0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

study, work & travel

blogi.szafa.pl/ /Ke_Aiwa

sie. 19

Włoski we Włoszech za pół darmo

dodane przez: Ke_Aiwa dn. 19-08-2013 r.
Włoski we Włoszech za pół darmo

Niektórym kobietom na samą myśl o Włoszech szybciej bije serce. Wspaniała architektura, piękne i gorące plaże, jedzenie za które można dać się pokroić i mężczyźni dla których łatwo stracić głowę. Nie ma chyba takiej kobiety, która źle czułaby się w gorącej Italii, gdyż Włosi jak żaden inny naród potrafi docenić kobiece piękno. A co najważniejsze - potrafią nie tylko to docenić, ale rownież głośno o tym mówić. Czasami zbyt głośno, ale o tym innym razem... ;)

Wiele kobiet marzy o tym, żeby nauczyć się języka Dantego, który wielu osobom przypomina muzykę. Tak było z bohaterką książki "Jedz, módl się i kochaj", tak było też ze mną. Jednak kursy językowe we Włoszech są dość drogie, a brakowało mi motywacji i systematyczności, żeby nauczyć się włoskiego samej. Co robić?

Byłam we Włoszech na kursie językowym już 4 razy jednak nigdy nie zapłaciłam pełnej ceny za kurs. Za pierwszym razem pojechałam do uroczego miasteczka Salerno, leżącego na południu Włoch na prrzepieknym wybrzeżu Amalfi. Za kurs i zakwaterowanie płaciłam jedynie 50% pierwotnej ceny gdyż otrzymałam stypendium z Włoskiego Instytutu Kultury w Krakowie. Instytut ma listę szkół języka włoskuego oferujących co roku stypendia w wysokosci 100%, 50% i 30% ceny kursu studentom z Polski na zasadzie kto pierwszy ten lepszy :)

W Bolonii w regionie Emilia-Romano spędziłam 3 miesiące nie płacąc ani grosza za kurs ani zakwaterowanie - jak to zrobiłam? Wysłałam swoje CV do wielu szkół językowych proponując swoją pracę (robienie tłumaczeń, marketingu i promocji na polski rynek) w zamian za kurs i zakwaterowanie. Po tygodniach poszukiwań znalazłam wspaniała szkołę, która zdecydowała się na współpracę ze mną. Pobyt w Bolonii był jednym z najlepszych okresów w moim życiu.

W Rimini płaciłam 50% za kurs, ponownie dzięki stypendium Instytutu w Krakowie. Tanie zakwaterowanie załatwiłam sobie sama - najpierw przez couchsurfing znalazłam osobę która mnie gościła przez kilka dni za darmo. W tym czasie szukałam jakiegoś taniego pokoju. Na szczęście dla mnie, okazało się, że współlokatorka mojego hosta wyjechała na wakacje do swojego rodzinnego miasta i z chęcią przystała na moją propozycję zapłacenia jej 200 euro za wynajem jej pokoju za miesiąc. Może sie to wydawać dużo, jednak za pojedyńczy pokój w samym centrum miasta, niedaleko od plaży ta cena było bardzo niska.

Mój ostatni kurs we Włoszech odbywał się w Sanremo - w mieście znanym ze słynnego festiwalu muzyki. Rownież tam zapłaciłam jedynie połowę cenę za kurs. Był to początek września, więc jeszcze przed sezonem. Szkoły językowe we Włoszech nie mają jeszcze wielu studentów. Dlatego każdy nowy uczeń jest dla nich bezcenny. Załóżmy ze maja już 3 studentów na każdym poziomie - muszą płacić nauczycielom, za elektryczność, za wynajem lokalu, etc. - więc każdy następny uczeń to dla nich zysk, bez względu na to czy zapłaci 100% czy tylko 50% ceny. Dlatego napisałam do kilku szkół prosząc o zniżkę, i jedna z nich się do mnie odezwała oferując 50% zniżki :)) Także jeśli któraś z Was marzy o kursie językowym we Włoszech ale nie ma zbytnio na to funduszy - skorzystaj z moich pomysłów :) Powodzenia!

wpis edytowany 2013-08-19 o godz. 13:48:05

podróże, kurs językowy za granicą, nauka włoskiego, język włoski,

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

study, work & travel

Prowadzony przez:
Ke_Aiwa

Będzie to blog o studiach i pracy za granicą oraz o podróżowaniu. Chciałabym podzielić się z Wami moim doświadczeniem, podpowiedzieć gdzie wyjechać na studia, aby studiować za darmo, oraz gdzie i jak podróżować, aby zwiedzić ciekawe miejsca, wydając jak najmniej :) Chętnie odpowiem na Wasze pytania czy wątpliwości :)

O mnie

Ke_Aiwa

Na szafie od: 24-07-2013

Obserwuj

Mieszkam za granicą już od 8 lat, w tym czasie studiowałam w 5, a pracowałam w 4 państwach, mieszkałam łącznie w 7 krajach na 3 kontynentach. Myślę, że jak na moje 26 lat to całkiem niezły wynik. Moim największym marzeniem jest mieć wypełnioną każdą stronę mojego paszportu do dnia 30 urodzin. Wprowadzenie strefy Shengen trochę utrudniło moje plany, ale jestem w połowie, więc mam nadzieje, że dam radę :) Zapraszam!

Obserwują blog
Violy
wiolka561
AdaXD
umarloczek
Manasa

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0