0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Je n'ai rien à me mettre!

blogi.szafa.pl/ /NanPi

maj 19

Czas. I jego deficyt:(

dodane przez: NanPi dn. 19-05-2013 r.
Czas. I jego deficyt:(

Doszłam do wniosku, że czas jest nieubłagany. Ciągle biegnie i nie ma szans, żeby go zatrzymać. Pewnie żadne odkrycie ale gdy dotyka nas samych to zawsze następuje wielkie zdziwienie:) mnie ostatnio ciągle brakuje czasu. Zaangażowałam się w nowy projekt w pracy, który jest mocno pracochłonny ale póki co satysfakcjonujący:)
Trochę intensywniej ćwiczę i mniej zdrowo jem niestety:( no i zastanawiam się nieustannie co na siebie włożyć:) to zajmuje mnóstwo czasu...:)
Ale obiecałam w ostatnim wpisie, że opowiem o efektach stosowania odżywki do rzęs RODIAL GLAMOLASH. Stosuję ją nieprzerwanie już 2 tygodnie i widzę pierwsze efekty. Zaczęły mi rosnąć nowe rzęsy. Na razie są krótkie i sprawiają trochę kłopotu przy robieniu makijażu ale jest ich wyjątkowo dużo:) więc cierpliwie czekam aż urosną:) natomiast stare są dłuższe...albo chcę, żeby były dłuższe i tak je widzę:)
Na mojej półce z kosmetykami pojawił się Benetint Benefita. Kupiłam trochę pod wpływem impulsu i namowy konsultantki w sephora:) ale jestem baaardzo zadowolona! Róż do policzków w płynie, w butelce jak lakier do paznokci z pędzelkiem. Pachnie różami co trochę mniej mi się podoba ale nie jest to zapach zbyt intensywny i trwały:) ten róż nie ma żadnych drobinek, to czysty, płynny pigment. Jest bardzo trwały, mimo tego, że mam zwyczaj dotykać twarzy róż dzielnie trzyma się na policzkach przez cały dzień. W zasadzie  można go zmyć tylko z makijażem. Nie blednie, nie maże się, trochę "wsiąka" w policzki i wygląda bardzo naturalnie. Fajny, jeśli ktoś lubi "make up no make up":) trzeba jednak dojść do wprawy przy nakładaniu...jest max 15 s od narysowania kreski na kości policzkowej do jego roztarcia, potem zasycha. No i brudzi palce:( produkt można stosować  również do ust, ale mnie wysusza usta. Można nim też zabarwić płytkę paznokciową. Ponoć wygląda bardzo naturalnie ale tego eksperymentu bałam się wykonać:)
No i mam do Was pytanie: co sądzicie o czarnej sukience na wesele? Ja nie mam z tym problemu ale mój pomysł żeby założyć małą czarną wywołał lekkie oburzenie... I czy dlaczego granat jest odpowiedni? Przecież też jest ciemny:)

 

wpis edytowany 2013-05-19 o godz. 15:00:45

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


NanPi
Zobacz blog

NanPi napisała:

dodane: 09-06-2013 13:31

tak zrobiłam, czarna sukienka idealnie wpisała się w pogodę:) lało niemiłosiernie...
 

margerita28

margerita28 napisała:

dodane: 05-06-2013 11:17

benefit-rewelacja, mam rozświetlacz,pewnie już po weselu ale moim zdaniem powinnaś założyć to w czym czujesz się dobrze:)
 

NanPi
Zobacz blog

NanPi napisała:

dodane: 20-05-2013 09:24

dzięki za dobre słowo i wsparcie bo szykuje się walka o kolor:)
 

BeautifulAngelDoll
Zobacz blog

BeautifulAngelDoll napisała:

dodane: 19-05-2013 17:58

Uwielbiam róże Benefit za trwałość i śliczne, naturalne kolory:) Szczególnie Posietint, bo ma jasno różowy odcień i bardziej pasuje do mojej jasnej karnacji od czerwonego Benetint:) W kolekcji Sephory też są ładne i dość tanie róże, szczególnie mój ulubiony w kolorze chłodnego jasnego różu Icy Fuschia z delikatnymi srebrnymi drobinkami. Czarna sukienka wygląda zawsze elegancko i klasycznie, w zależności od dodatków można ją nosić na co dzień lub podczas ważnych uroczystości. Uważam jednak, że może wyglądać zbyt ponuro jako kreacja na wesele, szczególnie jeśli ślub odbywa się wiosną lub latem. Również granat jest dla mnie za ciemny na taką uroczystość. Ale ja po prostu nie przepadam za ciemnymi kolorami, wolę żywe, neonowe odcienie, a małą czarną z paskiem Moschino i czarnymi szpilkami noszę tylko czasami na co dzień. Jeśli chciałabyś założyć czarną sukienkę na wesele, bo dobrze się w niej czujesz to powinnaś wybrać właśnie tą sukienkę, czuć się świetnie i dobrze bawić:) Moda nie powinna ograniczać, tylko pomagać wyrażać swoją osobowość i poprawiać nastrój, dlatego uważam, że nie należy kierować się negatywną opinią innych osób tylko zawsze nosić rzeczy zgodne z naszą estetyką, bo trendy i tak zmieniają się coraz szybciej, dlatego nie warto nawet brać ich pod uwagę:) Miłego dnia!
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Je n'ai rien à me mettre!

Prowadzony przez:
NanPi

Blog o modzie...i o wszystkim co daje odrobinę przyjemności w życiu.

O mnie

NanPi

Na szafie od: 14-08-2012

Obserwuj

Zakochana od zawsze, miłością pierwszą i wielką w Paryżu. Zauroczona Bejrutem, kiedyś, dawno temu. Zostały miłe wspomnienia... Zalotnie spoglądam w kierunku Rzymu, może trochę poflirtujemy:) Warszawianka z wyboru.

Obserwują blog
Asiulek11989
alicjast
klimcia013
Yagga_yo
olaoluniax18
bezsenna22
1eve9
SzafireLady
affectionate
madziatkd
liliput_92
nathaira
dagoos86
jajek17
cherry_cherry_lady
kimip
stella3008
wioletaaa91
Upstream
vvvasiuniavvv
xXxLoveAlicjAxXx
iks_igrek_zet
karmelowa077
Bryzejda
iwona_bossmann
Carmen-M
ziarnaCzasu
Greddy
edyta2_1
sieeemasz
ellieellie
vooy
d0minika_1992
coco123
Kopson
Johanna21xxx
zeio
margerita28
Monia199382
jagodagajos
roksanakw
kubota
Marticzku
Anastazja30
tyler-the-creator
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0