Po powrocie do domu dalej to analizujecie w głowie, przez co nie możecie spać. Nad ranem budzi Was sms : 'Syf poniżej wszelkiej krytyki'. Jesteście oskarżane o złe przyjęcie dokumentów powiedzmy siódmego marca, na co odpowiadacie kierownikowi, że siódmego przecież nie było Was w pracy - a jego odpowiedź 'TO NIE MA ZNACZENIA!'. Osoby bliższe kierownikowi patrzą Wam na ręce, nie dopuszczają do kasy i komputera, nie pozwalają szykować sprzedaży internetowej - bo na pewno się pomylicie, a sami wysyłają rozparowany towar.

Tak właśnie było u mnie. Kierownikiem była osoba, która kompletnie nie miała wiedzy kierowniczej. Sklep kiedy przyszłam był brudny, lada była żółta. Ja ją szorowałam cifem. Robiłam wszystko, co mi kazali. Nigdy nie spóźniłam się do pracy, nigdy jej przed czasem nie opuściłam, obsługiwałam klientów zgdnie z wszystkimi wymogami - których często reszta obsady nie szanowała. Chciałam pracować, ta praca była mi potrzebna, nie mogłam sobie pozwolić na żadne błędy, czy fochy. Obiektywnie - byłam/jestem dobym sprzedawcą, bardzo dobrym. Nie wciskam na siłę, bo nie umiem. W tym wszystkim próbowałam pozostać 'ludzka' dla ludzi, nie wypuszczę ich ze sklepu niezadowolonych. Uwierzcie mi, że ludzie mi dziękowali za miłą obsługę, potrafiłam dostać czekoladę, czy kawę od klientów. Jednak nikomu poza mną się to nie podobało, byłam za dobra.

Dużo razy słyszałam ' co Ty myślisz, że Ty tutaj zostaniesz?!', albo, że jestem oszustką. W sumie to bardzo dużo przykrych słów usłyszałam od tej kobiety. Przychodziłam do domu i płakałam, ale dalej siedziałam cicho.

W końcu odważyłam się i zadzwoniłam do menadżera sieci. Przyjechał do sklepu, rozmawiał ze mną i jeszcze jedną osobą, która była w podobnej sytuacji, obiecał porozmawiać z kierowniczką. Od tego momentu byłam spokojniejsza.

Jednak wczoraj, kierowniczka przyjechała do sklepu pod sam koniec pracy i z uśmiechem na twarzy poinformowała mnie, że jestem zwolniona. Muszę przyznać, że mimo wszystko byłam w szoku.

Tym samym widać jak bardzo jest niekompetentna. Nie można przyjechać i o tak sobie powiedzieć, że ktoś jest zwolniony. Podstawą jest dokument - wypowiedzenie, do tego kartka urlopowa i zwolnienie z obowiązku pracy. Ustne poinformawanie nie ma żadnej mocy prawnej. Teraz wypowiedzenie może mi wręczyć w kolejny piątek. Dzisiaj próbowałam się dodzwonić gdziekolwiek żeby poinformować ją, lub menadżera, że biorę urlop na żądanie, jednak nikt nie odebrał ode mnie telefonu. Musiałam wysłać smsa i maila. Żałosne.

Piszę Wam o tym, bo chce Was uczulić na takie rzeczy - po pierwsze : każdy musi znać swoje prawa, musi wiedzieć cokolwiek o kodeksie pracy, o zasadach zwolnienia, musi w takich sytuacjach mimo wszystko myśleć trzeźwo. Po drugie- nie pozwólcie się zastraszać, nie dajcie się gnębić, wiem, że w tych czasach ciężko o pracę, ale nie dajcie sobą pomiatać i nie pozwólcie sobie wmówić tak jak mi, że jestem najgorsza i nic nie warta.

Nie żałuje tego, że się postawiłam i, że walczyłam o siebie. Wierzę, że kiedyś jej się noga powinie i z tytułu swoich zachowań będzie miała nieprzyjemności, gdzieś na tym świecie czai się sprawiedliwość :)

 

Pozdrawiam Was serdecznie,

Ola

wpis edytowany 2013-03-23 o godz. 20:57:30

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


alpina

alpina napisała:

dodane: 12-04-2013 22:02

Nie idz na urlop tylko na L4.
 

ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 24-03-2013 13:07

tzn. nie mam porównania z innymi miejscami pracy niż handel:)
 

ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 24-03-2013 13:06

To też prawda, od ekipy wiele zależy. pewnie w handlu jest nieco inaczej, nie wiem, bo porównania nie mam :)
 

Vell
Zobacz blog

Vell napisała:

dodane: 24-03-2013 13:04

Dzięki Wam za miłe słowa, dobrze wiedzieć, że sie nie jest jedyną osobą w takiej sytuacji. Zgadzam się z tezą, że z facetami się lepiej pracuje. Jedyną osobą dla mnie przychylną był właśnie chłopak, z którym czasem byłam na zmianie. Jego kierowniczką też nie lubiła, ale nie gnębiła go aż tak jak mnie. NanPi pewnie jesteś kierowniczką, która wymaga ale jednocześnie jest ludzka, potrafi ochrzanić i pochwalić, szkoda, że ja nie tafiłam na takich ludzi.
 

NanPi
Zobacz blog

NanPi napisała:

dodane: 24-03-2013 12:22

ellieellie po prostu stoję po drugiej stronie barykady:) zarządzam kilkudziesiecioosobowym zespołem, co prawda to nie jest handel ale wszyscy mamy kontakt z klientem zewnętrznym i jesteśmy narażeni na duży stres z tym związany. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć że relacje są takie jacy ludzie w zespole.
 

ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 24-03-2013 11:45

NanPi nie mówię, że wszystkie, ale ludzie zwykle skarżą się na kobiety,które są kierownikami. Nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby na faceta leciało tyle skarg. Ja miałam przez te prawie2 lata kierownika-faceta - problemów nie było, a już na pewno żadnych manipulacji i zastraszania.
O kobietach-kierowniczkach słyszałam naprawdę straszne rzeczy... na tą chwilę co najmniej od 4 osób. Co mam sobie myśleć, kiedy koleżanka mi opowiada, że na samą myśl o pracy z kierowniczką chce jej się wymiotować i myśli o zwolnieniu? Albo mój znajomy (tak, nawet faceci się tym przejmują), twierdzi, że jeszcze miesiąc i zwalnia się ze sklepu, bo nie może znieść humorków swojej szefowej, która na każdym kroku czepia się o wszystko i grozi zwolnieniem każdemu po kolei. Takich historii znam więcej, oojjjj, znacznie więcej:/
Kiedyś raz zdarzyło mi się mieć kierowniczkę (przez kilka miesięcy), którą mogłabym pochwalić, ale wiem,że miałam po prostu szczęście. Jasne, otwarte, szczere relacje z pracownikami. Wymagała sporo, była bardzo stanowcza, ale przy tym nie rujnowała nikomu psychiki i kolegowała się ze swoją ekipą. Tego właśnie moim zdaniem większości pań-kierowniczek brakuje. Takie jest moje zdanie NanPi, może Ty także trafiłaś dobrze? :)
 

NanPi
Zobacz blog

NanPi napisała:

dodane: 24-03-2013 11:24

Bestselleryhills "Szefowe są wredne, perfidne i zaborcze dla kobiet-żałosne." to chyba jednak zbyt duże uogólnienie.
Ellieellie baba-kierownik jest zła a chłop-kierownik jest cacy?
Ciekawe dlaczego kobiety mówią o sobie lekceważąco "baby" ?
 

ellieellie

ellieellie napisała:

dodane: 24-03-2013 10:57

Pracowałam na podobnym stanowisku przez prawie 2 lata. Jestem w stanie wyobrazić sobie różnego typu sytuacje w których się znalazłaś. U mnie takich przykrości nie było, ale wiem jak inni moi znajomi się męczą w podobnych miejscach pracy... a już szczególnie z babami-kierownikami! Żenada :/
Dobrze, że zawalczyłaś o siebie. A teraz? Jesteś wolna i możesz też stać się niezależna:) albo przynajmniej znaleźć pracę w innym, LEPSZYM, mniej męczących psychicznie miejscu.
Trzymaj się!:)
 

Keyshia

Keyshia napisała:

dodane: 23-03-2013 22:40

Nie wiem jak to wytrzymałaś... Moja szefowa akurat jest ok, gorzej z dziewczynami, które mają stanowisko p kierownik a tak naprawdę niewiele więcej robią. Za to myślą, że są nie wiadomo kim a swoją pracę traktują jak najważniejszą na świecie. Donoszenie do p kierownik o wszystkim to normalka. Póki co wytrzymuję ale za przeproszeniem suki straszne !
 

dagoos86
Zobacz blog

dagoos86 napisała:

dodane: 23-03-2013 21:52

BESTSELLERYHILLS po raz kolejny zgadzam się z Tobą w 100% :)
ja w mojej pracy miałam się ok, póki szefem nie została kobieta- w sumie po niemal 4 latach nabawiłam się nerwicy, miałam kłopoty z pamięcią, kołatania serca, chodziłam rozdrażniona i rozkojarzona, ciągle myślałam, co zrobiłam źle, za jaki szczegół znów będzie awantura, ale jakiś głosik w głowie kazał mi siedzieć cicho, bo lepsza taka praca, niż żadna. W końcu powiedziałam dosyć, zwolniłam się i zakładam własną firmę, nigdy więcej nie dam się nikomu poniżać, w dodatku za marne grosze... wiem, że w Polsce jest ciężko o pracę i dlatego szefowie robią co chcą, ale o siebie trzeba zawsze walczyć! Nic w życiu nie jest takie ważne.
To co Cię spotkało jest niesprawiedliwe, ale myślę, że szybko poczujesz ulgę, że już nie musisz tam wracać :) i życzę byś szybko znalazła sobie odpowiednią pracę.
 

BESTSELLERYHILLS

BESTSELLERYHILLS napisała:

dodane: 23-03-2013 21:27

Olu jeżeli ktokolwiek pomówił Cię w obecności innych iż jesteś "oszustką" zgłoś to, to wykroczenie i to dość szkodzące na Twoją korzyść(straty moralne, urazy psychiczne).

Za straty moralne(płakanie po nocach, gnębienie, pomówienia, zastraszanie brakiem wypłat/urlopów, za obgadywanie innych pracowników).

"Szef" jak nie znormalnieje teraz płaci renty, zasiłki, a przed sądem uwierz nie ma on za dużo do powiedzenia.
W przypadkach gnębienia przez szefa/pracowników nie ma litości bo wie jacy sa teraz pracodawcy-bogowie.

Szefowe są wredne, perfidne i zaborcze dla kobiet-żałosne.

Większość szefów to buractwo, nowo-bogatcy znam kilkunastu takich.
Na imprezkach ciągle obgadują swoich pracowników, szydzą tym jak łatwo kupić kogoś za 2 tys, oj czasami takie rzeczy że aż włosy stają dębem..

Dlatego najlepszym i najzdrowszym wyjściem mieć swoją firmę.
 

Vell
Zobacz blog

Vell napisała:

dodane: 23-03-2013 21:23

nieCwiedziasta - i tak dzięki, teraz będę walczyć o to wypowiedzenie i wypłacenie zaległgo urlopu, nie dam się :)
 

Vell
Zobacz blog

Vell napisała:

dodane: 23-03-2013 21:21

niXeee niestety nie mogę, ponieważ mobbing jest zjawiskiem długotrwałym tj około 6 miesięcy, a ja pracowałam tam mniej.
madzia0702 ja się dokładnie tak czułam, jak miałam zmianę z kierowniczką. Straszne uczucie.
 

nieCwiedziasta
Zobacz blog

nieCwiedziasta napisała:

dodane: 23-03-2013 21:19

Ciężka sytuacja, nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy. Moje słowa pewnie niewiele Ci pomogą ale głowa do góry sąd pracy zawsze stoi po stronie pracownika więc masz asa w rękawie gdyby coś się działo. Miałam podobną sytuację, mam to już za sobą i teraz wiem że gdyby drugi raz mnie coś takiego spotkało nie zwlekałabym ani minuty! Poszło ostro, powiedziałam co miałam powiedzieć, dałam czas, ultimatum. Miało się zakończyć sądem ale pracodawca wiedział że racji nie ma tak więc poddał się sam i dobrowolnie wypłacił mi odszkodowanie:)
Walcz o swoje!
 

madzia0702

madzia0702 napisała:

dodane: 23-03-2013 21:16

Bardzo mi przykro :(
Ja trafiłam na super kierowniczkę,super pracowników,ale managaer nadaje się do leczenia zamkniętego.Kiedy z pracownika obsługi zostałam zastępcą kierownika i zaczęłam mieć z nim kontakt po m-cu zrezygnowałam.Choruję na nerwicę,jestem na lekach i stres przez jaki przechodziłam gdy manager zjawiał się w sklepie był nie na moje siły psychiczne.
 

niXeee
Zobacz blog

niXeee napisała:

dodane: 23-03-2013 21:08

A ja bym ją pozwała o mobbing na Twoim miejscu . No przykre,że człowiek się stara, robi wszystko jak nalezy i jest jeszcze gnojony,niedoceniany. Mam nadzieję,że szybko znajdziesz lepszą pracę.
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

My own world of fashion

Prowadzony przez:
Vell

Wszystko po trochu, to co u mnie w szafie piszczy, co mnie kręci,a co odrzuca, garstka porad i mnóstwo pozytywnej energii :))

O mnie

Vell

Na szafie od: 09-12-2009

Obserwuj

Normalna dziewczyna z tętniącego życiem miasta, trochę podstarzała absolwentka szkoły o profilu kreowania ubioru, na co dzień wizażystka, a czasami nawet stylistka do sesji zdjęciowych, oprócz tego nieposkromiona optymistka i marzycielka !:)

Obserwują blog
corleona
alpina
kociczka1221

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
2