0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Je n'ai rien à me mettre!

blogi.szafa.pl/ /NanPi

sty. 17

Potencjalny klient, potencjalny złodziej.

dodane przez: NanPi dn. 17-01-2013 r.
Potencjalny klient, potencjalny złodziej.


Czas wyprzedaży, wszędzie mnóstwo osób, które polują na okazje:) przy wieszakach tłoczno, do przymierzalni kolejka. Trudno. Ten czas rządzi się swoimi prawami:) nie wszyscy są uczciwi, niestety. Sklepy zakładają więc zabezpieczenia - chipy na towary, "bramki " na wejściu czy kamery w sklepie. Jestem w stanie to zrozumieć, ryzyko kradzieży należy minimalizować, tym bardziej, że często sprzedawcy ponoszą odpowiedzialność finansową za skradzione rzeczy.
Jednak niektóre sklepy przesądzają z tą ochroną...a konkretnie ZARA. Rzadko tam bywam, nie jest to "mój" sklep. Ostatnio w jakimś takim owczym pędzie zajrzałam i tam:)
Wzięłam sukienkę i sweter i kieruję się do przymierzalni. I STOP! Przede mną Pani za ladą:) pyta ile mam rzeczy, dyskretnie sprawdza czy nie kłamię, mówiąc, że dwie i wręcza mi kartonik z numerem. OK. Wzięłam i próbuję ją jakoś ominąć. Nic z tego. Zostałam poproszona o przyłożenie torebki do ściany, na której była zamontowana bramka antykradzieżowa. Zdezorientowana przesunęłam torebkę obok i w końcu przeszłam. klimat zakupów bezpowrotnie minął, nie tylko mnie zresztą jak zauważyłam. Posiedziałam chwilę w przymierzalni, pomyślałam, niczego nie przymierzyłam i wyszłam. To już przesada! To nie sąd ani lotnisko! To sklep! Powinni chyba starać się, żebym poczuła się tam na tyle komfortowo, żebym chciała zostawić pieniądze a nie totalnie inwigilowana!
To nie był koniec niespodzianek, które zafundowała mi ZARA w tym sezonie. Weszłam do części męskiej, oczywiście rozmawiałam przez telefon. Zrobiłam dosłownie kilka kroków i  wycofałam się, nie tu chciałam wejść. Zapiszczała bramka. Podbiegła do mnie ekspedientka i za chwilę ochroniarz. Poprosili, żebym się wróciła i ponownie przeszła przez bramkę. Piszczy. Pani mówi żebym otworzyła torebkę i bezceremonialnie do niej zagląda. Prosi, żebym pokazała Jej skórzane rękawiczki. Tu już zdziwienie sięgnęło zenitu - jakie q*** rękawiczki?! Ostatnie skórzane zgubiłam miesiąc temu! Wyjmuję kosmetyczkę. Pani jest usatysfakcjonowana. Mówi "do widzenia" i odchodzi. Podnoszę głowę bo też patrzyłem z zainteresowaniem do mojej torebki i widzę wgapiony we mnie wzrok ludzi z kawiarni przy wejściu. Bo coś się działo. To patrzyli. Ot, zwykła ludzka ciekawość ;) I wtedy dotarło do mnie, że zachowałam się "jakbym studiów nie skończyła":) Bo ani ekspedientka ani ochrona nie ma prawa sprawdzać, co mam w torebce! Może to zrobić policja. Ochrona może pojmać sprawcę kradzieży i wezwać policję ale przeszukanie torebki stanowi niedopuszczalne naruszenie prywatności, które chroni konstytucja:P Pracownik ochrony może POPROSIĆ o okazanie zawartości bagażu, a ja mam  prawo
odmówić. Nie jestem przyzwyczajona do tego typu "akcji". Naprawdę byłam mocno zdziwiona ale następnym razem nie odpuszczę - nie pokażę torebki! Niech spisuje protokół, wzywa policję i zastanawia się jak mnie przekonać, żebym na nich zaczekała. A potem wystąpię do sądu o odszkodowanie z tytułu strat moralnych:P 

wpis edytowany 2013-01-17 o godz. 20:51:01

wyprzedaże, ochrona, zakupy,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


myleene

myleene napisała:

dodane: 28-01-2013 00:15

hahahahah u mnie też jest to z tymi imionami na przymierzalniach pierwszy raz jak sie mnie pani spytala to będac w szoku kopara mi opadła do ziemi prawie ;) a tak apropo to ktoś wie co to ma na celu?
 

young_girl
Zobacz blog

young_girl napisała:

dodane: 27-01-2013 21:23

qvciorka - w życiu mnie to w stradim nie spotkało :D
 

NanPi
Zobacz blog

NanPi napisała:

dodane: 17-01-2013 23:14

Bramki są wszędzie, ale z przykladaniem torebki spotkałam się po raz pierwszy. Rozumiem - procedury, zabezpieczenia, ale nie dajmy się zwariować! W ZARZE chyba przyjęli że ludzie przychodzą tam kraść a nie kupować:)
Jeśli chodzi o imiona to podobna akcja była w Empik'u - człowiek daje kartę, płaci, potem bierze paragon, zabiera książki i słyszy- do zobaczenia Panie Darku:) jak ktoś zapłacił gotówką to nie mogli go tak czułe pożegnać:) ale zdaje się, że zaprzestali tych praktyk...
 

xXxLoveAlicjAxXx
Zobacz blog

xXxLoveAlicjAxXx napisała:

dodane: 17-01-2013 22:27

qvciorka - to co napisałas to chore hahahah z tym sie jeszcze nie spotkałam hahahahahahaha
 

xXxLoveAlicjAxXx
Zobacz blog

xXxLoveAlicjAxXx napisała:

dodane: 17-01-2013 22:25

nie rozumiem o co chodzi??? wszedzie gdzie sie nie obrucisz są złodzieje ludzie sa wstanie nawet zatyczki od kolczyków kraść wiec sieciówki musza sie jakoś zabezpieczać. miałabys sklep z odzieżą po miesiącu zobaczyłabyś ile ludzie sa w stanie nakraść bez zabezpieczeń ... patologia tylko sie czai w centrach handlowych i myślą jak co ukraść ... Wiec bramki czy przykładanie torebki albo liczenie rzeczy w przymierzalni to raczej normalna rzecz ;)
 

coco123

coco123 napisała:

dodane: 17-01-2013 22:14

tragedia co wyprawiaja w tych galeriach, a to co piszesz qvciorka to wogole smiech na sali. Juz nie bylam w stradivariusie moze z 2-3 miesiace to jestem do tylu, moze cos pozmieniali, bo wczesniej tak nie bylo...

Alicjast bede miala na przyszlosc wskazowki jak postepowac z ochroniarzami.
Ja przez te wszystkie zabezpieczenia mam niezla spinke na zakupach, ostatnio mama kupila mojemu najmlodszemu bratu plaszczyk w C&A i tak kiedys trzymalam go i patrze na metke w srodku a ona cos za twarda, przyjrzalam sie i okazalo sie ze miala wszyte zabezpieczenie, niezle sie zdziwilam. I skad mialabym wiedziec ze tam cos jest, a jak by piszczalo to co? Zaplecze i policja? Masakra
 

alicjast
Zobacz blog

alicjast napisała:

dodane: 17-01-2013 21:40

ja bym powiedziała, że nic jej do tego jak mam na imię i co wtedy by zrobiła ? :P co nie wpuściła Cię do przymierzalni ?

w Starbucksie też tak było, że zawsze pytali o imię i pisali je na kubkach, ale ostatnio byłam w Krakowie i nie zapytali się :p
 

qvciorka
Zobacz blog

qvciorka napisała:

dodane: 17-01-2013 21:29

mnie to tak denerwuję, że nawet nie chcę mi się tam chodzić, nie rozumiem tej metody pozyskiwania klientów, szczególnie, że jestem po organizacji reklamy w życiu o takich metodach nie słyszałam... następnym razem jak tam pójdę to chyba powiem że mam na imię Apolonia albo Gertruda albo... coś wymyślę ;)
 

alicjast
Zobacz blog

alicjast napisała:

dodane: 17-01-2013 21:26

ja mam np torebkę z Zary i co jakby mi zapiszczało coś przy wychodzeniu ze sklepu ? jeszcze może by mi wmówili, że tą torebkę to sobie ze sklepu wzięłam, a rzeczy, które miałam w niej przyniosłam w ręce wcześniej :P

teraz jest taka paranoja w tych sklepach, że aż się odechciewa chodzić do nich, dlatego o wiele bardziej wolę sh.

miałam tez kiedyś sytuację w moim byłym chłopakiem w carrefourze...
była zima i gdy wchodziliśmy do sklepu to ściągnął czapkę i włożył ją do kieszeni, którą miał od środka kurtki. Nic nie piszczało przy wchodzeniu.
później po zakupach wychodzimy, a tu piszczą bramki. już oczywiście spinka, co się dzieje. to ochroniarz do nas podchodzi, więc spokojnie pokazujemy reklamówki i paragon,wszystko się zgadza, ale bramki dalej piszczą, jak przechodzimy. Wstyd na cały sklep. To zagarnęli nas na zaplecze, więc poszliśmy, bo nie mieliśmy nic na sumieniu. Ja nie pozwoliłam na przeszukanie mnie i kazałam wezwać policję, ale chłopaka ten ochroniarz zaczął przeszukiwać, bo "miał coś w kieszeni kurtki"-patrz czapka, którą włożył przy wchodzeniu na sklep. po czym, gdy chłopak trzymał telefon w ręce, to ten mu go wyrwał i rzucił na stół- rozbił się wyświetlacz. A, że mój były chłopak nerwowy, to w sumie dobrze, że ta policja przyjechała :P oczywiście niczego kradzionego nie znaleźli, a ochroniarz dostał naganę i musiał oddać kase za telefon - patrz iphone :P
Już tam chyba nie pracuje, bo po tej akcji, ani razu go już nie widziałam.
Oczywiście założyliśmy sprawę przeciwko sklepowi i dostaliśmy odszkodowanie :)

Dlatego nie można się tak dawać, bo jak koleś ma na plakietce napisane"ochrona" to juz myśli, że jest super i mu wszystko wolno, a tak naprawdę nie wolno mu nic :)
 

NightMusicCc

NightMusicCc napisała:

dodane: 17-01-2013 21:24

qvciorka u mnie jest tak samo.
 

qvciorka
Zobacz blog

qvciorka napisała:

dodane: 17-01-2013 21:20

opowiem Wam inną historię dotyczącą przymierzalni. U mnie w mieście w stradivariusie jest taka polityka korzystania z przymierzalni: podchodzisz do lady, pani bierze od ciebie ciuchy, przelicza je, odprowadza do przymierzalni, wiesza ci te ciuchy w tej przymierzalni uprzednio pytając czy akurat ta przymierzalnia ci się podoba, potem mówi ze nazywa się tak a tak powiedzmy Ania i jak byś coś potrzebowała to wołać, a potem na bezczelu pyta jak ty masz na imię i zapisuję Twoje imię na drzwiach przymierzalni O_o. Bramki to standard, ale z czymś takim to się pierwszy raz spotkałam.
 

kas1991
Zobacz blog

kas1991 napisała:

dodane: 17-01-2013 21:15

Te bramki są w wielu sklepach. Jakoś mnie to nie dziwi i nie mam z tym problemu. Poza tym postaw się w sytuacji pracowników sklepu. Każda kradzież w końcu wyjdzie i to im się dostaje, stąd takie procedury.
 

prosiaczek993

prosiaczek993 napisała:

dodane: 17-01-2013 21:09

nie wiem czemu cię to tak dziwi, norma.
a to przy przymierzalni (nie wiem jak to się nazywa)to u mnie w 4 galeriach jest to prawie w każdym sklepie
 

NightMusicCc

NightMusicCc napisała:

dodane: 17-01-2013 21:07

Jesli chodzi o numerki i sciany magnesowe to w bsk,zara itd, są takie zabezpieczenia,a bramki czasem piszą nawet z powodu pola magnetycznego bądz telefon lub po prostu masz NAMAGNETYZOWANA niewycietą metke. Zazwyczaj takie metki stosuje c&a. Tez miałam taka syuacje,że zapiszczała bramka w empiku. Pokazałam tylko zakupy zrobione w tym sklepie ochroniarzowi. Chciał torebke przeszukać więc mu powiedziałam,że ok,ale tylko w asyście policji. Po tych słowach mnie pożegnał i wychodząc ze sklepu nic już nie piszczało :]
 

mzap88
Zobacz blog

mzap88 napisała:

dodane: 17-01-2013 21:03

w sensie na to "piiii" przy przymierzalni, ale zaglądanie do środka?
oj zrobiłabym tam jesień średniowiecza
 

mzap88
Zobacz blog

mzap88 napisała:

dodane: 17-01-2013 21:01

przecie to norma ze sprawdzaniem torebek ....
wkurza ale co robić
 

myleene

myleene napisała:

dodane: 17-01-2013 20:59

a co do tej bramki i przeszukania torebki to faktycznie przesada ;/
 

myleene

myleene napisała:

dodane: 17-01-2013 20:56

od dawna tak jest w praktycznie wszystkich sklepach, wiec nie wiem co cie dziwi ;)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Je n'ai rien à me mettre!

Prowadzony przez:
NanPi

Blog o modzie...i o wszystkim co daje odrobinę przyjemności w życiu.

O mnie

NanPi

Na szafie od: 14-08-2012

Obserwuj

Zakochana od zawsze, miłością pierwszą i wielką w Paryżu. Zauroczona Bejrutem, kiedyś, dawno temu. Zostały miłe wspomnienia... Zalotnie spoglądam w kierunku Rzymu, może trochę poflirtujemy:) Warszawianka z wyboru.

Obserwują blog
Asiulek11989
alicjast
klimcia013
Yagga_yo
olaoluniax18
bezsenna22
1eve9
SzafireLady
affectionate
madziatkd
liliput_92
nathaira
dagoos86
jajek17
cherry_cherry_lady
kimip
stella3008
wioletaaa91
Upstream
vvvasiuniavvv
xXxLoveAlicjAxXx
iks_igrek_zet
karmelowa077
Bryzejda
iwona_bossmann
Carmen-M
ziarnaCzasu
Greddy
edyta2_1
sieeemasz
ellieellie
vooy
d0minika_1992
coco123
Kopson
Johanna21xxx
zeio
margerita28
Monia199382
jagodagajos
roksanakw
kubota
Marticzku
Anastazja30
tyler-the-creator
pokaż więcej

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
2