0% prowizji - na zawsze!

UŻYTKOWNICY

Cierpienia młodej wielorybki

blogi.szafa.pl/ /Aliszja_k

maj 24

Opis kaźni

dodane przez: Aliszja_k dn. 24-05-2012 r.

Jakoś tak w związku z odchudzaniem i stosunkowo nowym Lubym postanowiłam zadbac o swoje ciało, korzystając z jakże obszernej oferty grouponów, gruperów itp. 

Na pohybel mi to było.

Zakupiwszy gruper na "modelowanie sylwetki" za niewielką kwotę 30 zł radosnie pojechałam na drugi koniec miasta, tarabaniąc ze sobą wielkie torby, bo umówiłam się z lubym, że wpadnę do niego po zabiegu i pójdziemy na basen Dodatkowo taszczyłam  ze sobą pranie, gdyż pralki nie posiadam:/, a Lubemu trafiło się mieszkanie wyposazone w ten jakze użyteczny sprzęt (czasem zarzuca mi, że jestem z nim tylko z tego powodu:p). Szczęsliwie jakoś trafiwszy do celu, wgramoliłam się z całym majdanem na 1 piętro, gdzie obfitośc posiadanych przeze mnie dóbr wprawiła panią kosmetyczkę w osłupienie. Na szczęście rezonu nie straciła i wskazała mi dośc obszerny kąt, gdzie mogłam zostawic swój balast i zdjąc kurtkę.

No i tu pojawił się kolejny problem, gdyż miałam na sobie szarą bluzkę.

Otyli ludzie mają to do siebie, ze się pocą. A ja na dodatek pod pachami pocę się najmniej, za to twarz i plecy – masakra! W każdym razie podróż, w trakcie której trzeba przemieszczac się tramwajami, gdzie kazdy czuje się w obowiązku nadepnąc albo chociaż kopnac stojace na ziemi torby (dlatego trzeba je trzymac w rękach, mimo ze bolesnie wżynają się w dłonie), nie sprzyja byciu „dry”.  Także gdy tylko ściągnęłam kurtkę, wielkie lustro odbiło malowniczą ciemną plamę, ciągnącą się wzdłuż kręgosłupa. No ładnie. Popatrzyłam ze współczuciem na panią, która będzie musiała mnie dotykac. Nie dosc, ze mam kalafior zamiast tyłka, to jeszcze jestem wielką spoconą świnią. Ładnym i szczupłym kobietom na bank to się nigdy nie przytrafia! Z pałającymi ze wstydu policzkami grzecznie podreptałam za panią do gabinetu, gdzie miała odbyc się moja kaźń (o czym jeszcze nie miałam pojecia).

Pani wręczyła mi jednorazowe stringi i dała chwilę na przebranie. 5 minut pozniej stalam już na „wadze”, która oprócz ważenia miała mnóstwo innych opcji. Ta niezwykle mądra maszyna orzekła, ze mam zdecydowanie za duzo w biodrach i w talii (serio?), i że mam na sobie 28 kg tłuszczu. No nieżle, jest nad czym popracowac. Do obsługującej mnie pani dołączyła druga i zaczeły klepac mnie po tyłku i udach, oceniając muj celulit jako mocno zaawansowany, każąc mi zmienic dietę, zacząc ćwiczyć itp.(to może w ogóle obejdę się bez waszego superanckiego zabiegu?), a ja czułam się jak wieprzowina w mięsnym. Po tych upokarzających chwilach zostałyśmy we trzy – ja, pani kosmetyczka i maszyna z wieloma różnymi głowicami. Wgramoliłam się na leżankę i wygodnie ułożyłam, a pani kosmetyczka ruszyła do akcji. Po pierwsze wysmarowała mnie jakims żelem i zaczeła jeździc po udach i tyłku jakąś głowicą – niby mikrofale czy coś tam. Następnie wklepała mi chłodzącą antycellulitową Ziaję – taka dobra, czy po prostu oszczędzają? – i dalej jeździc drugą głowicą, tym razem chyba ultradźwięki. Nie powiem, miłe to było, zwłaszcza ze ja uwielbiam wszelkie miziania i masaże, także musiałam się pilnowac, żeby oko mi się nie przymknęło. Niestety, sielanka się skończyła – do akcji wkroczyła macka zasysająca. „Teraz trochę może zabolec” – usłyszałam. No nic, wytrzymam… JASNA CHOLERA!!  TO JEST „TROCHĘ”?! I polały się łzy me czyste, rzęsiste na mą głupotę, że za własne pieniądze skazałam się na zmaganie z maszyną, której nadrzędnym celem jest wessanie mnie przez rurę do jej wnętrza. Pot mnie zimny oblewał, ale zacisnęłam zęby – wszak może to coś pomoże?

Po skończonym zabiegu zwlokłam się z leżanki i obolała pojechałam do Lubego. Na basen nie poszliśmy. A czy są efekty – powiem, jak zejdą mi siniaki.

 

Brak

Komentarze



Możliwość komentowania została wyłączona


Aliszja_k
Zobacz blog

Aliszja_k napisała:

dodane: 26-05-2012 00:37

Mam kartę multisport, także od czasu do czasu wpadam na basen:)
Oj no wiem, że wszyscy się pocą, chciałam tylko dodac trochę dramatyzmu mojej opowieści :P
 

kaaaami
Zobacz blog

kaaaami napisała:

dodane: 24-05-2012 22:35

wszyscy się pocą, po prostu staraj się nie zakładać właśnie szarych ciuszków, bo na tych najbardziej widać i luz :P

a Twoją opowieść czyta się genialnie, fajny masz styl pisania, chcę więcej :D

o zabiegu opowiedz jak Ci zejdą te siniaki, biedna, współczuję :))
 

Electrophile

Electrophile napisała:

dodane: 24-05-2012 22:31

Nigdy nie korzystałam z usług kosmetyczek chyba ze względu na ...'krępację' (dokładnie to co opisałaś :P)
Ale za niewiele ponad 30 zł można kupić karnet na basen, który da o wiele lepsze efekty. Podejrzewam, że jedyną korzyścią jaką wyniesiesz z tej wizyty u kosmetyczki będą utracone kalorie w podróży do salonu...
 

mtg91

mtg91 napisała:

dodane: 24-05-2012 22:26

O jejku... A co to był za zabieg? A co do potu to szczupli ludzie też się pocą. Nie przejmuj się tym. Jest gorąco i to normalne.
 

claudyn
Zobacz blog

claudyn napisała:

dodane: 24-05-2012 22:16

tyle bólu dla urody :( a z poceniem się to się nie martw, ja jestem w miarę zgrabna i mam coś takiego ze strasznie mi się twarz poci :( pachy ok, nawet stosuję zapobiegawczo antidral, ale nie mam tam kłopotów, natomiast czoło i poliki dosłownie potok. muszę coś z tymz robić
 

Podaj powód zgłoszenia:


Zamknij
1