0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Maailma korujen

blogi.szafa.pl/ /Kajami

wrz. 13

10# Pusto dzisiaj było ...

dodane przez: Kajami dn. 13-09-2012 r.
10# Pusto dzisiaj było ...

... nikogo nie było. Nawet komputery nikogo nie przyciągnęły. Przez chwilę nawet miałam ochotę biegać po szkole i krzyczeć "Haloooo, komputery są sprawne, dlaczego się o nie nie zabijacie?!", ale potem stwierdziłam, że jeden dzień spokoju przyda się i mnie i elektronice ;P

Komentarz Vooy pod poprzednim wpisem zwrócił mi uwagę na pewien aspekt mojej pisaniny: praca, która dla mnie jest jak chleb powszedni, dla innych może być niezrozumiała. W związku z tym dzisiaj krótki poradnik: "Aleosochozi?" :P Żeby opowiedzieć o aktualizacji kart czytelników muszę zacząć od samego początku (Adama i Ewę zostawię w spokoju), ale myślę że nikomu nie zaszkodzi trochę więcej informacji ;)

Promocja czytelników, aktualizacja kart czytelników, aktualizacja listy uczniów w programie.

Pracuję w bibliotece szkolnej, w której nadal obowiązuje stary system wypożyczania, czyli karty czytelnika i karty książki (nadal obowiązują w większości bibliotek). Każdy uczeń ma swoją kartę, podpisaną nazwiskiem, imieniem, klasą oraz numerem z dziennika.

Wygląda ona tak:

Z tyłu wygląda podobnie, są dwie linijki miejsca na uwagi, dopiski itd. a reszta to rubryczki na numer inwentarzowy oraz datę wypożyczenia i zwrotu. Imię i nazwisko ucznia zawsze wpisuję długopisem, natomiast klasę oraz numer z dziennika ołówkiem. Karty mogą się od siebie różnić, zależy od firmy oraz roku w którym zostały kupione.

Jak wiadomo uczeń przechodzi z klasy do klasy :P Cały czas wyżej, chociaż zdarzają się tacy co tak polubili jeden poziom, że potem zostają na nim przez kolejny rok. We wrześniu czekam na listy uczniów z przydziałem do klas. Kiedy już je dostanę, muszę wyciągnąć daną klasę, czyli karty uczniów z danej klasy, z ich przegródki (karty wszystkich klas mam umieszczone w podłóżnych pudełkach, z przegródkami - każda klasa w osobnej przegródce). Porównując listę uczniów z wyciągniętymi kartami, gumuję klasą oraz numer z dziennika i wpisuję nowy. Czasami wystarczy tylko zmienić klasę, bo numery z dziennika się nie zmieniają. Częściej jednak przyjedzie nowy uczeń, ktoś odejdzie albo zmieni klasę i muszę zmianiać wszystko, ponieważ lista alfabetyczna uczniów się przesuwa. Szkoła, w której pracuję, to połączenie podstawówki i gimnazjum. W szkole podstawowej jest 14 klas a w gimnazjum 6 - daje to razem 20 klas, które muszę sprawdzić i wpisać nową klasę, wypisać nową kartę dla uczniów, którzy przyszli do szkoły od nowego roku, usunąć karty uczniów, którzy ze szkoły odeszli (a którzy często nie oddali książek, wtedy ścigam ich ogniem i mieczem aż do siódmego pokolenia, aż nie zostanie kamień na kamieniu). Może się to wydawać kaszką z mleczkiem, ale robię to zawsze najszybciej jak się da, żeby mieć to za sobą. Trzeba dokładnie sprawdzić klasę, z precyzją zegarmistrza wszystko poukładać, żeby później nie było okrzyczków w stylu: "No gdzie jest ta karta?! Zgubiła się! A nie, tu jest ... hmmm, jakim cudem przełożyłam kartę z 2c do 4c?" :P

Możnaby zadać pytanie: dlaczego bawię się w coś takiego, zamiast wypisać od razu nowe karty czytelnika? Odpowiedź jest prosta: dla oszczędności. Jeżeli poszłabym do sekretariatu i poprosiła o pieniądze na karty czytelnika, zostałabym wyśmiana ze słowami, że przecież szkoła nie ma pieniedzy nawet na nagrody na koniec roku. Na szczęście mam jeszcze potężny zapas kart, moje poprzedniczki - jeżeli tylko były pieniądze i przyzwolenie - zamawiały ile tylko się da, dzięki czemu mam bardzo dużo kart książek, czytelnika oraz innych przydatnych druczków. Będę na tych zapasach ciągnąć ile się da, a jak się skończą to może po prostu zmienię pracę, niech się kolejny bibliotekarz martwi, co zrobić z tym fantem :P Nowe karty czytelników przysługują tylko nowym uczniom oraz tym, którzy wyczerpali już miejsce na swojej starej karcie. Na nieszczęście tych drugich, którzy po prostu dużo czytają, jest bardzo mało.

Do szkoły, w której pracuję, chodzą całe pokolenia dzieci z jednej rodziny, dlatego też zdażają się pomyłki, że wpisałam komuś złą książkę albo przełożyłam karty. Jeżeli w tej samej klasie jest dwóch Kowalskich to o pomyłkę nietrudno. Czasami pobijam samą siebie i potrafię kartę od Nowaka z trzeciej klasy podstawówki włożyć do trzeciej klasy gimnazjum, bo przecież w gimnazjum też jest jakiś Nowak. Co z tego, że machnęłam się o kilka lat, drobiazg :P

Aktualizacja listy uczniów w programie Mol Optivum przebiega analogicznie, tylko wtedy robię to na podstawie kart czytelników, a nie drukowanej listy. W programie, w którym pracuję, jest taka sprytna opcja - "Promocja". Dwa kliknięcia i wszyscy są nagle o rok wyżej :P Program działą w ten sposób, że uczniów, którzy byli w klasach 6 zmiania na klasy 7, a uczniów którzy byli w 3 klasach gimnazjum - na klasy 4. Te klasy gimnazjalne  najczęściej usuwam w całości, ponieważ - jak można się łatwo domyślić - ukończyli oni szkołę. Klasy z podstawówki zmieniam na pierwsze gimnazjum.

Cały czas dążę do skomputeryzowania całej biblioteki, czyli wpisania wszystkich książek do katalogu elektronicznego. Potem kupuje się naklejki z kodami i do każdej książki przypisuje kod, który wpisywany jest również w odpowiednią rubrykę w programie, przy danej książce. Na końcu wystarczy kupić skaner i ta dam: wypożyczanie i odpisywanie książek nigdy nie było przyjemniejsze, a ja mogłabym wtedy nic nie robić, oczywiście, i żyć zgodnie z ogólnym obrazem bibliotekarzy, czyli kawka/herbatka, gazetka/książka, nogi na biurku. Od czasu do czasu musiałabym tylko zmienić pozycję, w której siedzę i tyle :P

Mam nadzieję, że opisałam wszystko w miarę dokładnie. Jeżeli ktoś byłby ciekawy jakiegoś aspektu pracy bibliotekarza szkolnego, czy też może studiów na kierunku informacja naukowa i bibliotekoznawstwo to służę pomocą i odpowiedzią :)

A od jutro zacznę ponownie moją zawiłą pisaninę :P

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

Maailma korujen

Prowadzony przez:
Kajami

Rękodzieło, biżuteria, handmade, książki, muzyka, filmy, życie.

O mnie

Kajami

Na szafie od: 22-10-2008

Obserwuj

Zupełnie nic nadzwyczajnego. Choleryk w flegmatyku.

Obserwują blog
shy252
aapsik
sylwia09121991
madeline018
vooy
anika007

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0