0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

by Margoth

blogi.szafa.pl/ /Asztarte

luty 24

Eko?

dodane przez: Asztarte dn. 24-02-2012 r.
Eko?

 "Jestem eko"- ile razy już ten slogan się pojawiał!

Skoro o ekologii, to będzie na zielono;)

O byciu 'eko' mówimy w kontekście wegetariańsko-wegańskim (pozwolę sobie tego nie komentować tutaj na szafie, gdyż moje poglądy w tej kwestii są, jakby to ująć, niepopularne), w życiu codziennym, gdy segregujemy odpady, albo wojujemy w dolinie Rospudy i, co mnie dziwi, w modzie. 

I na ten ostatni temat dziś będzie notka.

Odnoszę coraz mocniej wrażenie, że bycie eko jest modne. Eko skóra, eko torba, eko kosmetyki, eko życie, eko jedzenie. A nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę to powinna być sozo skóra, sozo torba, sozo kosmetyki itd.  Bo to sozologia zajmuje się czynnym dbaniem o naturalne zasoby środowiska, a nie ekologia. 

Kolejnym elementem mych rozważań są słynne eko skóry. Fakt, nie uśmiercają świni. Ale!Czy faktycznie mają coś wspólnego z ekologią (sozologią, czy swojskim dbaniem o środowisko)? Otóż nie! Sztuczna skóra my tyle z eko, co metalowa rurka z królikiem. 

Wszakże taka 'skóra' rozkłada się setki lat na wysypiskach śmieci powolnie uśmiercając kolejne generacje robaczków, płazów, gadów i futerkowe zwierzaczki. Do tego trwałość i żywotność takiej 'skóry' jest 50 razy krótsza. Skórzana kórtka mojej kochanej teściowej ma jakieś 35 lat i jest w stanie idealny, A moja eko?Po kilku latach nadaje się na rzeczony śmietnik.

Odnoszę wrażenie, że dzisiaj 'być eko' to ;być modnym'. Wszystkie blogerki mają kurtki, oczywiście eko. Prawie wszystkie sklepy internetowe mają buty ze skóry 'eko', za cenę, za którą ja kupuję ze skóry naturalnej. Wszędzie, gdzie tylko się, wciskamy bycie eko. Jakby to był wyznacznik bycia fajnym.

Sama noszę tylko i wyłącznie skóry naturalne (i zwisa mi ile świnek musiało ponieść śmierć, schabowe też uwielbiam, koniecznie z panierką. A nic tak nie grzeje tyłka w zimie niż skórzana spódnica), nie stać mnie na żywność ekologiczną, bo 5 jajek za 10 zł to lekka przesada. Poza tym, skąd ja mogę mieć pewnośc ile w tym jest ekologiczności. Pomidorki i sałatę wcinam z ekologicznej uprawy- z pola mej kochanej babci;) NIe segreguję odpadów, bo mojej okolicy nie widziałam kontenerów na to, a nie raz widziałam jak śmieciarka zabierała wszystko na raz, mieszając szkło z plastikiem. 

Nie oznacza to jednak, że wylewam ścieki do rzeki, a śmieci wywożę do lasu!nie nie nie, kocham las, uwielbiam przyrodę, naturę. Nie daję się jednak porwać temu szaleństwu. Jak trzeba, to jestem sobie eko w zaciszu domowego ogniska.


Ciekawi mnie, czy Wy uważacie 'bycie eko' za chwilowy trend, macie to gdzieś, czy może jesteście z natura na 'Ty' od wielu lat, niezależnie od panujących nastrojów polityczno-medialnych.

 

Wszystkie komentarze typu "jesteś nieczuła, jak możesz nosic naturalne skóry, ty paskudny morderco' proszę zachować dla siebie. To, że wcinam schabowe, nie oznacza, że jestem złym człowiekiem. Człowiek jadł, je i jeść mięso będzie!Inaczej byłby krową.

 

Dzięki tym, którzy dotrwali do końca;)Nie mam aparatu, więc fotki swoich 1234567 par skórzanych butów wrzucę później;)Wachlarz ze skóry też sobie zrobię, a co!

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


angua79

angua79 napisała:

dodane: 03-06-2012 20:58

Znalazłam ten wpis przypadkiem i spodobał mi się. Naprawdę w tym byciu eko jest mnóstwo aspektów, o których nie ma pojęcia ktoś, kto widzi sam czubek tej góry lodowej. Sporo z tego to zwykły pic na wodę, te ekoskórki choćby.
Nie wiem, czy jestem z naturą na "ty", owszem, jestem biologiem, zajmuję się ekologią, w sezonie spędzam całe dnie, a czasem i noce w lesie. Jem mięso i noszę skóry :)
To, co najbardziej mnie uwiera w temacie "eko" to bezmyślna konsumpcja, produkowanie całej masy niepotrzebnych towarów, od żywności, która się psuje niewykorzystana, przez ciuchy wyprodukowane w Bangladeszu za kilka dolarów, które sprzedaje się w sieciówkach za kilkadziesiąt, po sprzęt typu komputery, telefony, które coraz to wymienia się na nowe. Ktoś kiedyś policzył, ze przeciętny mieszkaniec Europy posiada parę tysięcy różnych przedmiotów, mieszkaniec Mongolii - około trzystu. A to było kupe lat temu.
Podsumowujac, dla mnie bycie "eko" (tfu) to ograniczanie kupowania zbednych rzeczy, zwłaszcza nowych. W tej chwili chyba 80% mojej szafy to ciuchy z sh, z drugiej ręki mam też rower, samochód, sprzęt foto. Tyle jestem w stanie zrobić dla świata ;)
 

Wyszukiwarka

UŻYTKOWNICY

Szukaj:

RSS

Dodaj do ulubionych

O blogu

by Margoth

Prowadzony przez:
Asztarte

Trochę własnych rzeczy, pierdół, recenzji i ogólnie zaśmiecanie internetu;)

O mnie

Asztarte

Na szafie od: 15-11-2010

Obserwuj

Wybuchowa mieszanka gotyku, epoki wiktoriańskiej, z pin- upem i codzienną wygodą. Indywidualistka zakochana w prostocie z nutką niecodziennego szaleństwa.

Obserwują blog
bchj
marciocha666
daga202
Yza_Pyza
pp922

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
0